Strach wdarł się w kieszenie Polaków. W te święta nie poszalejemy

Galerie handlowe stoczyły z rządem ciężki bój, by móc otworzyć się przed świętami, a sklepy promują na prawo i lewo Black Friday. Próżny trud. Wygląda na to, że w dobie pandemii Polacy przestali być skłonni do życia na kredyt. W tę gwiazdkę hasło: „zastaw się, a postaw się” przestanie obowiązywać.

Biuro Informacji Kredytowej podało właśnie najnowsze dane z rynku pożyczkowego. I mamy lekki szok. W październiku firmy pożyczkowe udzieliły pożyczek na kwotę o jedną trzecią niższą niż w ubiegłym roku o tej samej porze. Długi zaciągnęło niemal o 30 proc. Polaków mniej.

Sprzedaż firm pożyczkowych współpracujących z BIK wyniosła w październiku 2020 r. 399 mln zł

– podaje BIK

Bizblog.pl poleca

To jednak wyłącznie kontynuacja pewnego trendu. W 2020 r. zasadniczo jesteśmy niezbyt skłonni do zaciągania nowych zobowiązań. Od stycznia do października firmy pożyczkowe udzieliły o 28,6 proc. mniej pożyczek, a wartościowo udzieliły finansowania niższego o 35,7 proc.

Pesymiści Europy

Polacy na tle Europy są wyjątkowymi pesymistami. Gdy w maju Komisja Europejska opublikowała  Europejski Wskaźnik Nastrojów (ESI), okazało się, że Polska zanotowała zjazd z 95,3 pkt do 47,2 pkt. Większymi optymistami okazali się m.in. Czesi (64,5), Węgrzy (75,4), Słowacy (55,1), nie mówiąc już o Niemcach (72,1).

Po chwilowej poprawie w trakcie wakacji, na jesieni Polacy znów wpadli w minorowe nastroje. W listopadzie bieżący wskaźnik nastrojów konsumenckich badany przez GUS spadł z minus 20 pkt do minus 29,2 pkt.

Trudno się dziwić, że w tej sytuacji nad Wisłą mało kto myśli wizytach w firmach pożyczkowych. Z badania Personnel Service wynika, że 83 proc. przedsiębiorców boi się, że nie wytrzyma drugiego lockdownu. 14 proc. pracowników zadeklarowało, że w ich miejscach pracy posypały się wypowiedzenia. Analitycy również nie pozostawiają złudzeń: do końca roku stopa bezrobocia z pewnością pójdzie w górę.

Święta z zaciągniętym pasem

Polacy żyją dzisiaj w strachu przed rosnącym bezrobociem i redukcjami płac. Zaciągnięta dzisiaj pożyczka na wypasioną choinkę z mnóstwem prezentów i suto zastawionym stołem, za miesiąc lub dwa może okazać się balastem, który ciągnie na dno domowe finanse.

I choć pewnie sprzedawcy nie są z tego nastawienia szczególnie zadowoleni, trzeba otwarcie przyznać: te święta dalekie będą od przepychu. Jednak w warunkach bardzo niepewnej sytuacji gospodarczej i niestabilnego zatrudnienia, bardzo dobrze świadczy to o rozsądku naszych rodaków.