Małpka za zaszczepienie się przekona opornych? Można spróbować, w Waszyngtonie dają jointa na zachętę

Niepotrzebnie rząd narzeka, że coraz mniej jest chętnych do szczepień przeciwko koronawirusowi. Lepiej rozejrzeć się dookoła i zobaczyć, w jaki sposób inni zachęcają do tego ludzi. Jeśli marchewka jest w wystarczająco atrakcyjna, kłopot zwykle szybko znika.

Obecnie w połowie województw liczba osób całkowicie zaszczepionych dwoma dawkami na koronawirusa wynosi poniżej 20 proc. Jakąś zachętą są wakacje i podróże bez testów i kwarantann. Ale jest pod tym względem cały czas gorzej, niż sobie to wymarzył rząd. Stąd kuszenie Polaków nagrodami w loteriach.

Bizblog.pl poleca

Przez pierwsze tygodnie akcji szczepień mieliśmy do czynienia z prawdziwym proszczepiennym boomem. Ale po długich kolejkach do punktów szczepień – nie ma już prawie śladu. Tymczasem epidemiolodzy uważają, że jedyną skuteczną receptą przed czwartą i kolejną falą pandemii jest odporność zbiorowa, którą osiągniemy, kiedy 80-90 proc. całej populacji będzie miało przeciwciała. Tylko jak do tego doprowadzić, skoro Polacy znowu – przy liczbie dziennych zachorowań idących w setki nie tysiące – zdają się bagatelizować COVID-19?

Szczepionka COVID-19: jak jest joint, to może pół litra przejdzie?

Okazuje się, że urzędnicy sięgają po coraz oryginalniejsze rozwiązania tylko po to, żeby zachęcić do szczepień. Stan Waszyngton właśnie zdecydował się na promocję „Joints for Jabs”. Zasada jest bardzo prosta: każdy dorosły (po ukończeniu 21. roku życia) za pierwszą lub drugą dawkę szczepionki dostanie darmowego jointa. Można z tego skorzystać do 12 lipca. Wcześniej tym tropem poszedł też stan Arizona. 

W Polsce to oczywiście nie przejedzie. Rekreacyjna marihuana cały czas jest nielegalna i mimo inicjatyw, które mają zmienić ten stan rzeczy – trudno przy obecnym porządku politycznym liczyć na jakieś modyfikacje prawa w tym zakresie. Ale nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. U nas wszak legalną i najchętniej kupowaną substancją psychoaktywną jest alkohol. Tylko w ubiegłym roku wydaliśmy na niego ponad 39 mld zł. Czyli prawie tyle, ile kosztuje po rozszerzeniu na pierwsze dziecko Program 500+.

A skoro tak to alkoholowa marchewka miałaby w Polsce szansę i mogłaby być prawdziwym gamechangerem polskiego programu szczepień. Wyobraźcie sobie program „Małpka wódki za zaszczepienie się?”. W takim scenariuszu można przewidywać, że z odpornością zbiorową nie mielibyśmy kłopotu jeszcze w tym roku.

Albo pączek albo piwo bezalkoholowe? A może stypendium?

Alkohol nie byłby zresztą pierwszy raz kartą przetargowa, jeżeli chodzi o przyspieszenie akcji szczepień. W maju Phil Murphy, gubernator New Jersey, zainicjował program „Shot and a Beer”. W jego ramach każdy powyżej 21. roku życia kto zdecydował się na pierwszą dawkę szczepienia, otrzymywał darmowy kufel piwa. W ten sposób administracja stanowa chce osiągnąć swój cel: 4,7 mln zaszczepionych mieszkańców do końca czerwca. W Connecticut z kolei, na tej samej zasadzie, rozdawany jest napój bezalkoholowy. 

Próby zachęcania do szczepień przybierają bardzo różne formy. Np. w marcu producent pączków Krispy Kreme w całym kraju oferował darmowego „okrąglaka” z lukrem w zamian za okazanie karty szczepień. Jeszcze na coś innego zdecydował się stan Ohio. Tutaj postawiono na zysk finansowy. Każdy zaszczepiony może wziąć udział w specjalnej loterii „Vax-a-Million”. Na głównego zwycięzcę czeka nagroda główna – 1 mln dol. Oprócz tego 5 nastolatków może wylosować stypendia full-ride do dowolnego college’u stanowego i uniwersytetu, zapewniające pełne czesne, pokój i wyżywienie przez cztery lata.

Szczepionkowy podział w Europie

Opublikowane w połowie maja wyniki badań przeprowadzone przez unijną agencję Eurofound jednoznacznie pokazały, że raczej trzeba myśleć o kolejnych zachętach do szczepień niż rezygnować już z tych podjętych.

Okazuje się, że ponad jedna czwarta respondentów (27 proc.) z UE uważa, że jest mało lub bardzo mało prawdopodobne to, że się zaszczepią. I wychodzi na to, że bardziej sceptyczni są mężczyźni (29 proc.) niż kobiety (25 proc.). Z kolei odsetek tych, którzy wyrazili deklarację zaszczepienia się w zachodnich państwach członkowskich UE, wyniósł przeszło 60 proc.

Oprócz Francji (48,7 proc.) i Austrii (56,8 proc.). Liderami w tym zestawieniu jest Irlandia (86,5 proc.), Dania (86,1 proc.) oraz Malta (84 proc.). Z kolei na drugim końcu tego jest Bułgaria (33 proc.). Tymczasem Bruksela cały czas ma nadzieję, że do końca lipca zaszczepionych będzie 70 proc. unijnej populacji.