Tesla wycofuje 15 tys. samochodów przez problemy ze wspomaganiem kierownicy

Tesla prosi właścicieli 15 tys. sztuk Modelu X o to, by oddali swoje samochody w ręce mechaników. Powód? Potencjalne problemy ze wspomaganiem kierownicy.

Fot: Mirko Tobias Schäfer/Flickr (CC BY 2.0)

Sprawa dotyczy samochodów wyprodukowanych w 2016 r. w USA i Kanadzie. Tesla poinformowała na swojej stronie internetowej, że „zaobserwowała nadmierną korozję śrub mocujących ten komponent (system wspomagania kierownicy – przyp. red.) do przekładni kierowniczej w Modelu X. Problem ma dotyczyć głównie obszarów o zimnym klimacie, w których drogi posypuje się solą.

Tesla zapewniła, że wymieni śruby mocujące, a w razie potrzeby wrzuci do samochodów także nowe przekładnie kierownicze. Producent ma kontaktować się z kierowcami, by ustalić terminy, w których wszystkie potrzebne części będą na stanie.

Wypadków nie było

Spółka zaznaczyła jednocześnie, że nie odnotowano do tej pory żadnego wypadku, który zostałby spowodowany przez problemy ze wspomaganiem kierownicy wynikającym ze wspomnianego niedopatrzenia w jej SUV-ie. Umówmy się zresztą, że jazda bez niego nie powinna sprawiać większości kierowcom żadnych trudności. Tesla postanowiła po prostu dmuchać na zimne. I to się chwali, bo spółka przedłożyła w ten sposób bezpieczeństwo pasażerów nad ewentualne korzyści wizerunkowe wynikające z zatajenia tego faktu.

Producent sam pisze zresztą, że wielu użytkowników, np. jadąc po autostradzie, może w ogóle nie odczuć usterki. Ta staje się dotkliwa m.in. „podczas manewrów parkowania”, czyli w momentach, w których utrzymując niską prędkość, musimy jednocześnie wykonywać gwałtowne skręty kierownicą.  

Historia się powtarza

Rok 2016 musiał być zresztą dla Tesli wyjątkowo trefny. Wcześniej spółka ze względu na rdzewiejące śruby wycofywała bowiem Model S, a konkretniej egzemplarze wyprodukowane przed kwietniem 2016. Akcja miała objąć aż 123 tys. egzemplarzy.