Sąd przyznał rację aktorce Grażynie Wolszczak: państwo odpowiada za smog. Ruszy lawina pozwów?

Aktorka Grażyna Wolszczak uznała, że państwo nie dba o jej zdrowie i nie podejmuje efektywnych działań, żeby zniwelować smog. Sąd właśnie przyznał jej rację.

„Wyrok sądu, od którego odwołał się Skarb Państwa, jest już prawomocny. Sąd Okręgowy w Warszawie wskazał, że zanieczyszczenia powietrza jest zjawiskiem realnym i niebezpiecznym, a nasze Państwo dopuszcza się zaniedbań, w wyniku których naruszane są prawa obywateli” – informuje na Instagramie Wolszczak.

I bardzo możliwe, że za chwilę w ślady aktorki pójdą też inni. Zwłaszcza, że jest ona jednym z ambasadorów – obok m.in. Katarzyny Ankudowicz, Mariusza Szczygła czy Lesława Żurka kampanii #pozywamsmog, w ramach której złożono pozew zbiorowy. 

Państwo nakłada na nas tak wiele różnych podatków, że niekiedy – w celu podkreślenia absurdalności niektórych opodatkowań – spotykamy się z humorystycznym określeniem, że brakuje jeszcze podatku od powietrza. Tymczasem za powietrze też płacimy – w dodatku walutą o wiele cenniejszą niż złotówki. Płacimy za nie naszym zdrowiem, a nawet życiem – z czego chyba nie wszyscy zdają sobie sprawę – przekonują inicjatorzy kampanii.

Spór cywilizacyjny o smog

Kara nie jest zbyt dotkliwa, bo w jej ramach Grażyna Wolszczak od początku domagała się symbolicznej wpłaty 5 tys. zł na krakowskie Stowarzyszenie Unicorn, prowadzone przez Jerzego i Barbarę Stuhrów. Ale mimo to Skarb Państwa robił, co mógł, żeby jej uniknąć. Bo to może pokazać innym, że też tak mogą zrobić i wtedy już budżet krajowy może mieć nie lada kłopot. Tak też tę sprawę widzi mecenas Radosław Górski, pełnomocnik Grażyny Wolszczak, który docenia wagę ostatecznego wyroku.

Bizblog.pl poleca

To również, a może przede wszystkim, spór cywilizacyjny o to, jaka jest współcześnie rola państwa w zakresie ochrony środowiska

– stwierdził w rozmowie z PAP.

Sąd Najwyższy w kontrze

Wyrok warszawskiego sądu kłóci się z tegorocznym postanowieniem Sądu Najwyższego, który odpowiedział na pytanie czy prawo do życia w zdrowym środowisku i oddychanie czystym powietrzem stanowi dobro osobiste. Odpowiedź twierdząca zepchnęłaby rządzących do ofensywy. Sędziowie jednak zlitowali się nad rządem i stwierdzili, że owszem zły stan środowiska może źle wpływać na zdrowie, a także prywatność, ale jednocześnie uznali, że możliwość oddychania czystym powietrzem wcale nie jest dobrem osobistym podlegającym ochronie. 

Ten pogląd za kilka lat będzie zrewidowany

– przewiduje Zuzanna Rudzińska-Bluszcz, szefowa Fundacja ClientEarth Prawnicy dla Ziemi.

Brudne powietrze na wokandzie od 6 lat

Sądowa batalia o czyste powietrze w Polsce trwa od października 2015 r., gdy Oliwer Palarz, założyciel Rybnickiego Alarmu Smogowego, pozwał Skarb Państwa za fatalną kondycję powietrza. Do postępowania dołączył Rzecznik Praw Obywatelskich, który stał na stanowisku, że pozbawienie możliwości oddychania niezanieczyszczonym powietrzem jest naruszeniem prawa do korzystania ze środowiska. Sąd Rejonowy w Rybniku w 2018 r. oddalił pozew Palarza, bo wtedy sędziowie też nie widzieli relacji między smogiem a naruszeniem dóbr osobistych. W trakcie apelacji od tego postanowienia Sąd Okręgowy w Gliwicach zadał stosowne pytanie SN, na które ten w maju 2021 r. odpowiedział przecząco.

W rozmowie z Bizblog.pl Oliwier Palarz nie kryje zadowolenia z rozstrzygnięcia pozwu wniesionego przez Grażynę Wolszczak.

Dzięki temu każda osoba poszkodowana przez smog może wejść an drogę roszczeń – przekonuje.

Przy okazji nieco się dziwi, że sprawa aktorki zamknęła się raptem w dwa lata z okładem, a jego – które całe sądowe zamieszanie ze smogiem zainicjowała – ciągnie się już siódmy rok. Kolejna jej odsłona już pod koniec listopada.

Mam nadzieję, że to będzie koniec tej sprawy. A wyrok Grażyny Wolszczak wyznaczy trop postępowania dla innych sadów

– twierdzi Palarz.