Łamiesz przepisy drogowe, będziesz mieć droższe OC i wyższe mandaty. Rząd uderzy piratów po kieszeni

Mandaty za wykroczenia drogowe pójdą mocno w górę, ale pewnie o tym już wiecie. MSWiA szykuje jednak inną nowość: zróżnicowanie kwot tych mandatów, a także stawek ubezpieczenia OC w zależności od liczby punktów karnych na koncie każdego kierowcy. Prace nad projektem zbliżają się do końca, więc jeżdżącym „szybko, ale bezpiecznie” zostało mało czasu na względną bezkarność za łamanie Kodeksu drogowego.

Jak pisze „Rzeczpospolita”, przygotowywany w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych i Administracji projekt ustawy przewiduje wyższe mandaty oraz wzrost składki ubezpieczenia OC wraz z liczbą punktów karnych na koncie kierowcy, głównie za przekroczenie prędkości.

Bizblog.pl poleca

Oczywiście różnicowanie stawek OC w zależności od tego, czy jeździmy przepisowo, czy nie, to żadna nowość, ale dopóki nie spowodujemy jakiejś kolizji czy wypadku, jesteśmy traktowani jak wzorowi kierowcy. Po zmianach stawka OC będzie rosła przed szkodą, czyli po zainkasowaniu punktów karnych.

Istotne w tej zmianie jest też to, że punkty karne staną się dolegliwe nawet wtedy, gdy do limitu oznaczającego utratę uprawnień do kierowania pojazdami został nam jeszcze spory zapas. Dziś kilka punktów na koncie to dla większości kierowców za mały straszak, by zmienić styl jazdy, ale teraz pojawi się motywacja finansowa. Oczywiście wiele zależy od tego, jak bardzo stawka OC będzie rosła z każdym punktem – szczegółów projektu MSWiA jeszcze nie znamy.

Powiązanie liczby punktów karnych kierowcy z ceną za ubezpieczenie OC od dawna postuluje wielu ekspertów bezpieczeństwa drogowego oraz Polska Izba Ubezpieczeń, czyli organizacja skupiająca firmy ubezpieczeniowe. To właśnie ubezpieczycielom zależy na jak najmniejszej liczbie zdarzeń drogowych, które wiążą się z koniecznością wypłaty (coraz wyższych) odszkodowań.

Jak wskazuje PIU, uzależnianie stawek ubezpieczeniowych od o zarejestrowanych wykroczeń kierowców jest standardem między innymi w USA, Wielkiej Brytanii czy Irlandii. Kierowcy, którzy nie są karani za łamanie przepisów drogowych, mogą liczyć na znacznie niższe stawki ubezpieczenia.

Problemem w Polsce jest powszechne przyzwolenie na łamanie przepisów drogowych i ich indywidualne „unieważnianie” w zależności od sytuacji. „Aż 22 proc. kierowców przyznało, że przekraczanie prędkości o 30 km/h w mieście jest bezpieczne. Ponad połowa pytanych uważa, że można jechać bezpiecznie i szybko. 38 proc. badanych uważa, że wyprzedzanie innego auta osobowego na podwójnej ciągłej może być w niektórych przypadkach uzasadnione” – napisała PIU.

Najwyższy mandat za pojedyncze wykroczenie drogowe wynosi w Polsce 500 zł i jest to stawka, którą ustalono w… 1997 roku, czyli w kompletnie innej rzeczywistości finansowej. Kwota najwyższego mandatu przekraczała ówczesną stawkę płacy minimalnej, która od lipca 1997 roku wynosiła 450 zł brutto. Dziś płaca minimalna to 2800 zł brutto.