Tarcza kryzysowa przyjęta. I co, koronawirus nam już niestraszny?

Wyposażeni w standardowe karty do głosowania lub tablety, rozsadzeni po kilku salach sejmowych posłowie przyjęli rządową tarczę antykryzysową. Ale pytań wydaje się o wiele więcej niż przed głosowaniem.

Fot. Krystian Maj/KPRM

Znacznie dłużej niż zwykle zajęło marszałek Sejmu Elżbiecie Witek ustalanie podczas piątkowego posiedzenia kworum, czyli minimalnej liczby głosów posłów, którzy zgodnie z prawem, mogą podejmować wiążące decyzje. Chociaż już wcześniej pojawiały się pomysły, żeby w związku z kłopotami technicznymi zgłaszanymi przez niektórych posłów – obrady przełożyć na sobotę i niedzielę. Ale po udanym zalogowaniu się do systemu 402 posłów marszałek Witek kontynuowała posiedzenie. Tradycyjnie rządową tarczę antykryzysową rekomendował szef rządu.

Bizblog.pl poleca

To niezwykle okoliczności, największe wyzwanie ostatnich dziesięcioleci. Perspektywy gospodarcze są zatrważające. Dlatego tarcza antykryzysowa jest dobrym rozwiązaniem na ten czas. Apeluję przede wszystkim do przedsiębiorców: proponowane przez nas rozwiązania mają chronić przede wszystkim miejsca pracy i chronić przed bankructwami

– zapowiedział premier Mateusz Morawiecki.

Tarcza antykryzysowa przyjęta

Głównym punktem obrad było przyjęcie rządowej tarczy antykryzysowej, czyli specustawy, która ma być skuteczną receptą w związku z kłopotami wywołanymi pandemią koronawirusa. I tak się stało. Po rozpatrzeniu i odrzuceniu większości z 267 poprawek za jej przyjęciem zagłosowało 343 posłów.

Przypomnijmy: tarcza antykryzysowa zakłada m.in. mikropożyczki do 5 tys. zł dla przedsiębiorców zatrudniających do 9 pracowników; trzymiesięczne zwolnienia z opłat ZUS; działania osłonowe polegające na pokrywaniu przez rząd 40 proc. wynagrodzenia – do wysokości średniej pensji w gospodarstwie krajowym, czy przeznaczenie 7,5 mld zł na zakup materiałów ochronnych dla szpitali zakaźnych

Państwo polskie nie zostawi was samych – obiecał premier Morawiecki, zwracając się z sejmowej mównicy do przedsiębiorców.

Przyjęte przepisy zakładają liczne ulgi podatkowe. Z wejściem w życie poczeka też nowa matryca VAT, która miała obowiązywać już od 1 kwietnia, ale stanie się obowiązkowa dopiero od 1 lipca. W sumie tarcza antykryzysowa ma kosztować nawet 10 proc. polskiego PKB, czyli ok. 212 mld zł. 

Przedsiębiorcy kręcą nosem

Już wcześniej wiele gremiów biznesowych uważało, że owszem tarcza antykryzysowa rządu premiera Morawieckiego to krok w dobrą stronę. Tyle tylko, że za mały. 

Państwo będzie żyło, jeśli będzie żyła gospodarka, jeśli firmy nie stracą płynności a pracownicy będą mieli wypłacone pensje

– ostrzegał prezes BCC Marek Goliszewski.

W specustawie nie zawarto innych propozycji, np. tych wskazywanych przez przedsiębiorców skupionych wokół facebookowe grupy „Wkurzeni Przedsiębiorcy”, którzy apelowali, by zwolnienia z płacenia składek ZUS było dobrowolne i zależało jedynie od woli płacącego. Chcieli też, żeby zwolnienie lekarskie było w tym okresie płatne od pierwszego dnia obowiązywania. 

Wątpliwości pod kątem wolności osobistej

Na inne zapisy tarczy antykryzysowej zareagował Rzecznik Praw Obywatelskich, dla którego niedopuszczalne są zapisy, które w dobie podnoszenia bezpieczeństwa epidemiologicznego tak naprawdę uderzają w wolności obywatelskie. Tak oceniono zapis pozwalający użycie środków karnych do zatrzymania kogoś w danym lokalu.

Biznes upada, pomocy nadal nie ma. Rząd skupił się na marketingu „Tarczy Antykryzysowej”