Świat coraz bardziej cierpi na brak wody pitnej. Jak biznes chce zredukować jej zużycie? Oto przykład

Co trzeci człowiek na świecie zmaga się z niedoborem słodkiej wody. Tendencja jest niekorzystna – w ciągu najbliższych trzech lat odsetek może sięgnąć nawet połowy! Firmy zaczynają więc ograniczać zużycie i zastanawiać się, jak sprawić, by produkcja była możliwie jak najmniej wyczerpująca dla środowiska naturalnego. Przykład? Procter & Gamble ma ambitny zamiar, aby przywracać większą ilość wody niż ta, która jest zużywana w trakcie korzystania z jej produktów.

Procter & Gamble dokonuje nieustannego przeglądu swoich zakładów pod kątem wydajności gospodarki wodnej. W fabrykach położonych na terenach zagrożonych deficytem wody koncern tworzy plany działania.

Teraz w osiemnastu regionach na świecie spółka podjęła się ważnego zobowiązania: będzie przywracać do ekosystemu więcej wody niż zużyją położone na ich terenie fabryki. Nowa strategia ma obejmować także obszary miejskie zagrożone niedoborem wody w Los Angeles i mieście Meksyk. Tu z kolei koncern zadeklarował, że przywróci więcej wody niż zużyją w tym czasie użytkownicy korzystający z produktów P&G.

Przez lata koncentrowaliśmy się na tym, by dzięki naszym innowacjom zmniejszać zużycie wody w naszej działalności i wspierać konsumentów w wykorzystywaniu mniejszej ilości wody w domu. Jednak wciąż wszyscy możemy zrobić znacznie więcej – powiedział Jon Moeller, CEO Procter & Gamble.

Procter & Gamble stale zwiększa wydajność gospodarki wodnej w swoich obiektach i zakładach produkcyjnych. Ma to miejsce także w zakładach ulokowanych w Polsce, jak np. w fabryce kosmetyków w Aleksandrowie Łódzkim czy też największej na świecie fabryce maszynek i ostrzy Gillette i Venus.

Bizblog.pl poleca

Oprócz wielu działań umożliwiających eliminację wytwarzania odpadów produkcyjnych w celu zwiększenia efektywności i uzyskania optymalnych wyników, wdrożono szereg modernizacji ograniczających zużycie energii i wody w procesach produkcyjnych, w tym ponowne wykorzystanie wody np. dzięki procesowi odwróconej osmozy. Fabryka w Aleksandrowie posiada także własną podczyszczalnię ścieków

Na polskim rynku dostępnych jest też wiele produktów P&G, powstałych z myślą o ograniczeniu zużycia wody. Przykład? Mop Swiffer Wet Jet, który do mycia podłogi używa specjalnego roztworu. Ważniejsze jest jednak czego nie używa – wiadra. Producent szacuje, że dzięki temu użytkownik jest w stanie zaoszczędzić do 265 litrów wody rocznie. 

W ideę ograniczania zużycia wody wpisują się też kapsułki do prania Ariel 3w1. Ich formuła pozwala na pranie w krótkich cyklach i niskich temperaturach, nawet 20 stopni. Tutaj należy podkreślić, że pranie w niskich temperaturach wcale nie jest „gorsze” – ubrania będą tak samo czyste po praniu w 20 stopniach jak i 40, oczywiście przy użyciu odpowiedniej jakości detergentu.

Podobnie jest z kapsułkami do zmywarek Fairy. Rozpuszczają się one szybciej niż tabletki prasowane. W efekcie kapsułki Fairy działają szybciej, a zmywarkę można nastawić na krótszy czas zmywania i niższą temperaturę. Krótsze cykle pozwalają z kolei uciąć nawet 25 proc. zużycia wody i jedną trzecią energii elektrycznej w porównaniu do regularnego cyklu zmywania.

Pomóc w ograniczaniu zużycia wody może też odżywka do włosów Pantene, która nie wymaga spłukiwania. Dzięki lekkiemu i szybko wchłaniającemu się składowi odżywki można nakładać poza prysznicem na wilgotne lub suche włosy.

Według danych GUS przeciętny Polaków zużywa w granicach 100 litrów wody na dobę. Nadrzędnym celem budowy powyższego, prośrodowiskowego portfolio, jest umożliwienie gospodarstwom domowym zejście do poziomu poniżej 50 litrów wody dziennie na osobę. Mówi o tym program o nazwie „50L Home”, którego P&G jest współzałożycielem. O nim pisaliśmy tutaj.

W celu opracowania jak najskuteczniejszym metod działania P&G współpracuje ze Światowym Instytutem Zasobów (WRI). Collin Strong, analityk korporacyjnej gospodarki wodnej z WRI mówi, że inicjatywa P&G jest w pewnym sensie pionierska, bo jako pierwsza uwzględnia zużycie wody i wyznacza plan działania, na podstawie którego inni mogą przyjąć własne cele.

To istotne, bo niedobór wody jest problemem globalnym. Inicjatywy podejmowane przez Procter & Gamble powinny być dopiero początkiem, uruchomić coś w rodzaju reakcji łańcuchowej, która obejmie całą planetę.

Podsumowując, z danych GUS-u wynika, że przemysł jest odpowiedzialny za zużycie około 70 proc. wody pitnej. Kolejne 12 proc. zagospodarowują gospodarstwa domowe.

Bez wspólnego wysiłku świata biznesu i konsumentów walka o ocalenie zasobów wody pitnej może okazać się niemożliwa. Dlatego kluczowe jest zaangażowanie każdego człowieka oraz zmiana codziennych nawyków na takie, które umożliwiają ograniczenie zmian klimatycznych.

* Tekst powstał we współpracy z Procter & Gamble