Kolejne rewelacje o szczepionce Pfizera. Nie musi być trzymana w ultraniskiej temperaturze

Szczepionka na koronawirus firm Pfizer i BioNTech nie musi być przechowywana w temperaturze pomiędzy minus 60 a minus 80 stopni. Takie przełomowe wnioski płyną z raportu, jaki producent przedstawił amerykańskiej Agencji Żywności i Leków (FDA). Szczepionka może do dwóch tygodni przebywać w temperaturze nawet -15 stopni Celsjusza, co oznacza bez porównania większe możliwości szerokiej dystrybucji tego specyfiku.

Dane dotyczące stabilności szczepionki, które producent przedstawił amerykańskiemu regulatorowi rynku leków, wskazują, że szczepionka na koronawirusa Pfizer-BioNTech nawet przez dwa tygodnie może być przechowywana w normalnych zamrażarkach medycznych, czyli w temperaturze między minus 15 a minus 25 stopni Celsjusza.

Bizblog.pl poleca

Obecnie obowiązującym zaleceniem jest przechowywanie tej szczepionki w temperaturze pomiędzy minus 60 a minus 80 stopni, co sprawia duże problemy logistyczne i ogranicza możliwości jej dystrybucji szczególnie w mniej rozwiniętych częściach świata.

„Nieustannie prowadzimy badania stabilności, aby wspierać produkcję szczepionki na skalę komercyjną, mając na celu uczynienie szczepionki możliwie najbardziej dostępną dla pracowników służby zdrowia i osób w Stanach Zjednoczonych i na całym świecie” – podkreślił Albert Bourla, prezes Pfizera.

Z kolei szef niemieckiej firmy biotechnologicznej BioNTech Ugur Sahin stwierdził, że możliwość przechowywania szczepionki w wyższych temperaturach daje ośrodkom szczepień większą elastyczność. Zaznaczył, że cały czas są prowadzone prace zmierzające do uczynienia tej szczepionki łatwiejszej w transporcie i stosowaniu.

Jedna dawka jest bardzo skuteczna

To kolejna świetna wiadomość na temat szczepionki Pfizer-BioNTech, która oznacza, że specyfik ten może być jeszcze skuteczniejszy w ochronie społeczeństw przed zakażeniem się wirusem SARS-CoV-2. Jak już pisaliśmy, naukowcy ustalili, że już jedna dawka szczepionki ma skuteczność na poziomie aż 92,6 proc., co oznacza, że podanie drugiej dawki można opóźnić.

Danuta Skowronski i Gaston De Serres oparli swoje analizy na dokumentach, które Pfizer złożył w amerykańskiej Agencji Żywności i Leków (FDA). Wyniki swoich prac opublikowali w czasopiśmie naukowym „New England Journal of Medicine”.

Naukowcy zastrzegają, że nie na razie ma pewności do co trwałości ochrony przed zakażeniem wirusem Sars-CoV-2 po przyjęciu tylko jednej dawki, ale ocenili, że podawanie drugiej dawki zaledwie po miesiącu „daje niewielkie korzyści na krótką metę”.

„Biorąc pod uwagę obecny niedobór szczepionek, opóźnienie podania drugiej dawki jest kwestią bezpieczeństwa narodowego” – oceniają naukowcy. „Jeśli zostanie zignorowane, z pewnością spowoduje tysiące hospitalizacji i zgonów z powodu Covid-19 podczas tej zimy w USA” – ostrzegają.