Tesco szykuje radykalny ruch w Polsce. Pod nóż idą okręty flagowe brytyjskiej sieci

Trudna sytuacja Tesco w Polsce wymaga zdecydowanych działań – uznali przedstawiciele sieci. Związkowcy zostali poinformowani, że Brytyjczycy zamykają i sprzedają kilka sklepów, pod nóż idą między innymi flagowe okręty Brytyjczyków, czyli hipermarkety. A reszta? Resztę czeka poważna reorganizacja.

Fot. Anne Thorniley /Flickr.com/CC BY 2.0

NSZZ „Solidarność” otrzymał informację telefoniczną od Przedstawiciela Pracodawcy, że 8 sklepów formatu hipermarket oraz 2 mniejsze sklepy będą zamknięte (część tych sklepów zostało sprzedanych) – poinformowali na swoim fanpage’u związkowcy.

Do zamknięcia lub sprzedania idą hipermarkety w Tychach, Rzeszowie, Żarach, Bydgoszczy, Gdyni, Gorzowie Wielkopolskim, w Piastowie i w Warszawie – na Gocławiu. Oprócz tego pod topór idą też mniejsze sklepy w Sosnowcu i w Warszawie na ul. Wolskiej.

Obecnie czekamy na dodatkowe informacje pisemne, kiedy rozpoczną się konsultacje zwolnień grupowych – informuje Solidarność.

Koleżanki i Koledzy! Pracownicy Tesco!30 lipca 2019 r., NSZZ "Solidarność" otrzymał informację telefoniczną od…

Opublikowany przez NSZZ Solidarność Tesco Wtorek, 30 lipca 2019

Przypomnijmy, że dopiero co sieć informowała o zamknięciu i sprzedaży 5 innych placówek. Po zakończeniu całego procesu będzie liczyła 343 sklepy – o ponad 100 mniej niż w swoich najlepszych czasach.

Zamknięcia kolejnych sklepów to jednak tylko część procesu transformacji Tesco w Polsce.

Druga ważna decyzja dotyczy zmiany formatów na mniejsze. To nie powinno dziwić, bo trendy rynkowe są nieubłagane. Polacy coraz częściej rzucają robienie zakupów w dużych sklepach na rzecz dyskontów i sieci typu Żabka.

Wartość całego sektora sklepów wielopowierzchniowych jest już niższa niż 30 mld zł. Warto w tym miejscu zauważyć, że tylko jeden reprezentant „średniaków” – Biedronka generuje już przeszło 48 mld zł przychodów – pisał niedawno Michał Tabaka.

Pomysł Tesco na popłynięcie z prądem jest prosty.

Sieć zamierza przebudować swoje największe hipermarkety do rozmiarów tzw. hipermarketu kompaktowego – informuje dlahandlu.pl Jak będzie wyglądał ten proces można było już obserwować na przykładzie Krakowa. Tesco zmniejszyło tam jeden ze sklepów z 12 do 6,9 tys. m2. Co oznacza, że nowy format i tak jest kilkukrotnie większy od standardowej Biedronki albo Lidla.

Tesco chce także zredukować ilość asortymentu. Nowa oferta ma być węższa, prostsza i bardziej przyjazna dla klienta.