Smog to twardy przeciwnik. Dlatego na kopciuchy naślemy drony i sztuczną inteligencję

Są specjalne czujniki, drony, a teraz sztuczna inteligencja. Smog ma coraz nowocześniejszych przeciwników, z którymi nie będzie łatwo wygrać. Ale spokojnie, w końcu zanieczyszczenie powietrza zawsze może jeszcze liczyć na człowieka.

Walka ze smogiem coraz częściej wkracza na nowe rejony. Teraz w eliminacji sprzedaży przez internet zakazanych kopciuchów ma pomóc sztuczna inteligencja. To efekt porozumienia podpisanego przez Ministerstwo Rozwoju, Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów oraz Polski Alarm Smogowy. 

Jak to ma wyglądać w praktyce? Na zlecenie resortu powstało już oprogramowanie, które pozwoli na automatyczną weryfikację sprzedawanych w sieci pieców. W sukurs mają przyjść nowe przepisy, obowiązujące od kilku dni. Chodzi o nowelizację przepisów Prawa ochrony środowiska, zgodnie z którą na rynek nie powinny trafiać pozaklasowe, nieekologiczne kotły grzewcze. Kara za złamanie tego zakazu ma sięgać do 5 proc. przychodu przedsiębiorcy osiągniętego w poprzednim roku kalendarzowym. Nie może to być jednak mniej niż 10 tys. zł.

Bizblog.pl poleca:

Zdaniem szefowej Ministerstwa Rozwoju Jadwigi Emilewicz zarówno nowe regulacje, jak i wykorzystanie sztucznej inteligencji „usprawnią system kontroli wprowadzania do sprzedaży kotłów na paliwo stałe i eliminacji z rynku tych niespełniających wymagań”.

Technologią w smog

Inspekcja Handlowa na kontrole z impetem ma ruszyć w przyszłym roku. Tylko na badania laboratoryjne ma dostać ok. 900 tys. zł. Zdaniem Tomasza Chróstnego, wiceprezesa UOKiK, w ten sposób uda się „sprawdzać kotły na paliwo stałe o znamionowej mocy cieplnej do 500 kW, które są dostępne na rynku, np. w sklepach, hurtowniach, u producentów czy importerów”.

W handlu internetowym solidną przeszkodą do sprzedawania zabronionych kopciuchów ma być sztuczna inteligencja, która sprawdzi, jak smog będzie się trzymał w zderzeniu z nowoczesną technologią. Ale też trzeba uczciwie stwierdzić, że nie będzie to wcale pierwsze tego typu starcie. 

Warto przypomnieć inicjatywę Głównego Instytutu Górnictwa w Katowicach. Na początku 2018 r. na ulice śląskich miast wyjechał Eko Patrol, składający się z drona i samochodu elektrycznego z aparaturą pomiarową na dachu, i sprawdzał jakość powietrza w ośmiu miastach. 

Do tej pory system informacji o środowisku było mocno rozproszony. Walcząc zaś efektywnie ze smogiem, musimy precyzyjnie i konkretnie wiedzieć, gdzie kierować działania i pieniądze

– tłumaczył wtedy podjęcia takich działań dr inż. Jan Bondaruk, zastępca naczelnego dyrektora ds. inżynierii środowiska GIG Katowice.
Smog w polskich miastach: stężenie pyłu PM10.

Drony w służbie straży miejskich

Równolegle w tym samym czasie pojawiła się wspólna inicjatywa katowickiej Straży Miejskiej, tamtejszego Urzędu Miasta, Instytutu Chemicznej Przeróbki Węgla oraz firmy Flytronic WB Group. Gminni strażnicy w stolicy województwa śląskiego od tego czasu do walki ze smogiem wykorzystują drona. Teraz, z początkiem kolejnego sezonu grzewczego, bezzałogowiec w nowej, jeszcze bardziej „wścibskiej formie”, znowu wyleci w powietrze. 

Nowy sezon monitoringu powietrza rozpoczynamy z nowym systemem detekcji spalania zakazanych paliw stałych „Nosacz 2”. Czujnik wraz ze stacjami naziemnymi jest rozwiązaniem dedykowanym dla systemów bezzałogowych, dostosowane do prowadzenia dynamicznych operacji z zachowaniem efektu zaskoczenia

– uważa Zbigniew Gorol z firmy Flytronic WB Group.

Na wykorzystanie dronów do walki z zanieczyszczeniem powietrza zdecydowali się również strażnicy gminni w Krakowie. Tamtejsze bezzałogowce mają już na swoim koncie kilka sukcesów, m.in. zdjęcia wykonane z dronów pozwoliły na lokalizację kilku nielegalnych wysypisk śmieci. Na podobne rozwiązanie zdecydowano się także w Poznaniu, gdzie od października tamtejszy eko patrol skontrolował już ponad 14 tys. budynków mieszkalnych.

W smog wycelowaliśmy też sieci pomiarowe

Pytany o przykłady, kiedy naprzeciwko zanieczyszczeniom powietrza stawiana jest nowoczesna technologia Piotr Sergiej z Polskiego Alarmu Smogowego oprócz sztucznej inteligencji i dronów w jednym rzędzie stawia także sieci pomiarowe prowadzone przez polski startup Airly, które są dostępne on-line. Firma powstała w 2016 r. i raptem w dwa lata na terenie całej Polski zainstalowała ponad 1660 czujników. 

Sensory mierzą stężenia PM1, PM 2.5 i PM10 oraz gazów NO2, SO2, CO i O3. Obecnie, jak dowiadujemy się ze strony Airly, na świecie jest już ich w sumie 3 tysiące. Sama aplikacja mobilna pozwalająca sprawdzać w danym miejscu jakość powietrza pobrana została już 500 tys. razy.

Nasza usługa zakłada kompleksowe monitorowanie powietrza, co pozwala nam i naszym klientom wyciągać odpowiednie wnioski, a tym samym tworzyć skuteczniejsze rozwiązania problemu

– przekonuje Wiktor Warchałowski, współzałożyciel i szef Airly.

Internet przedmiotów i blockchain też w gotowości

Przykładów na coraz śmielsze wykorzystywania technologicznych nowinek w walce ze smogiem nie brakuje na całym świecie. W 2020 lub 2021 r. – w ramach współpracy Funduszu Ochrony Środowiska z Uniwersytetem Harvarda i Smithsonian Astrophysical Observatory – ma dojść do wystrzelenia specjalnego satelity. Główną misją MethaneSAT będzie obserwowanie emisji metanu z nieba. Zebrane w ten sposób dane będą dostępne publicznie za darmo.

Prace nad czujnikami sieciowymi, w ramach internetu przedmiotów (IoT), zamierza pogłębiać firma zajmująca się analiza danych Aclima i Google. Pierwsze sensory na samochody Google służące do mapowania ulic Oakland trafiły w tym roku. Dzięki temu można sprawdzać jakość powietrza praktycznie blok po bloku. Dodatkowym rozszerzeniem takich przenośnych czujników w zróżnicowany sposób zbierających dane byłby blockchain, dzięki któremu sieć IoT może dostarczać informacje w czasie rzeczywistym.

I jeszcze panele roślinne w Londynie

Poważnie walkę ze smogiem zaczynają traktować w Londynie. Naukowcy z tamtejszego Imperial College współpracują z firmą Arborea przy tworzeniu pierwszych na świecie dużych paneli BioSolar Leaf, pokrytych drobnymi roślinami. Mają być bardzo efektywne i usuwać dwutlenek węgla oraz uwalniać tlen 100 razy efektywniej niż zwykłe drzewa. Dodatkowo ich system uprawy generuje biomasę organiczną, z której Arborea pozyskuje dodatki do żywności dla roślinnych produktów spożywczych.

Przedstawiamy zrównoważone rozwiązania, które mogą poprawić wyniki środowiskowe w zachodnim Londynie, w całej Wielkiej Brytanii i na całym świecie

– nie ma cienia wątpliwości profesor Neil Alford z Imperial College
Smog: źródła emisji.

W tym łańcuchu i tak najsłabszym elementem jest człowiek

Co z tego, że technika jest i prawne regulacje też, jak ciągle brakuje dobrej woli? 

Rok temu po wprowadzeniu 1 lipca 2018 r. zakazu sprzedaży kotłów węglowych o niższej klasie niż 5, nie miałem najmniejszego problemu, żeby umówić się ze sprzedawcą i najspokojniej w świecie nabyć piec klasy 3 lub 4. Zysk wygrywa z jakością powietrza, ot co.

Nie inaczej było w przypadku rozszerzenia kompetencji strażników gminnych, by mogli w końcu (przecież sami o to apelowali) karać mandatem za smog. Szybko okazało się, że badanie w laboratorium pobranej podczas kontroli próbki często bywa droższe od samego mandatu. Skutek? Faktycznych kontroli i takiej oddolnej edukacji obywateli – nawet za pomocą mandatu – jest tyle, cos kot napłakał. 

Z faktu częstszego zaprzęgania do walki o czyste powietrze nowoczesnej technologii – jeszcze nic nie wynika. Dobrze, żeby do tego dostosował się sam człowiek. A z tym jest i będzie bardzo różnie.