Zapomnijcie o strefach czystego transportu w polskich miastach. Resort klimatu ich nie chce

Specjaliści od miesięcy przygotowali najważniejsze założenia dla stref czystego transportu, żeby można było je zacząć wprowadzać w polskich miastach – na tych samych, jednolitych zasadach. Okazuje się, że to trud podjęty całkowicie na marne. Bo Ministerstwo Klimatu i Środowiska postanowiło odrzucić wszystkie sugestie i uwagi. I bardzo możliwe, że żadne SCT w Polsce w najbliższym czasie nie powstaną.

Uwagi do projektu przepisów powołujących do życia strefy czystego transportu w polskich miastach nadesłali m.in. eksperci z Polskiego Alarmu Smogowego, z Fundacji Promocji Pojazdów Elektrycznych, czy też Polskiego Klubu Ekologicznego. Swoje zdanie w tej mierze wyraźnie wyrazili również członkowie zespołu badawczego ds. Prawa Ochrony Środowiska i Bioróżnorodności na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego. Wychodzi na to, że zrobili to całkiem niepotrzebnie i tylko zmarnowali swój czas. Rząd kolejny raz ma w nosie opinie innych. Resort klimatu i środowiska odrzucił wszystkie uwagi i propozycje. 

Bizblog.pl poleca

„Przez dziewięć miesięcy podczas konsultacji nad projektem nowelizacji ustawy strona społeczna i samorządy zgłosiły szereg poprawek reformujących obecne przepisy tak, aby SCT były skuteczne. Działanie MKiŚ odrzuca wszystkie uwagi i poprawki, lekceważąc tym samym udział społeczeństwa w kształtowaniu prawa” – nie ma wątpliwości Piotr Siergiej, rzecznik PAS.

W rozmowie z Bizblog.pl dodaje, że w najlepszym razie po tych wszystkie cięciach ostanie się jedynie legislacyjny kikut, na podstawie którego starano się – bez powodzenia – uruchomić już wcześniej SCT w Krakowie. 

W ten sposób wyrwano wszystkie zęby tej ustawie. Jesteśmy zbulwersowani

– mówi Piotr Siergiej.

Strefy czystego transportu: rząd swoje, a resort swoje

Strefy czystego transportu to od lat skuteczny instrument do walki z emisjami z transportu w wielu miastach zachodniej Europy. Dość powiedzieć, że do tej spory powstało ich już tam ponad 250. Temat jest na tyle o czasie, że za chwilę ogłoszona będzie reforma systemu handlu emisjami EU ETS, której jednym z założeń jest włączenie za pięć lat do ETS też emisji z transportu.

Tymczasem w Polsce od wielu miesięcy trwa dyskusja, jaki ostateczny kształt takie strefy u nas powinny mieć. Temat wrócił z podwójną siłą przy okazji prezentowania Krajowego Planu Odbudowy, który zakłada pojawienie się pierwszych SCT w IV kwartale 2021 r. Tyle że działania resortu klimatu i środowiska idą w zupełnie innym kierunku. Groźba, że w Polsce w najbliższym czasie nie powstanie żadna tego typu strefa – staje się tym samym coraz poważniejsza.

Działanie MKiŚ idzie wbrew ogłoszonej polityce Państwa

– ocenia rzecznik PAS.

Polskie miasta za chwilę znajdą się na cenzurowanym?

Taka postawa Ministerstwa Klimatu i Środowiska zdaniem aktywistów klimatycznych i środowiskowych stwarza poważne ryzyko kłopotów prawnych także dla polskich miast. W lutym br. Komisja Europejska przecież wezwała m.in. Polskę do spełnienia wymogów zawartych w dyrektywie dotyczącej czystego powietrza. „W Polsce roczne wartości dopuszczalne dla NO2 (dwutlenek azotu – przyp. red.) zostały przekroczone w czterech aglomeracjach: warszawskiej, krakowskiej, wrocławskiej i górnośląskiej” – czytamy w komunikacie KE. 

„Rząd musi przyspieszyć prace nad przepisami w sprawie stref czystego transportu i umożliwić eliminowanie w miastach pojazdów najbardziej zanieczyszczających powietrze” – komentowała kilka miesięcy temu Agnieszka Warso-Buchanan, radczyni prawna w Fundacji ClientEarth Prawnicy dla Ziemi.

Zdaniem PAS taka polityka resortu klimatu i środowiska może oznaczać spore kłopoty dla Warszawy, Wrocławia, Krakowa i Katowic. „Działanie MKiŚ odbiera tym miastom możliwość walki ze smogiem komunikacyjnym” – przekonuje Piotr Siergiej.