Ilu Polaków mogłoby przeżyć epidemię dzięki szczepieniom przeciwko COVID-19?

Polska jest jednym z najsłabiej wyszczepionych krajów w Europie. Komisja Europejska przygotowała materiały, z których jasno wynika, że sceptycyzm wobec szczepień na covid kosztował sporo sporo istnień ludzkich.

Po zerknięciu na grafikę zaprezentowaną przez KE już na starcie narzucają się dwa wnioski. Po pierwsze: odsetek zaszczepionych osób w populacji jest mocno powiązany z liczbą zgonów na milion mieszkańców. Szczególnie boleśnie przekonała się o tym Bułgaria, gdzie do punktów szczepień udało się niespełna 30 proc. obywateli. Wskaźnik śmiertelności w ciągu 14 dni sięgnął tam 325 osób na milion.

Poza anomaliami w rodzaju Łotwy czy Słowacji generalnie możemy stwierdzić, że im więcej obywateli przyjęło dwie dawki szczepionki, tym większa szansa, że współczynnik zgonów pozostał na niskim poziomie. W krajach, w których wyszczepienie jest na poziomie co najmniej 80 proc., umierało od 5 do 29 osób/mln. Od 72 proc. w dół, liczba zgonów gwałtownie rośnie.

Po drugie: Polska znajduje się w tej tabeli w dolnej części. Z wyszczepieniem na poziomie 62 proc., na każdy milion mieszkańców przypadło u nas 56 zmarłych, co jest wynikiem bardzo zbliżonym do Słowenii. Na tle państw z naszego regionu wypadamy bardzo dobrze. Na tle całego kontynentu – przeciętnie.

Ile kosztował nas brak szczepień

Szacowanie „co by było gdyby” jest oczywiście obarczone dużym ryzykiem błędu, ale patrząc na wspomniane statystyki, można zacząć się zastanawiać, czy przekonanie do szczepień większej liczby Polaków uratowałoby choć trochę ludzkich istnień.

Bizblog.pl poleca

Przyjmując, nawet mniej optymistyczne założenie, że po przekroczeniu 80 proc. śmiertelność wyniosłaby 20 osób/mln, oznacza to na przestrzeni dwóch tygodni spadek o 36 zmarłych osób/mln. W skali całego kraju mówimy o przeszło 1,3 tys. uratowanych od śmierci obywateli. Nie mówiąc już o scenariuszu optymistycznym, czyli np. 10 osób/mln, który wiązałby się z zmniejszeniem liczby zgonów o ponad 1,7 tys.

Dane Komisji Europejskiej pokrywają się ze statystykami dla Polski

Na podstawie danych Ministerstwa Zdrowia przygotował je znany z „wizualizacji pandemii” Piotr Tarnowski. Wyglądają one następująco:

I znów niski poziom wyszczepienia równa się wysoki wskaźnik zgonów. Niechlubny prym wiodą tu województwa podlaskie i lubelskie. Anomalię stanowi za to Podkarpacie.

Lekki progres pod względem ochrony zdrowia widać po przekroczeniu progu 53 proc. Różnicę trudno jednak uznać za znaczącą, ale trzeba przyznać, że różnice między odsetkiem zaszczepionych dla poszczególnych województw nie powalają. Pierwsze w tabeli Mazowsze dzieli od województwa świętokrzyskiego tylko 7 p.p.

Ciekawe, czy Polacy wezmą sobie te dane do serca. Czwarta fala przewala się właśnie przez nasz kraj i na jej zatrzymanie za pomocą szczepień jest już za późno. Rządowy doradca prof. Horban prognozował jednak, że powinniśmy liczyć się także z piątym atakiem koronawirusa. A później z jego stałą obecnością. Nie lepiej się zaszczepić?