Split Payment okaże się martwym przepisem? Eksperci wykryli potężny błąd

Mechanizm podzielonej płatności ma stać się obowiązkowy od 1 listopada. Wygląda jednak na to, że w głowach ustawodawców. Eksperci wykryli w nim duży błąd, który zakradł się do najnowszego projektu nowelizacji. Jeżeli przepisy zostaną uchwalone, załapanie się na obowiązkowy split payment będzie praktycznie niemożliwe.

W poprzednim projekcie nowelizacji resort finansów zapisał, że limit 15 tys. będzie powiązany z transakcją. Następnie, po konsultacjach społecznych, zmieniono ten fragment. Nowelizacja odsyła czytelnika do innej ustawy – Prawa przedsiębiorców (art. 19 pkt 2), w której jest mowa o kwocie 15 tys. zł. Jednocześnie ustawodawca doprecyzował, że „odesłanie do przepisu ustawy – Prawo przedsiębiorców dotyczy wyłącznie kwoty”.

W takiej wersji projekt został przyjęty przez rząd, Sejm i Senat.

Teraz, na etapie rozpatrywania senackich poprawek przez Sejm, pojawiły się wątpliwości. W prawie przedsiębiorcy jest bowiem mowa o „kwocie 15 tys. zł” i „wartości transakcji przekraczającej 15 tys. zł”. Dziennik Gazeta Prawna zauważyła, że „kwota” to nie „wartość transakcji”. A skoro wcześniej ustalono, że w odesłąniu chodzi wyłącznie o kwotę….

W świetle tego kwota, o której mowa w art. 19 pkt 2 prawa przedsiębiorców, to 15 tys. zł. Nie mniej i nie więcej– opowiada dziennikowi Marek Kwietko-Bębnowski, doradca podatkowy.

W rozmowie z DGP projektu broni Krystian Łatka z Instytutu Studiów Podatkowych, twierdząc, że chodzi o faktury powyżej 15 tys., a nie wyłącznie te, które wynoszą dokładnie 15 tys.

Split payment obowiązuje w Polsce od lipca ubiegłego roku. Dla większości branż jest jednak dobrowolny. To zmieni się od 1 listopada, gdy mechanizmem podzielonej płatności zostaną objęte m.in. towary i usługi z branż wrażliwych (np. smartfony i laptopy).

Za niedostosowanie się do nowych przepisów przedsiębiorcom grożą ogromne kary.

Kluczową modyfikacją jest nakaz wprowadzenia do faktur dodatkowego oznaczenia odnośnie mechanizmu podzielonej płatności. Jeżeli go zabraknie, wystawiający fakturę zapłaci karę 100 proc. podatku wskazanego na fakturze. W podobne kłopoty wpadnie opłacający fakturę. Do tego wszystkiego dochodzą sankcje karnoskarbowe.