Tesla obniża ceny. Musk powiedział już, co sądzi o wirusie i lockdownie, teraz przechodzi do czynów

Ceny najbardziej rozpoznawalnych na świecie samochodów elektrycznych idą w dół. Tak Tesla chce obudzić klientów po lockdownie. Najpierw Stany Zjednoczone, a potem Chiny. Producent zapowiedział, że na tych rynkach obniży ceny aut.

Za najtańszą wersję Modelu S trzeba zapłacić 74 999 zamiast wcześniejszych 79 990 dol. Model X kosztuje 79 999 dol. zamiast 84 999 dol, a najtańszy sedan Model 3 potaniał o 2000 dol. i można go teraz kupić za 37 990 dol.

Zapowiedź obniżek to nic innego, jak próba na nowo rozkręcenia karuzeli popytu i podaży, która przed pandemią koronawirusa kręciła się aż miło, ale od tygodni mocno zacina. Tesla chce to zmienić i jak najszybciej wrócić na stare tory. W Chinach najprawdopodobniej cięcia cen obejmą importowane Modele S i X, tak żeby na lokalnym rynku w Państwie Środka ceny Modelu 3 pozostały bez zmian. 

Tesla powiedziała, że obniży również ceny w Chinach o około 4 proc. dla modeli X i modeli S.

To nie pierwszy sygnał świadczący o tym, jak bardzo pandemia i związane z nią obostrzenia zalazły za skórę Muskowi. W połowie maja, wbrew obowiązującym na terenie Kalifornii zakazom, postanowił uruchomić produkcję w fabryce, która pozostawała zamknięta od 26 marca. Wcześniej Musk wygrażał stanowym władzom, że jak te w końcu nie pójdą mu na rękę, to działalność przeniesie do Teksasu, Utah, Georgii albo Nevady. Tuż przed otwarciem fabryki zaś Elon Musk groził hrabstwu Alameda pozwem sądowym wzywającym do umożliwienia Tesli produkcji samochodów.

Elon Musk już wcześniej uważał, że zagrożenie koronawirusem jest demonizowane. Jego zdaniem reakcja społeczeństwa była „głupia i paniczna”. Irytacja szefa Tesli była tym większa, że w okresie zamknięcia fabryki we Fremont firma właśnie szykowała się do przyspieszenia produkcji nowej, sportowej wersji auta – Modelu Y.

Bizblog.pl poleca