Tłuczcie je bez niedoróbek. Elon Musk robi, co może, by upchnąć pół miliona aut do końca roku

500 tysięcy samochodów dostarczonych klientom – taki cel wyznaczył sobie Elon Musk na 2020 rok, zanim w światową gospodarkę uderzył koronawirus. Osiągnięcie tego celu jest dziś mało realne i inwestorzy Tesli będą bardzo rozczarowani… ale czy na pewno? W mailu do pracowników Musk napisał, że to realne, ale trzeba iść na całość.

Krytycy nazwali nasz cel sprzedaży pół miliona samochodów w 2020 roku „niemożliwym”. Do diabła z nimi, zrobimy to!

– napisał Elon Musk do swoich pracowników.

Aktualizacja: Elon Musk poinformował w sobotę, że Tesla wyprodukowała i dostarczyła klientom w 2020 roku pół miliona samochodów.

Bizblog.pl poleca

W wewnętrznym mailu z końca grudnia, którego treść ujawnił portal Electrek, Elon Musk prosi swoich pracowników, by „poszli na całość”, by to osiągnąć. Przekonuje, że wokół takich celów warto zjednoczyć całą załogę firmy.

Elon Musk wyjaśnia, że chodzi w szczególności o wyjątkowo staranną końcówkę procesu produkcyjnego, by samochody mogły być bezzwłocznie dostarczone klientom, bez konieczności czasochłonnych poprawek po końcowej inspekcji jakości.

Jak pisaliśmy rok temu, w 2019 roku Tesla dostarczyła klientom 367,5 tys. samochodów na całym świecie, ale na kolejny rok Elon Musk podniósł poprzeczkę aż o 36 proc. Miał jednak ku temu racjonalne podstawy – debiut Modelu Y, uruchomienie fabryki w Chinach czy błyskawicznie rosnąca popularność elektryków w Europie.

Plany te w dużym stopniu pokrzyżował wybuch pandemii COVID-19, której efektem było globalne załamanie gospodarcze i spadek popytu na wiele dóbr konsumpcyjnych. Sprzedaż Tesli ucierpiała jednak w znacznie mniejszym stopniu, niż można było się tego spodziewać.

W pierwszych dwóch kwartałach sprzedaż Tesli utrzymywała się wprawdzie na poziomie około 90 tys. egzemplarzy, ale w trzecim kwartale wystrzeliła do ponad 139 tys. sztuk. Skumulowana sprzedaż firmy Elona Muska od stycznia do września wyniosła 318 350 samochodów, co oznacza, że w ostatnim kwartale musiałaby wynieść co najmniej 181 650 sztuk, by osiągnąć pułap 500 tysięcy.

To może być bardzo trudne, ale raczej nie jest niemożliwe. Tesla przyzwyczaiła nas w ostatnich latach, że w ostatnim kwartale roku notuje rekordowe wyniki sprzedaży. W 2019 roku sprzedaż w ostatnim kwartale skoczyła o niemal 16 proc. w stosunku do trzeciego kwartału, osiągając rekordowe wówczas 112 tys. egz.

Gdyby sprzedaż Tesli w czwartym kwartale 2020 roku także wzrosła o 16 proc. w stosunku do trzeciego kwartału, firma osiągnęłaby wynik na poziomie 161 tys. egzemplarzy, czyli zabraknie nieco ponad 20 tys. samochodów. Może wyprodukowanie tych dodatkowych 20 tysięcy tesl (taka odmiana, nic na to nie poradzę) to właśnie ten wyjątkowy cel, do którego osiągnięcia Elon Musk tak zagrzewał swoich pracowników.

Osiągnięcie historycznego wyniku sprzedaży samochodów elektrycznych jest na razie sprawą otwartą, ale Elon Musk i tak może uznać 2020 rok za wybitnie udany. Giełdowa wartość jego spółki zwiększyła się w ciągu ostatnich dwunastu miesięcy ośmiokrotnie, osiągając wycenę na poziomie około 670 mld dol.

Giełdowy sukces Tesli to osobisty sukces Elona Muska, głównego udziałowcy tej spółki. Wartość jego majątku (czytaj: akcji Tesli) zwiększyła się w tym roku o 140 miliardów dolarów i według Bloomberga wynosi obecnie 167 mld dol. Więcej – 192 mld dol. – ma tylko Jeff Bezos, szef Amazona.