Związkowcy: rząd ma gdzieś transformację energetyczną i sprzedaje śląską kopalnię Niemcom

Bogusław Ziętek, przewodniczący WZZ „Sierpień 80”, w ostrych słowach pyta Ministerstwo Aktywów Państwowych o ewentualną sprzedaż kopalni Niemcom. Zlikwidowanej trzy lata temu. Resort odpowiada, że jest taka opcja, ale tylko na potrzeby węgla koksowego.

„Jeśli tak ma wyglądać ten proces, który podobno wymusza na nas Unia Europejska, to my się na to nie zgadzamy. Uważamy, że skoro nie potrafimy obecnie wydobywać węgla w sposób opłacalny, to złoża węgla, które znajdują się w obszarach górniczych likwidowanych kopalń, powinny zostać pozostawione przyszłemu pokoleniu, które przy lepszej technologi będzie mogło korzystać z naszego bogactwa narodowego”.

Bizblog.pl poleca

To fragment listu lidera WZZ „Sierpień 80” przesłanego na ręce Artura Sobonia z Ministerstwa Aktywów Państwowych, pełnomocnika rządu ds. transformacji spółek energetycznych i górnictwa węglowego. Chodzi o kopalnię Krupiński w Suszcu, którą wbrew staraniom związków zawodowych, zamknięto w 2017 r. A teraz, jak donosi „Sierpień 80”, ma być przekazana lub sprzedana obcemu kapitałowi.

Według tych informacji chodzi o kapitał niemiecki

– wskazują związkowcy.

Likwidacja, czyli przekazanie obcemu kapitałowi?

Związkowcy przypominają, że przy okazji wyłączenia z działalności kopalni Krupiński i przekazania jej do Spółki Restrukturyzacji Kopalń S.A. w 2017 r. właściciel przekonywał, „że wydobycie węgla jest nieopłacalne i w ramach całej restrukturyzacji górnictwa należy ją jak najszybciej zlikwidować”. Proces likwidacji przyspieszył w 2019 r. Jego zakończenie przewidziano na 2023 r.

„Infrastruktura powierzchniowa przestała praktycznie istnieć, a likwidacyjne roboty dołowe na obecną chwile są już mocno zaawansowane. Zostało wykonane m.in. całkowite wyzbrojenie szybu I oraz wybudowano kilkanaście tam oporowych i korków przeciwwybuchowych” – donoszą związkowcy z „Sierpnia 80”. 

Jednocześnie zadają konkretne pytania: czy likwidacja górnictwa ma polegać na przekazaniu obcemu kapitałowi? Czy dlatego w szybkim tempie likwidowane mają być także kopalnie posiadające złoża węgla koksowego (Halemba, Bielszowice), że po ich likwidacji znajdą się chętni na ich nabycie za bezcen? 

Repolonizacja, o której rząd ciągle mówi, stoi w wyraźnej sprzeczności z wyżej opisaną sytuacją, gdyby krążące pogłoski miały okazać się prawdą

– konkluduje Bogusław Ziętek w liście do Artura Sobonia.

Sprzedaż kopalni: nowe złoża, a nie reaktywacja

Odpowiedź udzielona PAP przez resort aktywów państwowych raczej górniczych emocji w tym zakresie nie uspokoi. Bo wychodzi na to, że rzeczywiście sprzedaż kopalni Krupiński jest brana pod uwagę. Teraz potencjalny inwestor ma badać opłacalność takiego projektu. MAP od razu uspokaja, że ewentualny zakup przez zagraniczny kapitał kopalni Krupiński wcale nie oznacza reaktywowanie starych złóż. Taka transakcja jak już bowiem, to miałaby na celu jedynie rozpoczęcie eksploatacji w nowych złożach węgla koksowego.

Mowa jest wyłącznie o wykorzystaniu wybranych elementów infrastruktury tej kopalni

– tłumaczy resort.

Inwestor przyniesie 2 tysiące miejsc pracy?

Ani Ministerstwo aktywów Państwowych, ani SRK na razie nie zdradzają, o jakiego inwestora może chodzić. Związkowcy z „Sierpnia 80” sugerują, że być może to ktoś z Niemiec. Jest też możliwe, że niebawem wróci temat brytyjskiej spółki Tamar Resources, która już w lutym 2020 r. miała złożyć szczegółową ofertę reaktywacji kopalni, co wtedy kosztowałoby ok. 850 mln zł.

Brytyjczycy wcześniej, bo już dwa lata temu starali się skontaktować z polskim rządem i przekonywać, by jednak kopalni Krupiński do likwidacji nie przeznaczać. Wtedy Tamar Resources obiecywał oddać publiczne pieniądze wraz z odsetkami, jakie przeznaczono na zamknięcie tego zakładu wydobywczego. I teraz swoje deklaracje Brytyjczycy podtrzymują. 

Przedstawiciele Tamar Resources przekonują, że ich inwestycja przyniesie tylko same korzyści, na czym zyska przede wszystkim region – województwo śląskie. Do tego dochodzi argument nie do przecenienia: powstaną nowe miejsca pracy i to nawet 2 tys. Teraz, w dobie ponownego wpisania węgla koksowego na listę surowców kluczowych UE, wydaje się, że Brytyjczycy są w stanie powtórzyć swoją ofertę. Na horyzoncie wszak ciągle tli się spory zysk.

Przez ostatnie dwa lata rząd uparcie propozycje napływające z Wielkiej Brytanii odrzucał. Czy tak będzie nadal? A może pojawi się ktoś nowy w tej transakcji? Znowu pojawia się w tym kontekście niemiecka grupa górnicza HMS Bergbau. Na ostateczne rozstrzygnięcia musimy jeszcze chwilę poczekać.