Elektrownie węglowe Tauronu pod nóż. Znamy oficjalny harmonogram ich likwidacji

Rząd może udawać w rozmowach z górnikami, że data pożegnania węgla w 2049 r. jest aktualna, ale rzeczywistość jest zupełnie inna. Jednym z dowodów na to, że wyrok śmierci na węglu zostanie wykonany o wiele szybciej, jest uchwała zarządu spółki Tauron Wytwarzanie w sprawie wygaszania kolejnych elektrowni węglowych.

O przyjętym we wrześniu ub.r. harmonogramie zamykania polskich kopalń, który wedle tych ustaleń ma zakończyć się w 2049 r., mówią głównie górnicy. To dla nich ważniejsze od negocjowanych właśnie osłon socjalnych, czy gwarancji zatrudnienia. Chociaż te ostatnie mają tylko potwierdzić rozpisaną na blisko trzy dekady oś czasu.

Bizblog.pl poleca

To właśnie dlatego w styczniu, gdy zobaczyli rządowy projekt umowy społecznej bez jakichkolwiek dat, czym prędzej wyrzucili go do kosza. Uznali, że umowa będzie z harmonogramem do 2049 r. albo nie będzie jej w ogóle. Z dokumentów, do jakich dotarliśmy, wynika jednak, że jest możliwe jeszcze trzecie rozwiązanie, w którym rządzący kolejny raz robią górników w balona i jedno z nimi ustalają, a co innego realizują.

Tauron likwiduje swoje elektrownie węglowe

Dotarliśmy do uchwały zarządu spółki Tauron Wytwarzanie (nr 56/VIII/2021), podjętej już miesiąc temu w sprawie „aktualizacji okresów eksploatacji bloków energetycznych w Tauron Wytwarzanie S.A.”.

Zgodnie z tym dokumentem większość elektrowni ma zakończyć swój żywot już w 2025 r. – czyli na rok od założonego startu budowy pierwszego reaktora jądrowego w Polsce. Na koniec 2025 r. ma dojść do likwidacji dwóch bloków w Elektrowni Siersza. Podobny los w tym czasie ma spotkać bloki nr 1, 2, 4 i 6 w Elektrowni Jaworzno III.

W przypadku bloków nr 2 i 5 – możliwa jest alternatywna data zakończenia działalności: koniec 2028 r. Do końca 2025 r. mają być też wycofane z użytkowania bloki nr 2 i 3 w Elektrowni Jaworzno II, a blok nr 1 ma funkcjonować do końca 2027 r.

Z kolei w przypadku Elektrowni Łaziska boki nr 9 i 12 mają być wyłączone z końcem 2025 r. Bloki nr 10 i 11 mogłyby zaś działać do końca 2028 r. Z przyjętej przez zarząd spółki Tauron Wytwarzanie uchwały wynika, że najdłużej – bo do końca 2035 r. miałby działać blok nr 10 w Elektrowni Łagisza.

To oznacza likwidację wielu miejsc pracy. I jak je rząd chce zastąpić? Fabryką Izery?

– pyta Bogdan Tkocz wiceprzewodniczący Komitetu Protestacyjno-Strajkowego w Grupie Tauron.

To po co umowa społeczna do 2049 r.?

Związkowcy z Grupy Tauron od miesięcy zwracali uwagę górnikom, że rząd ich w rozmowach dotyczących umowy społecznej robi po prostu w konia. Domagali się też – cały czas bezskutecznie – żeby ich również doproszono do negocjacyjnego stołu. Jak mówią, przecież energetyka i górnictwo to tak po prawdzie jeden resort.

Związkowcy zwracają także uwagę na jeszcze jedno: sektor wydobywczy w Polsce to nie tylko takie molochy, jak chociażby Polska Grupa Górnicza, która ostatnio uspokajała, że pieniądze na wypłaty za kwiecień są już zabezpieczone (o tym, co będzie dalej, nikt nie chce mówić na głos), ale też szereg mniejszych firm.

Kto im pomoże, kto się za nimi stawi? Mówi się o raptem kilkuset nowych miejscach pracy, które mają dać nowe technologie. Ale przecież to będzie kropla w morzu potrzeb

– przekonuje Bogdan Tkocz.

Związkowcy z Tauronu tym samym mają coraz większe pretensje do swoich górniczych kolegów, że ci w trakcie rozmów o umowie społecznej dali się aż tak omamić. „Z jednej strony bronią jak tylko mogą miejsc pracza. Z drugiej godzą się na likwidację kopalni. Gdzie tu jest sens?” – dziwi się wiceprzewodniczący Komitetu Protestacyjno-Strajkowego w Grupie Tauron. Teraz przeciwko prowadzonym od miesięcy rozmowom w Śląskim Urzędzie Wojewódzkim w Katowicach doszedł kolejny argument. 

Czas węgla się skończył. Uchwała Tauronu jest tego najlepszym odzwierciedleniem

– mówi Joanna Flisowska z Greenpeace Polska.

„Najwyższa pora, żeby porzucić mrzonki o utrzymywaniu przez kolejne dekady węglowego status quo. Pilnie potrzebujemy decyzji o odejściu Polski od węgla do 2030 roku i planu na sprawiedliwą transformację rękę w rękę z dynamicznym rozwojem OZE” – dodaje.

Tauron: likwidacja elektrowni warunkowa

Patrycja Hamera, rzecznik prasowy Tauron Wytwarzanie, tłumaczy, że los tych elektrowni wcale nie jest przesądzony. „Uchwała jest uchwałą warunkową, co oznacza, że jej ewentualne wykonanie uzależnione jest od szeregu czynników, w tym przede wszystkim przyszłej opłacalności pracy poszczególnych jednostek wytwórczych, która uzależniona jest od nowych możliwych do wdrożenia mechanizmów pomocowych” – tłumaczy.

Podjęty zaś w uchwale scenariusz to konsekwencja polityki energetycznej UE, której jednym z efektów jest cena emisji CO2 na poziomie ponad 40 euro. Trzeba też brać pod uwagę założenia zarówno Nowego Zielonego Ładu, jak i Polityki Energetycznej Polski do 2040 r. A czy tym samym ktoś robi analizy dotyczące samej załogi?

W Tauronie prowadzone są rozmowy ze stroną społeczną, by korzystając z dostępnych źródeł finansowania, stworzyć jak najbardziej efektywne narzędzia osłonowe dla pracowników

– twierdzi Patrycja Hamera.