Walka ze smogiem. Chyba widać pierwsze efekty zakazu palenia węglem i drewnem w Krakowie

Zakaz palenia paliwami stałymi obowiązuje w Krakowie od początku września, ale trzeba było poczekać na mocniejsze ochłodzenie, by pojawiła się szansa na dostrzeżenie efektów nowych przepisów. Pierwsze sygnały płynące z czujników firmy Airly są bardzo obiecujące.

Na tak radykalną metodę walki ze smogiem nie zdecydowało się jeszcze żadne inne większe miasto w Polsce. 1 września w Krakowie weszła w życie uchwała zakazująca spalania węgla, drewna i innych paliw stałych.

Bizblog.pl poleca:

Mieszkańcy dostali ponad 3,5 roku na przystosowanie się do nowych przepisów i to najwyraźniej wystarczyło. Z danych straży miejskiej wynika, że łamanie zakazu zdarza się bardzo rzadko.

W trującym uścisku obwarzanka

Wiele osób nie wierzy w skuteczność zakazu palenia w samym mieście w sytuacji, gdy palić w piecu można w otaczających Kraków gminach, zwanych pieszczotliwie „obwarzankiem”. Czy Kraków na mapach smogu będzie zieloną plamą otoczonym czerwono-fioletowym pierścieniem? Na to raczej nie ma co liczyć, ale wyraźne różnice mogą się pojawić.

W nocy z niedzieli na poniedziałek temperatura po raz pierwszy tej jesieni spadła w Krakowie poniżej zera i na mapie firmy Airly można było dojrzeć ciekawe zjawisko:

Czujniki pokazały wyraźnie lepsze powietrze w centrum Krakowa niż na obrzeżach miasta. Czy to jaskółka zwiastująca powietrze czyste zimą jak w Trójmieście?

Na czerwono i fioletowo

Jeden miesiąc to z pewnością za krótki czas, by wyciągać daleko idące wnioski na temat efektów wprowadzenia zakazu ogrzewania paliwami stałymi w Krakowie. Czasami można jednak zaobserwować ciekawe sytuacje, jak choćby ta z niedzielnego wieczoru, dnia 6 października, kiedy to sensory Airly na terenie miasta Krakowa świeciły się na zielono, natomiast te w „obwarzanku” – na czerwono i fioletowo – mówi Bizblog.pl Wiktor Warchałowski, prezes i współzałożyciel Airly.

Bez wątpienia dowodzi to, że palenie złej jakości materiałami na potrzeby grzewcze jest czynnikiem znacząco wpływającym na jakość powietrza

– mówi nam szef Airly.

Z daleko idącymi wnioskami poczekałbym jednak do końca całego okresu grzewczego lat 2019/2020, kiedy to dokładnie analizując dane, będziemy mogli jednoznacznie stwierdzić, czy dzięki wprowadzonemu zakazowi, powietrze w Krakowie faktycznie uległo poprawie – zaznacza.

Prawie 600 kontroli

Kilka dni temu krakowska straż miejska poinformowała, że we wrześniu jej funkcjonariusze skontrolowali 592 paleniska. Ujawnili 19 wykroczeń, nałożyli 8 mandatów na łączną kwotę 2 200 zł, pouczyli jedną osobę, a także przygotowali 10 notatek pod wniosek o ukaranie do sądu.

Kontrole w Krakowie prowadzi 30-osobowy zespół strażników. W przypadku znacznych przekroczeń zanieczyszczenia powietrza lub zwiększonej liczby zgłoszeń interwencyjnych do zespołu może dołączyć kolejnych 70 strażników. Niezależnie od tego wszyscy funkcjonariusze straży miejskiej są przeszkoleni i przygotowani do przeprowadzenia kontroli.

Kary za łamanie zakazu palenia są dość surowe. Mandat może wynieść do 500 zł, a jeśli sprawa trafi do sądu, grzywna może wynieść nawet 5 tys. zł.