Za dwa dni nowy zakaz wstępu do lasu. Polacy eksplodują z wściekłości, ale to konieczność

Jak nie zaraza, to susza. Zagrożenie pożarowe w lasach jest tak wysokie, że jeśli sytuacja nie zmieni się w ciągu najbliższych dwóch, trzech dni, to znowu nie będziemy mogli wchodzić do lasu.

Kolejne plagi uwzięły się na uwielbiających wyprawy na łono przyrody Polaków, ale sytuacja jest poważna i uważam, że im prędzej zabronimy wstępu do lasów, tym lepiej.

Spragnione kontaktu z naturą tłumy podczas takiej suszy jak obecna to igranie z ogniem, coś jak przechadzka z gorejącą pochodnią przez skład materiałów wybuchowych albo zaglądanie z petem w ustach do 1000-litrowego zbiornika z benzyną.

Duże zagrożenie pożarowe w lasach, spowodowane suszą i utrzymujące się od wielu tygodni, sprzyja łatwej inicjacji ognia

– ostrzegł w wydanym w środę komunikacie Instytut Badawczy Leśnictwa (IBL).

Bizblog.pl poleca

O tym, że po epidemii COVID-19 grozi nam kolejna plaga, mówi się już od kilku tygodni, jeśli nie miesięcy.

IBL na razie ostrzega, ale zakaz to kwestia czasu

Jak wyjaśnia IBL, martwa pokrywa gleby, która decyduje o możliwości powstania pożaru, jest bardzo przesuszona. W ponad połowie miejsc pomiaru wilgotność ściółki spadła do zaledwie 6-8 proc. To niezwykle niski poziom, bardzo rzadko spotykany. Jeśli nie spadnie deszcz, leśnicy będą zmuszeni zakazać wstępu do lasów. A z prognoz pogody wynika, że opadów nie należy się spodziewać. W każdym razie nie takich, by zażegnać ryzyko wzniecenia ognia.

Prawie wszystkie pożary lasu powstają z nieumyślnego bądź co gorsze ze świadomego działania ludzi przebywających w lesie lub w jego sąsiedztwie, którzy nieostrożnie, lekkomyślnie lub celowo używają ognia

– tłumaczą.

I zastrzegają, że nawet w takich ekstremalnie suchych warunkach, jak obecne, pożar nie powstanie samoczynnie, jeśli nie pojawi się „bodziec cieplny”. A że zwykle pojawia się wskutek działalności człowieka, lasy trzeba zamknąć.

Odnoszę wrażenie, że decyzja o zamknięciu lasów już zapadła, a komunikat Instytutu Badawczego Leśnictwa ma przygotować mentalnie Polaków na kolejny w odstępie niespełna tygodnia zakaz wstępu do borów i olsów.

Wiadomo, sytuacja nie jest normalna i stąd próba przygotowania Polaków na kolejne obostrzenia. W murach wypełnionych domownikami na narodowej kwarantannie, dokładnie tak jak w lesie, wystarczy iskra… Dali już temu wyraz nasi czytelnicy, nie przebierając w słowach po wprowadzeniu pierwszego zakazu wstępu do lasu.

Najgorszy pożar od trzech dekad

Tym zamknięcie lasów to konieczność. Sytuacja jest najgorsza od 28 lat. Od początku roku odnotowano w lasach 2.739 pożarów, z tego 2 142 wybuchły w ciągu trzech tygodni kwietnia. Od niedzieli do wtorku 19-21 kwietnia doszło do 443 pożarów, w tym największego w Biebrzańskim Parku Narodowym.

To największy pożar od 1992 r., jakiego nie mieliśmy w kraju od najbardziej tragicznego pod tym względem 1992 r.

– podał IBL.

We wtorek w Biebrzańskim Parku Narodowym, największym w Polsce, płonęło 3000 hektarów lasu, potem pożar ogarnął trudne do gaszenia torfowiska, w środę Artur Wiatr z dyrekcji BPN poinformował, że ogień pochłonął już ponad 4500 ha lasu. Po południu podano, że pożar w Biebrzańskim Parku Narodowym objął około 6 tys. hektarów lasu, bagiennych łąk, torfowisk i trzcinowisk.

Wysokie zagrożenie na terenie całej Polski

IBL na razie apeluje o zachowanie wzmożonej ostrożności podczas przebywania, w czasie przejazdów przez tereny leśne, a nawet w ich sąsiedztwie. Wysokie zagrożenie pożarowe panuje na terenie niemal całej Polski, z wyjątkiem części Pomorza, Warmii, Kujaw i Sudetów, gdzie obowiązuje zagrożenie średnie.

Źródło: IBL

Mapa zagrożenia pożarowego lasu – ustalanego zgodnie z metodą IBL przez jednostki organizacyjne Lasów Państwowych w 60 strefach prognostycznych – jest opracowywana codziennie w sezonie zagrożenia pożarowego lasu, tj. od 1 kwietnia do 30 września przez Laboratorium Ochrony Przeciwpożarowej Lasu IBL.