Tarcza antykryzysowa dla firm. Które instrumenty pomocy się wykluczają, a które nie?

Czy otrzymałeś już inną pomoc publiczną rekompensującą skutki Covid-19? Z takim pytaniem spotyka się każdy przedsiębiorca, który składa wniosek o pomoc państwa w ramach tarczy antykryzysowej. Skąd właściwie ma wiedzieć, czy postojowe z ZUS-u, czy pożyczka z PUP taką pomocą jest lub nie? Zapytaliśmy o to Ministerstwo Rodziny i oto czego się dowiedzieliśmy.

Fot. Krystian Maj/KPRM

Przebrnięcie przez procedury ubiegania się o wsparcie w ramach tarczy antykryzysowej może być dla przedsiębiorców prawdziwą gehenną. Zmieniające się z dnia na dzień formularze wniosków i ogólny chaos informacyjny nie pomagają przedsiębiorcom, którzy i tak odczuwają olbrzymi stres w związku z trwającym już około sześciu tygodni odcięciem od przychodów.

Bizblog.pl poleca

Z jednej strony trudna do ogarnięcia mnogość instrumentów obsługiwanych przez różne instytucje państwa, które mylą się nawet prezydentowi i najbliższemu współpracownikowi premiera (!), a z drugiej wisząca nad przedsiębiorcami groźba odpowiedzialności karnej za błąd we wniosku. To nie ułatwia starania się o pomoc.

Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej przesłało Bizblog.pl wyjaśnienie, które instrumenty dla mikroprzedsiębiorców wykluczają się, a o które można się starać jednocześnie.

Te instrumenty się nie wykluczają, ale…

Według MRPiPS nie wykluczają się:

  • Zwolnienie z ZUS i dofinansowanie przedsiębiorcy będącemu osobą fizyczną niezatrudniającemu pracowników prowadzenia działalności gospodarczej ze środków Funduszu Pracy, jeśli środki nie zostaną przeznaczone na ten sam cel.
  • Zwolnienie z ZUS i dofinansowanie ze środków Funduszu Pracy mikroprzedsiębiorcom, małym i średnim przedsiębiorcom części kosztów wynagrodzeń pracowników oraz należnych składek na ubezpieczenia społeczne od tych wynagrodzeń, jeśli środki z nie zostaną przeznaczone na ten sam cel. Przy czym, jeśli przedsiębiorca otrzymał zwolnienie z ZUS, dofinansowanie dla pracowników będzie przyznane jedynie na wynagrodzenia, bez składek na ubezpieczenia społeczne.
  • Zwolnienie z ZUS i niskooprocentowana pożyczka dla mikroprzedsiębiorców ze środków Funduszu Pracy, jeśli środki nie zostaną przeznaczone na ten sam cel.
  • Niskooprocentowana pożyczka dla mikroprzedsiębiorców ze środków Funduszu Pracy i dofinansowanie ze środków Funduszu Pracy mikroprzedsiębiorcom, małym i średnim przedsiębiorcom części kosztów wynagrodzeń pracowników oraz należnych składek na ubezpieczenia społeczne od tych wynagrodzeń, o ile pożyczka nie została przeznaczona na wynagrodzenia i składki na ubezpieczenia społeczne.
  • Wsparcie dofinansowania w ramach FGŚP i dofinansowanie ze środków Funduszu Pracy mikroprzedsiębiorcom, małym i średnim przedsiębiorcom części kosztów wynagrodzeń pracowników oraz należnych składek na ubezpieczenia społeczne od tych wynagrodzeń, z zaznaczeniem, że nie zostaną wykorzystane na tych samych pracowników.

Złożyć wnioski można, ale…

To oczywiście nie jest kompletna lista możliwych kombinacji instrumentów pomocy. Zmiany w tarczy antykryzysowej są wprowadzane punktowo, często bez szerszego spojrzenia na cały program, przez co – wbrew intencjom rządu – różne narzędzia czasem są odpowiednie dla tych samych przedsiębiorców.

Tak jest w przypadku pomocy oferowanej przez urzędy pracy. Wcześniej pożyczka 5 tys. zł (PSZ-PKDG) była kierowana tylko do mikroprzedsiębiorców, którzy zatrudniają choć jednego pracownika na umowę o pracę. Z kolei dla samozatrudnionych było przeznaczone inne narzędzie – dofinansowanie części kosztów prowadzenia działalności gospodarczej (PSZ-DKDG). Potem pożyczkę rozciągnięto na samozatrudnionych i nagle okazało się, że przedsiębiorcy, którzy nikogo nie zatrudniają na etacie, teoretycznie mogą skorzystać z obu narzędzi.

Oczywiście jasnej informacji, czy można skorzystać z obu tych instrumentów, czy tylko z jednego, nie ma. Jest tylko ogólna zasada, że z pomocy publicznej na ten sam cel nie można uzyskać z więcej niż jednego źródła. Oddajmy jeszcze raz głos MRPiPS.

Obie formy wsparcia są rozłączne

– stwierdza twardo resort Marleny Maląg.

MRPiPS zaraz przyznaje, że przedsiębiorca może jednocześnie złożyć wniosek na obie formy wsparcia, ale „nie może otrzymać dofinansowania w części, w której te same koszty prowadzenia działalności gospodarczej zostały albo zostaną sfinansowane z innych środków publicznych”.

Wniosek? Możemy starać się zarówno o pożyczkę, jak i o dofinansowanie, ale jeden z nich zostanie odrzucony.

Nie na ten sam cel? A kto to sprawdzi?

Jak widać na powyższych przykładach, stałym motywem jest warunek, że przekazane przedsiębiorcy środki nie zostaną przekazane na cel, na który już poszły pieniądze z innego instrumentu.

W tym momencie pojawia się pytanie: skąd właściwie będzie wiadomo, na co przedsiębiorca przeznaczył na przykład pieniądze z puli 5 tys. zł w ramach pożyczki z urzędu pracy? Żadne przepisy nie nakazują przedsiębiorcom dokumentowania wydatków, a ustawa jedynie ogólnie mówi o finansowaniu bieżących kosztów działalności.

Nikt przecież nie sprawdzi, czy wydany przez przedsiębiorcę przykładowy tysiąc złotych pochodził akurat z pożyczki, czy ze środków własnych? Pieniądze w ramach tarczy nie są przecież przelewane na osobne, specjalne konta, jak w przypadku split payment. Pieniądze z tarczy trafiają na to konto, które we wniosku poda przedsiębiorca, więc nie da się określić źródła pochodzenia każdej złotówki na tym rachunku.

Jak już pisałem, MRPiPS zastrzega, że państwo może przeprowadzić kontrolę wydatków środków z tarczy, ale z braku instrumentów do „podążania za pieniądzem” w praktyce wszystko zapewne będzie sprowadzać się do deklaracji przedsiębiorcy. O ile sami nie wyłożymy się, przyznając w czasie ewentualnej kontroli, że na ten sam cel wydaliśmy pieniądze z różnych instrumentów, nie będzie podstaw do ich zakwestionowania.

Najlepiej zajrzeć do ustawy

Jeśli chcemy mieć absolutną pewność co do tego, czy dana forma pomocy w ramach tarczy antykryzysowej jest pomocą publiczną, najlepiej po zajrzeć do ustawy, choć nie jest to najłatwiejsza lektura.

W ten sposób dowiemy się, że pomocą publiczną są nie tylko niemal wszystkie instrumenty będące w gestii starosty/powiatowego urzędu pracy, takie jak np. mikropożyczka 5 tys. zł (art. 15zzb – 15zze), ale także zwolnienie czy nawet odroczenie przez gminę z podatku od nieruchomości (art. 15p i 15q).

Inaczej jest w przypadku narzędzi zarządzanych przez ZUS. Pomocą publiczną jest całkowite lub częściowe umorzenie składek ZUS (art. 31zo), ale świadczenie postojowe – już nie. Co ciekawe, MRPiPS każe nie wskazywać umorzenia składek ZUS jako pomocy publicznej, z której skorzystaliśmy.

Na co można wydać pieniądze z tarczy antykryzysowej? Faktur nie trzeba, ale… będą kontrole