Elon Musk dostanie niemiecką fabrykę Tesli za darmo. Zapłaci… Fiat. Genialne, prawda?

Zarabiać na produkcji samochodów elektrycznych jest dobrze, ale jeszcze lepiej jest czerpać zyski z tego, że ktoś inny ich właściwie nie wytwarza. Taki genialny w swej prostocie plan stanął u podstaw umowy zawartej pomiędzy Teslą a koncernem FCA.

Jak informuje Bloomberg, włosko-amerykański koncern zapłaci firmie Elona Muska około 1,8 mld euro, dzięki czemu będzie w stanie spełnić surowe normy Unii Europejskiej dotyczące emisyjności samochodów.

FCA będzie płacić Tesli 150-200 mln euro co kwartał aż do 2023 roku, de facto kupując prawa Tesli do emisji CO2 na rynku europejskim. Na umowie najbardziej skorzysta oczywiście Tesla, bo w ten sposób swoją fabrykę w Niemczech wybuduje właściwie za darmo.

Dzięki tej umowie sprzedawane na Starym Kontynencie samochody FCA (głównie marek Fiat, Alfa Romeo i Jeep) będą przez brukselskich urzędników liczone razem z autami Tesli, dzięki czemu ich średnie parametry emisji CO2 będą zgodne z unijnymi wymogami.

Obecnie średnia emisja CO2 samochodów FCA wynosi 120 gramów na kilometr, a według analityków PA Consulting bez umowy z Teslą koncern mógłby obniżyć ją w przyszłym roku tylko do 98,5 g/km. To za mało, by uniknąć kary 700 mln euro tylko za ten rok. Umowa z Teslą oznacza, że FCA żadne kary raczej grozić nie będą.

Taki potężny zastrzyk finansowy dla Tesli sprawił, że niektórzy analitycy już znacznie podwyższyli docelową cenę akcji spółki Elona Muska. Ben Kallo, analityk firmy Robert W. Baird & Co. podniósł ją z 355 aż do 525 dolarów. Obecnie wycena giełdowa Tesli wynosi około 480 dolarów.