Szczepionki wcale nie uwolnią nas z „więzienia”. Rząd będzie musiał wycofać się z obietnic

Rząd ogłosił we wtorek, że w ramach nagrody za zaszczepienie na COVID-19 będziemy zwolnieni z kwarantanny po powrocie z zagranicy z kraju wysokiego ryzyka albo po kontakcie z osobą zakażoną. Jednak być może będzie musiał się z tej obietnicy wycofać, bo jak sam przyznaje, nie zna jeszcze „szczegółowej charakterystyki produktów”, którymi są zamówione przez Polskę szczepionki. Wielka Brytania już najwyraźniej zna i nie zwalnia osób zaszczepionych z izolacji, bo jak alarmują tamtejsi naukowcy, wcale nie wiadomo, czy szczepionka zapobiega przenoszeniu wirusa.

Badania sondażowe pokazują, że Polacy wcale nie chcą się szczepić – taką chęć deklaruje mniej niż 50 proc. z nas, a według niektórych sondaży nawet mniej niż 30 proc.

Bizblog.pl poleca

Dlatego rząd od kilku dni zapowiadał, że przygotowuje bonusy, które mają nas do tego zachęcić. Krążyły plotki, że taką zachętą może być m.in. zwolnienie z obowiązku noszenia maseczek. W końcu we wtorek podczas konferencji prasowej ministra zdrowia Adama Niedzielskiego i szefa Kancelarii Prezesa Rady Ministrów Michała Dworczyka okazało się, że rząd na razie przygotował tzw. pakiet podstawowy. Zgodnie z nim osoba zaszczepiona otrzyma status ozdrowieńca, dzięki czemu:

  • nie będzie obowiązywała go kwarantanna po powrocie z podróży z kraju wysokiego ryzyka;
  • nie będzie podlegał kwarantannie również po kontakcie z osobą zakażoną;
  • nie będzie także uwzględniany w limitach spotkań np. domowych – przypomnę, że dziś limit ten wynosi pięć osób.

Co z obowiązkiem noszenia maseczek? Tego zwolnienia na razie w pakiecie zachęt nie ma, ale nie wykluczone, że będzie. Decyzja zapadnie, dopiero kiedy Polska otrzyma „szczegółowe charakterystyki produktów”, jak wyrazili się ministrowie, bo dopiero z tych dokumentów będzie można wyczytać, jakie zabezpieczenia właściwie dadzą nam szczepionki.

A więc właściwie dziś nic o nich nie wiemy.

Polski rząd będzie musiał wycofać się z obietnic?

Jednak Brytyjczycy już wiedzą. W Wielkiej Brytanii we wtorek rozpoczęły się szczepienia, więc rząd z pewnością zna już dokładną charakterystykę produktów, które podaje obywatelom.

Kilka dni temu brytyjski dziennik „Daily Telegraph” napisał, że Brytyjczycy, którzy się zaszczepią, nie będą wcale zwolnieni z obowiązku izolacji, jeśli okaże się, że miały kontakt z osobą zakażoną. Dlaczego? Bo owszem, szczepionka daje odporność na wirusa, ale wcale nie wiadomo, czy zapobiega też jego przenoszeniu przez zaszczepionego pacjenta.

„Nie wiemy, czy ta szczepionka (opracowana przez Pfizera i BioNTech – przyp. red.) zapobiega przenoszeniu, czy którakolwiek z nich zapobiega. Musimy poczekać, aż nauka powie nam, czy zapobiega ona transmisji wirusa, choć mamy na to wielką nadzieję”

– mówił kilka dni temu zastępca głównego lekarza Anglii Jonathan Van-Tam.

Według Brytyjczyków prawdopodobnie minie wiele miesięcy, zanim będzie można zrezygnować z obowiązkowej izolacji po kontakcie z osobą zakażoną.

„Ludzie, którzy się zaszczepią, będą musieli trzymać się tych samych zasad, co wszyscy inni, ponieważ nie wiemy, czy szczepionka powstrzyma ludzi przed nosicielstwem wirusa i przekazywaniem go innym. Wiele czasu potrwa ustalenie, jaki wpływ na przenoszenie wirusa będzie miało podanie szczepionki. Będziemy musieli być w punkcie, w którym znaczna część populacji została zaszczepiona, zanim zdobędziemy te dowody”

– pisał „Daily Telegraph”, cytując źródło rządowe.

Skończmy z magicznym myśleniem

Szczepionka może być punktem zwrotnym w powrocie do normalności

– powiedział podczas wtorkowej konferencji prasowej szef Centrum Analiz Strategicznych dr hab. Norbert Maliszewski.

Przynajmniej dla zaszczepionych – tak się wydawało. Jednak to tzw. magiczne myślenie, co pokazują Brytyjczycy. Do normalności wrócimy wszyscy jednocześnie, niezależnie, czy ktoś się zaszczepił, czy nie. Nastąpi to dopiero, kiedy osiągniemy odporność stadną, a wirus będzie w odwrocie. 

Szacuje się, że odsetek osób, który musi być odporny na wirusa, by całe społeczeństwo było bezpieczne, to 70-80 proc. populacji. To nie napawa optymizmem. Szybko z domowego „więzienia” nie wyjdziemy. A na pewno nie wyjdziemy z niego ani zimą, ani wiosną 2021 r.