Bądź zaradny i zostań bezrobotnym. Takich pożyczek jak w pośredniaku nigdzie nie dostaniesz

Szorujące po dnie wskaźniki bezrobocia, dziesiątki tysięcy wakatów, firmy pracujące na pół gwizdka z powodu niedoboru pracowników. Bezrobocie to chyba ostatni problem, z jakim teraz zmaga się polska gospodarka, ale rząd nadal radośnie pompuje miliony złotych w „aktywizację bezrobotnych”. Zarejestrowanie się w pośredniaku już kilku tysiącom zaradnych przedsiębiorcom dało dostęp do pożyczek na warunkach, o których cała reszta może jedynie pomarzyć.

Prawie 4,4 tys. firm dostało pożyczki na łączną kwotę 282 mln zł. Takimi efektami rządowego programu „Pierwszy biznes – Wsparcie w starcie” chwali się Ministerstwo Rodziny, Pracy i Pomocy Społecznej. Program wszedł w życie jeszcze za czasów drugiego rządu Donalda Tuska.

Bizblog.pl poleca:

W ramach tego programu o pożyczkę do kwoty niemal 100 tysięcy złotych (20-krotność przeciętnego wynagrodzenia) mogą starać się głównie bezrobotni, którzy chcą rozpocząć działalność gospodarczą. Pieniądze trafiają też do przedsiębiorców, którzy stworzą miejsce pracy dla bezrobotnego, ale to margines.

Aż 80 proc. wszystkich pożyczkobiorców, którzy skorzystali w 2018 r. z programu przy zakładaniu firmy, byli wcześniej zarejestrowani jako bezrobotni — podkreśla resort pracy. Jest to też jedna z głównych grup uprawniona do udziału w programie — zaznacza. Pozostałe grupy to studenci, absolwenci studiów lub opiekunowie niepełnosprawnych.

O pożyczki mogą się starać również osoby, które już wcześniej prowadziły działalność gospodarczą, o ile firmę zlikwidowały co najmniej rok przed złożeniem wniosku pożyczkowego.

Warunki jak marzenie

Powiedzieć, że warunki takiej 7-letniej pożyczki są atrakcyjne, to nic nie powiedzieć. Oprocentowanie wynosi 0,44 proc. w skali roku, a spłatę rozpoczyna się z rocznym opóźnieniem. Co ważne, od udzielonej pożyczki nie pobiera się opłat i prowizji — zwraca uwagę MRPiPS.

Cel od lat jest ten sam – efektywna walka z bezrobociem i wspieranie przedsiębiorczości.

– podkreśla MRPiPS.

Z bezrobociem? Jakim bezrobociem? – chciałoby się zapytać. To samo ministerstwo chwali się danymi, które pokazują, że jesteśmy w pierwszej trójce krajów Unii Europejskiej z niskim bezrobociem.

Przed nami tylko Czechy i Niemcy

Zgodnie z unijną, ankietową metodą szacowania bezrobocia BAEL jest to już tylko 3,3 proc., co w praktyce oznacza brak bezrobocia w skali całego kraju, jedynie z lokalnymi ogniskami realnego bezrobocia.

Warto pamiętać, że nawet przy idealnej równowadze pomiędzy liczbą miejsc pracy a liczbą chętnych do jej podjęcia wskaźnik bezrobocia nigdy nie wyniesie zero. W każdej zdrowej gospodarce występuje tak zwane bezrobocie naturalne. Oczywiście istnieje wśród ekonomistów spór w tej kwestii, ale zazwyczaj przyjmuje się, że wynosi od 2 do 5 proc.

Skąd się bierze bezrobocie naturalne? W każdym momencie pewna część ludzi aktywnych zawodowo z różnych przyczyn zmienia pracę i zanim podejmie kolejną, przez jakiś czas nie pracuje.

Oczywiście wskaźnik bezrobocia rejestrowanego, który już nie jest żadnym szacunkiem, lecz twardą statystyką osób zarejestrowanych w urzędach pracy, jest wyraźnie wyższy. Według danych GUS na końcu było to 5,2 proc.

Trudno się dziwić, że bezrobocie rejestrowane jest dużo wyższe niż BAEL, gdy za zarejestrowanie się w urzędzie pracy czekają takie korzyści jak pożyczka oprocentowana 0,44 proc. w skali roku.