Tesla musi odciąć Muska od internetu. Elon, siejesz coraz większe spustoszenie

Stało się. Musk się pogubił. Zabawa w kupowanie Twittera może zaraz przeistoczyć się w realny zakup, na który miliarder nie ma pieniędzy. A przynajmniej nie w swoim portfelu. Na miejscu pracowników Tesli właśnie wynosiłbym z biura jego laptopa, myszkę i chował smartfona. Ostatnimi czasy im mniej Elona w internecie, tym lepiej.

Elon Musk jeszcze nigdy w historii nie sprzedał tak dużej liczby akcji Tesli. Między 5 a 9 sierpnia miliarder upłynnił 7,92 mln walorów o wartości prawie 7 mld dol. Po co? Sam zainteresowany tłumaczy, że boi się, iż Twitter zmusi go do sfinalizowania umowy i kupna serwisu.

Wtedy biznesmen będzie musiał mieć pod ręką dużo pieniędzy, a jak mówi, wolałby uniknąć sytuacji, w której jest zmuszony do panicznej wyprzedaży na ostatnią chwilę. To już druga tego typu transakcja. Do pierwszej doszło w kwietniu, niedługo po ogłoszenia zamiaru przejęcia Twittera. Musk twierdził, że więcej tego manewru nie zamierza powtarzać. Bardzo odpowiedzialnie.

Gdyby nie to, że Musk sam to wszystko sprowokował

W ostatnim czasie szefa Tesli nieco zawodzi biznesowy zmysł. W lipcu jego firma pozbyła się 75 proc. zapasów bitcoina. Tak, w momencie, gdy wartość kryptowaluty krąży grubo poniżej połowy jej maksimów. Analityk Barclays Brian Johnson uważa, że spółka mogła na tym stracić 460 mln dol.

Bizblog.pl poleca

Teraz Musk wtopił po raz drugi. Gdy w kwietniu tego roku miliarder ogłosił zamiar kupna Twittera, wydawało się, że po raz kolejny przekomarza się z rynkiem. Ale nie tym razem. Sprawy nabrały tak poważnego obrotu, że gdy biznesmen stwierdził, że może jednak nie kupi platformy, bo jest na niej za dużo fałszywych kont.

Twitter zareagował najostrzej jak mógł

Skierował sprawę do sądu. Rozprawa w Delaware ma się odbyć już w październiku. Czasu została więc naprawdę niewiele, a ostatni ruch Muska sugeruje, że trochę obawia się on porażki i tego, że wymiar sprawiedliwości i zmusi go do finalizacji porozumienia.

Tuż po ogłoszeniu komunikatu o sprzedaży akcji wycena zarówno Tesli, jak i Twittera lekko zniżkowała. Inwestorom bardzo nie podoba się zresztą ogólny zamysł zakupu przez Muska platformy i już po pierwszych doniesieniach na ten temat zareagowali oni wyprzedażą walorów Tesli.

Producenta elektryków czekają więc ciężkie miesiące. Warto byłoby w tym czasie nałożyć Elonowi bana na korzystanie z internetu. Bo choć trollowanie użytkowników sieci wychodzi miliarderowi świetnie, to zarządzana przez niego firma wpada przez wpisy Muska w coraz głębsze bagno.