Walka państwa z COVID-19 pod dyktando hobby prezydenta. „Jest miłośnikiem narciarstwa”

Najpierw Andrzeja Dudę sprzedał wicepremier Jarosław Gowin, zdradzając, że prezydent zadzwonił do niego i powiedział, że nie zaakceptuje zamknięcia stoków. Rzecznik prezydenta próbował jakość ratować sytuację, ale wicemarszałek Sejmu Ryszard Terlecki właśnie zrobił mu niedźwiedzią przysługę słowami: „jest miłośnikiem narciarstwa, więc rozumiem, że jest zainteresowany tym, żeby wyciągi działały”. Czy tak wyglądają kulisy podejmowania decyzji rządu w walce z epidemią COVID-19?

Na zdjęciu: prezydent Andrzej Duda podczas charytatywnych zawodów w narciarstwie w Zakopanem, 28 stycznia 2018 r.

Wszyscy chcielibyśmy wierzyć, że decyzje rządu o zamrażaniu lub odmrażaniu poszczególnych branż gospodarki, wprowadzaniu ograniczeń praw obywatelskich czy dotyczące inwestycji w sprzęt i infrastrukturę medyczną mają żelazne podstawy w postaci szczegółowych analiz i ocen ekspertów. Niestety ta wiara co chwila wystawiana jest na próbę.

Bizblog.pl poleca

Po serii wpadek przy wprowadzaniu kolejnych obostrzeń, gdy na przykład zamykano cmentarze, nie biorąc w ogóle pod uwagę tego, że tym samym potężny cios otrzymują tysiące przedsiębiorców handlujących kwiatami i zniczami, rząd zafundowali nam kolejny spektakl pod tytułem: „jeśli myślicie, że memy dobrze opisują naszą strategię walki z epidemią, to nie jesteście w błędzie”.

Oczywiście wyciągi zamykamy. A nie, jednak nie

Sama decyzja o zamknięciu stoków narciarskich wyglądała na kompletnie nieprzemyślaną i podjętą ad hoc – podczas piątkowej rządowej konferencji prasowej z 21 listopada na temat poluzowania obostrzeń w handlu i przedłużeniu nauczania zdalnego ani premier Mateusz Morawiecki, ani wicepremier Jarosław Gowin nie wspomnieli słowem o obostrzeniach uderzających w cały biznes narciarski.

Wicepremier Gowin dopiero w sobotę w jednym z wywiadów telewizyjnych z rozbrajającą dezynwolturą przyznał, że to „oczywiste”, że ośrodki narciarskie muszą być zamknięte. Po tych słowach podniósł się olbrzymi raban, bo widmo bankructwa zajrzało w oczy właścicielom ośrodków narciarskich i tysięcy biznesów żyjących z turystyki zimowej. Jarosław Gowin szybko spuścił z tonu i po rozmowach z branżą (w których uczestniczył wiceminister, który sam jest współwłaścicielem stacji narciarskiej) triumfalnie ogłosił wycofanie się z zakazu działalności ośrodków narciarskich.

Całe zamieszanie w dość niekorzystnym świetle postawiło Jarosława Gowina, największego wolnorynkowca i naczelnego rządowego eksperta od przedsiębiorczości. Okazało się bowiem, że wicepremier odpowiedzialny za politykę wobec biznesu nie tylko nie za bardzo umie przewidzieć wpływ decyzji rządu na los przedsiębiorców, ale także pokazało to chaos decyzyjny w resorcie rozwoju.

Gdy wydawało się, że całe to zamieszanie i kryzys wizerunkowy rządu powoli wygasają, Jarosław Gowin postanowił zrzucić na temat zamykania stoków bombę, która objęła swym zasięgiem Pałac Prezydencki.

To właśnie pan prezydent Duda zadzwonił do mnie od razu w poprzednią niedzielę i to on bardzo stanowczo powiedział mi, że nie zaakceptuje zamknięcia stoków.

– powiedział Gowin w poniedziałek w Polsat News.

Wicepremier zdradził też, że prezydent zaapelował do niego, aby „wypracował wraz z branżą narciarską, specjalne procedury sanitarne, co też się stało i co umożliwiło otwarcie stoków”.

Jest zainteresowany tym, żeby wyciągi działały

Wywołany do tablicy rzecznik prezydenta Błażej Spychalski próbował się bronić w wypowiedzi dla PAP, że „nie był przy tej rozmowie”, ale jednocześnie zapewniał, że prezydent ma „zdroworozsądkowe podejście”. „Zdaniem prezydenta rekreacja na wolnym powietrzu nie powinna być zakazywana” – dodał Spychalski.

Tę narrację we wtorek w proch obrócił wicemarszałek Sejmu, wiceprezes PiS Ryszard Terlecki, który znany jest z rozbrajających, szczerych do bólu wypowiedzi idących kompletnie w poprzek misternie konstruowanych strategii komunikacyjnych rządzącego ugrupowania.

Z tego, co wiem, pan prezydent jest miłośnikiem narciarstwa, więc rozumiem, że jest zainteresowany tym, żeby wyciągi działały

– przyznał Ryszard Terlecki, także w Polsat News.

To w sumie bardzo cenna wskazówka dla przedsiębiorców. Rząd od tygodni zachęca ich do przebranżowienia się, by przechodzili do sektorów, które mają lepsze perspektywy od tych, w których obecnie działają. Dobrym pomysłem chyba będzie śledzenie upodobań prezydenta i wchodzenie w biznes, którego działaniem głowa państwa będzie osobiście zainteresowana.