Superwariant koronawirusa wystraszył nawet polski rząd. Czas zmusić Polaków do szczepień

Omikron rozlewa się na cały świat. Ostatniej doby we Francji wykryto osiem przypadków nowej mutacji koronawirusa, a w Szkocji sześć. Jest już też m.in. w Belgii, we Włoszech, w Niemczech i Czechach. Z kolei w Holandii z grupy pasażerów z RPA, poddanych w hotelu kwarantannie, uciekło małżeństwo. Nic dziwnego, że nawet Polska zapowiedziała wprowadzenie nowych obostrzeń.

Pandemię mieliśmy już wreszcie oswoić. A jej całkowite opanowanie zależało od liczby szczepień. Kotłujący się w blokach startowych świat za chwilę miał wystrzelić do przodu na tyle, że nawet państwa OPEC+ miały wreszcie posłuchać amerykańskich błagań o zwiększenie produkcji ropy. Takie były globalne plany, które – przynajmniej na razie – wzięły w łeb. A wszystko przez nową mutację koronawirusa – omikron. Świat wstrzymał oddech, jak okazało się, że żadna inna, dotychczasowa odmiana COVID-19 nie miała tyle kolców co właśnie omikron, który ma ich 50, co wskazuje możliwą liczbę przyszłych mutacji. 

Ten wariant nas zaskoczył, zawiera on przeskok ewolucyjny i znacznie więcej mutacji, niż mogliśmy oczekiwać – przyznaje prof. Tulio de Oliveira, szef południowoafrykańskiego Centre for Epidemic Response and Innovation.

Prof. Joanna Zajkowska z Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku tłumaczy, że kolec to ta część wirusa, która umożliwia fuzję z komórką, przyczepienie się do niej. Dlatego specjaliści biją na alarm. 

Omikron wydaje się nawet 500 razy bardziej zakaźny niż poprzednie mutacje – powiedziała w rozmowie z PAP prof. Agnieszka Szuster-Ciesielska z Katedry Wirusologii i Immunologii UMCS w Lublinie.

Omikron. Nie tak diabeł straszny?

Kolec ma być jak klucz do zamka. I im więcej ich dana mutacja w sobie ma – tym większe prawdopodobieństwo, że wirus dostanie się do organizmu człowieka. Omikron, nazwany już superwariantem koronawirusa, ma aż 10 mutacji w miejscu bezpośredniego rozpoznania receptora komórki człowieka przez kolec COVID-19. Dlatego, jak przekonuje Szuster-Ciesielska, omikron może być słabiej rozpoznawany przez komórki cytotoksyczne oraz przeciwciała (powstałe po wcześniejszej infekcji lub dzięki szczepieniom). 

Bizblog.pl poleca

Naukowcy uważają, że omikron może być nawet 500 razy bardziej zaraźliwy od poprzednich mutacji koronawirusa (alfa, beta, gamma i delta). Wysoką zaraźliwość superwariantu potwierdzać mają dane z południa Afryki, gdzie omikron już skutecznie wypiera deltę. Ale eksperci zwracają uwagę, że danych z RPA nie można jeden do jednego przenosić na cały świat. Głownie dlatego, że odsetek osób tam zaszczepionych jest na poziomie 24 proc., czyli znacznie mniejszym niż np. w USA czy w Europie. Z kolei doniesienia o samych objawach sugerują, że być może i omikron faktycznie jest tak bardzo zaraźliwy, ale przy tym wszystkim nie aż tak niebezpieczny. Objawy chorobowe mają być łagodne. W przebadanych do tej pory przypadkach nie dochodziło do utraty węchu i smaku.

Ale świat woli nie ryzykować i się odgradza

Pojawienie się omikronu podziałało na światową gospodarkę i poszczególne kraje, jak płachta na byka. A ponieważ pierwsze dane o superwariancie koronawirusa nie napawają zbytnio optymizmem, to wiele z nich w strachu przed kłopotami, które miały już raz na zawsze odejść w niepamięć – postanowiło wprowadzić nowe obostrzenia. Tak przynajmniej próbują odgrodzić się od omikronu. I tak np. w Wielkiej Brytanii każdy przyjeżdżający, niezależnie od tego czy się zaszczepił i ma paszport covidowy, czy nie – musi poddać się testowi PCR. Izrael w ogóle chce na dwa tygodnie zamknąć się przed cudzoziemcami. W Szwajcarii coraz bliżej do tego, żeby do miejsc publicznych wpuszczać wyłącznie posiadaczy paszportów covidowych. A Australia zawiesza na 14 dni loty z RPA, Namibii, Zimbabwe, Botswany, Lesotho, Eswatini, Seszeli, Malawi i Mozambiku. 

Na zamknięcie granic dla cudzoziemców ma zdecydować się również Japonia. W Stanach Zjednoczonych dr Anthony Fauci, doradca prezydenta Joe Bidena w walce z pandemią, przekonuje że potrzeba ok. 2 tygodni, żeby pozyskać rzetelne informacje na temat zdolności przenoszenia i innych cech omikronu. Ale już teraz Fauci sugeruje, że szczepionki prawdopodobnie zapewnią pewien stopień ochrony przed ciężkimi przypadkami COVID.

Cyril Ramaphosa, prezydent RPA, uważa jednak, że te wszystkie działania nie mają sensu. Jego zdaniem zakaz podróży nie będzie skuteczny w zapobieganiu rozprzestrzeniania się tego wariantu. 

Spowoduje to tylko to dalsze uszkodzenie gospodarek dotkniętych krajów i osłabienie ich zdolności do reagowania – przekonuje.

Polski rząd gra na przeczekanie?

W poniedziałek Adam Niedzielski, szefujący Ministerstwu Zdrowia najpierw ogłosił w Radiu Plus, że Polska też zamierza zamknąć dostęp do krajów zagrożonych nowym wariantem.

Będziemy chcieli wprowadzić obowiązek kwarantanny dla przyjeżdżających z krajów, gdzie odnotowano mutację omicron. Pracujemy nad pełną listą takich państw

A po południu MZ ogłosiło wprowadzenie 1 grudnia nowych obostrzenia:

Też macie wrażenie, że polskie władze sprawiają wrażenie totalnie zagubionych? Słowacy, którzy z podobną niefrasobliwością podchodzili do szczepień i sytuacji epidemicznej, właśnie zmienili podejście o 180 stopni i wprowadzili obostrzenia, o których polski minister zdrowia mówił tuż po wakacjach. Nasze władze się wystraszyły, Słowacy nie i zamierzają przekonać obywateli siłą do tego, by się szczepili.

Będzie nowa szczepionka czy wystarczy stara?

Razem z pojawieniem się superwariantu omikron wzmożono prace w laboratoriach produkujących szczepionkę na COVID-19. Amerykański Pfizer wraz z niemiecką firmą BioNTech chcą w ciągu dwóch tygodni pozyskać wszystkie, niezbędne informacje. Ale rzecznik BioNTech już teraz przyznaje, że ta mutacja jednak bardzo różni się od poprzednich. Dla Moderny też omikron stanowi znaczące potencjalne ryzyko przyspieszenia spadku naturalnej i indukowanej szczepionkami odporności. Koncern ogłosił, że pracuje nad dostosowaniem swojej szczepionki do tej mutacji koronawirusa. Z kolei w już testują skuteczność szczepionki na omikronie, która ma być na poziomie prawie 73 proc. Brytyjska AstraZeneca testuje swoją kombinowaną terapię przeciwciałami przeciwko nowemu wariantowi. Firma uważa, że jej szczepionka zachowa skuteczność ponieważ składa się z dwóch silnych przeciwciał o różnym i uzupełniającym się działaniu przeciwko wirusowi.