Utrudnienia w dowozie jedzenia. Kurierzy idą na wojnę z Pyszne.pl. Właśnie ogłosili strajk

Kurierzy i kurierki dali Pyszne.pl 1,5 miesiąca na przeliczenie budżetu. W piątek będą kontynuowali protest rozpoczęty 19 grudnia. Skorzystają z elastyczności w doborze dnia i godzin pracy i w ogóle nie będą rozwozili posiłków.

Utrudnień możemy się spodziewać w Krakowie, Poznaniu, Gdyni, Bydgoszczy i Warszawie, ale także innych miastach. Protest ma bowiem charakter oddolny i wynika z niezadowolenia z warunków finansowych proponowanych przez Pyszne.pl

Po rozmowach ze związkiem zawodowym (OPZZ Konfederacja Pracy) w styczniu firma nie zadeklarowała jasno woli realizacji postulatów pracowników – m.in. przywrócenia dodatków stażowych odebranych kurierom jesienią zeszłego roku. Zamiast tego przedstawiciele strony pracodawcy Pyszne.pl obiecali, że przeliczą budżet w zakresie wynagrodzeń i do końca stycznia wrócą do niezadowolonych z zarobków pracowników

– czytamy na stronie OPZZ.

Kurierzy Pyszne.pl chcą zarabiać więcej

Oto pełna lista postulatów:

  • przywrócenie dodatku stażowego (stawka progresywna),
  • wprowadzenie dodatku 2 zł za godzinę w weekendy i święta ustawowo wolne,
  • przywrócenie dodatku godzinowego dla kapitanów wraz z utrzymaniem dodatku za wsparcie w szkoleniu kurierów,
  • wprowadzenie dodatku za wykonywanie zleceń w trudnych warunkach pogodowych.

A jak kurierzy zarabiają teraz? Podstawowa stawka godzinowa wynosi 23,5 zł za godzinę, niezależnie od liczby dostaw. Pensja rośnie w miarę dostarczania zamówień lub w czasie zwiększonego popytu.

Więcej zarabiają również tzw. kapitanowie, czyli doświadczeni kurierzy i kurierki. Na dodatki mogą liczyć również, jeśli szkolą innych kurierów w fachu.

To nie pierwszy konflikt Pyszne.pl

Wcześniej platformę krytykowali restauratorzy. Zarzucali jej podbijanie własnej marży, co miało obniżać zyski przedsiębiorców. W obronę Pyszne.pl brali jednak użytkownicy, doceniający wygodę i bogactwo wyboru różnego rodzaju jedzenia.

Aktualizacja – 9:45

Po publikacji tekstu z Bizblogiem skontaktował się przedstawiciel Pyszne.pl. W jego mailu czytamy:

Nie ma jakiegokolwiek zagrożenia, że jeśli ktoś zamówi dziś jedzenie, to mu nie przyjedzie.

Pyszne.pl funkcjonuje w ponad 75% biznesu jako marketplace, tzn. oni tylko udostępniają serwis, ale dostawy realizowane są przez dostawców restauracji, którzy oczywiście nie mają nic wspólnego z protestem, bo nie współpracują z Pyszne.pl. Na 15 000 restauracji współpracujących z platformą, kurierów Pyszne.pl jest tylko 1800 w całym kraju – i obsługują oni tylko mały wycinek wszystkich lokali. Resztę ogarniają dostawcy restauracji. Co więcej, nawet z tych 1800 nie protestują wszyscy kurierzy, a tylko część. I mówimy tu raczej o kilkudziesięciu (do samego związku zawodowego zapisało się tylko 25 osób i to wynika z oficjalnych dokumentów przesłanych przez związek do Pyszne.pl), a nie kilkuset osobach.

Pełne stanowisko Pyszne.pl można znaleźć tu.