Ron Baron: Tesla będzie warta więcej niż Apple. Oto dlaczego konkurenci mają być bez szans

1,5 biliona dolarów, czyli więcej niż Apple w szczytowym momencie ma wynosić rynkowa wartość Tesli w ciągu najbliższych 10 lat. Tak twierdzi miliarder Ron Baron, wielki fan Elona Muska, a jednocześnie znaczący inwestor w jego spółce. Jest przekonany, że Tesla będzie produkować ponad 10 milionów samochodów rocznie, a największe koncerny samochodowe nie będą w stanie jej zaszkodzić.

Ron Baron to właściciel funduszu inwestycyjnego Baron Capital. Jego majątek jest wyceniany na niemal 2,5 mld dol. Biznesmen w latach 2016-2017 zainwestował 355 mln dol. w akcje Tesli, które dziś są warte ponad miliard dolarów.

Bizblog.pl poleca

Potrojenie wartości aktywów to chyba wystarczająco dobry powód, by je sprzedać i zgarnąć setki milionów dolarów zysku, prawda? Ron Baron nie ma takich planów, ponieważ uważa, że akcje Tesli będą w przyszłości dużo więcej warte niż dziś. Aż 12 razy więcej.

Baron już wcześniej snuł wizje potęgi Tesli, wskazując, że spółka Elona Muska jeszcze w tej dekadzie będzie warta bilion dolarów. Teraz podwyższył swoje prognozy o połowę i mówi już o 1,5 bln dol. wartości wynkowej Tesli do 2030 roku.

10 mln samochodów rocznie

W wywiadzie dla magazynu finansowego „Barron’s” – siostrzanego wydawnictwa słynnego „The Wall Street Journal” – Ron Baron stwierdził, że jeszcze w tej dekadzie Tesla będzie produkować tyle samochodów, ile Volkswagen czy Toyota dzisiaj.

„W zeszłym roku Elon Musk sprzedał 367 tys. samochodów. Za dwa lata sprzeda milion. Obecnie sprzedawanych jest na świecie 90 mln aut rocznie, myślę, że będzie sprzedawał co najmniej 10 mln rocznie” – stwierdził miliarder.

Co skłania go do przedstawiania tak fantastycznych prognoz?

Źródło: Google

Bardzo ciężko innym konkurować z Teslą. Firmy samochodowe zamiast w baterie inwestują w silniki spalinowe, łącznie wydały na to od 200 do 300 mld dol. To koszty osierocone

– stwierdził Baron.

Inwestowanie przez koncerny motoryzacyjne miliardów w technologię bez przyszłości to tylko jeden z problemów, na które wskazuje Ron Baron. Druga immanentna wada tradycyjnego modelu produkcji samochodów tkwi według niego w strukturze ich dystrybucji.

Dealerzy zarabiają nie na sprzedaży samochodów, lecz na ich serwisowaniu. Auta elektryczne mają śladową liczbę części w porównaniu z autami spalinowymi, dlatego dealerzy nie mają interesu w ich sprzedaży

– ocenił Ron Baron.

Do tego dochodzą aktualizacje oprogramowania samochodów Tesli, które odbywają się za pośrednictwem sieci komórkowej, co oczywiście oznacza, że dealer nie jest potrzebny i na tym nie zarabia.

Jeśli wizja Rona Barona stanie się rzeczywistością, Elon Musk najprawdopodobniej stanie się najbogatszym człowiekiem na świecie. Nie chodzi jednak tylko o sam wzrost wartości akcji Tesli, które posiada. W umowie z 2018 roku ma bowiem zapisane idące w setki milionów dolarów nagrody za osiągnięcie przez spółkę określonych celów finansowych. Łącznie do ugrania w ten sposób ma 56 mld dol.

Jak skonstruowany jest ten mechanizm nagród? Jeśli wycena Tesli osiągnie 100 mld dol. i utrzyma co najmniej taką średnią przez kolejne pół roku (także w ujęciu miesięcznym), Elon Musk dostanie pierwszą z dwunastu nagród. Na jego konto powędruje wtedy 346 mln dol. Kolejne nagrody będą wypłacane po przekroczeniu następnych 50-miliardowych progów, jeśli chodzi o wartość giełdową Tesli – 150 mld dol., 200 mld dol., i tak dalej.

Tesla poleciała razem z całą giełdą

Tesli nie udało się uchronić przed głębokim spadkiem kursu swoich akcji, jaki w minionym tygodniu dotknął niemal wszystkie spółki notowanie na giełdzie NASDAQ. Cena akcji spółki w ciągu siedmiu dni spadła z 901 do 668 dolarów.

Spadek wartości giełdowej o ponad jedną czwartą to w normalnych okolicznościach dramat, ale tutaj kontekst jest podwójnie niezwykły.

Po pierwsze nerwowa reakcja całej giełdy na lęk przed wpływem epidemii koronawirusa nie mówi nic o kondycji poszczególnych spółek. Druga rzecz to niebywały wzrost wartości Tesli w ostatnich trzech miesiącach. Dzięki temu firma wciąż jest dwa razy więcej warta niż jeszcze na początku grudnia.

Kapitalizacja rynkowa Tesli wynosi obecnie 123 mld dol. Warto podkreślić, że amerykańska spółka jeszcze nigdy nie odnotowała rocznego zysku – w zeszłym roku jej strata netto wyniosła 862 mln dol. Dla porównania: Volkswagen, który właśnie pochwalił się zyskiem netto 15,5 mld dol. w 2019 r., jest wyceniany na „zaledwie” 85,5 mld dol.

Japończycy rozebrali teslę na czynniki pierwsze. Wniosek? Elon Musk jest 6 lat przed konkurencją