Walka ze smogiem wykracza poza Kraków. Skawina ma wymienić wszystkie kopciuchy

Jedna z pierwszych sąsiadujących z Krakowem gmin w końcu wycelowała działa w smog. Samorządowcy chcą do 2022 r. wyrzucić ze Skawiny wszystkie piece niespełniające norm.

Kraków od 1 września zakazał wrzucania do pieców paliw stałych, takich jak węgiel, czy drewno. Pozyskiwanie energii nadal jednak jest możliwe, używając gazu ziemnego wysokometanowego lub zaazotowanego, propan-butanu, biogazu rolniczego lub innego rodzaj gazu palnego oraz lekkiego oleju opałowego.

Bizblog.pl poleca:

To wszystko ma spowodować, że Kraków ma wypaść z pierwszej dziesiątki Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) w rankingu najbardziej zanieczyszczonych miast Europy. Wycofanie z obiegu paliw stałych ma też uczynić, że smogowa mapa nad Krakowem — do tej pory barwiona głównie coraz ciemniejszymi odcieniami czerwieni — wreszcie zacznie się zazieleniać.

Smog to nie tylko Kraków

Chociaż od początku taką restrykcyjną, antysmogową taktykę Krakowa większość wychwalała (naprawdę na mapie Polski trudno znaleźć większe miasto, które w walce ze smogiem robi tyle, co gród Kraka), to jednocześnie pod samą efektywnością tych działań postawiono spory znak zapytania. 

Bo ze smogiem już tak jest, że jakoś nie specjalnie interesują go granice państw, a co dopiero poszczególnych miast. I fajnie, że Kraków ze smogiem walczy nie na żarty, tylko że jak mniejsi sąsiedzi też nie staną do boju – to nic z tego może nie wyjść.

Jeden miesiąc to z pewnością za krótki czas, by wyciągać daleko idące wnioski na temat efektów wprowadzenia zakazu ogrzewania paliwami stałymi w Krakowie. Czasami można jednak zaobserwować ciekawe sytuacje, jak choćby ta z niedzielnego wieczoru, dnia 6 października, kiedy to sensory Airly na terenie miasta Krakowa świeciły się na zielono, natomiast te w „obwarzanku” – na czerwono i fioletowo – zauważył w rozmowie z Bizblog.pl Wiktor Warchałowski, prezes i współzałożyciel Airly.

Skawina pędzi na ratunek i wygania „kopciuchy”

Patrząc na ranking WHO trudno nie zgadzać się z argumentem, że krakowskie starania względem smogu mogą spełznąć na niczym, o ile sąsiedzi też nie wezmą się ostro do roboty. Wśród najbardziej zanieczyszczonych miast nie brakuje tych oddalonych od Krakowa mniej niż 100 km: Żywiec (4. miejsce na liście WHO, odległość od Krakowa: ok. 85 km), Nowy Sącz (10. lokata; ok. 90 km), Proszowice (11.; ok. 30 km), czy Sucha Beskidzka (16.; ok. 60 km).

Tyle że nie wszyscy sąsiedzi krakusów zgadzają się z zarzutem, że nic w walce ze smogiem nie pomagają. Przykładem jest Skawina (ok. 14 km w linii prostej od Krakowa), która właśnie ogłosiła konkretne działania. 

Do tej pory na terenie miasta i gminy wymieniono około 1000 “kopciuchów”, czyli 24 proc. wszystkich nieekologicznych pieców. W 2020 roku będzie to kolejne 1000. Zależy nam na tym, by do końca 2022 z terenu Skawiny znikły wszystkie piece niespełniające norm — czytamy na stronie gminaskawina.pl

Można łączyć dofinansowanie z trzech programów

Jak w Skawinie chcą to osiągnąć? Zachęcając mieszkańców do łączenia profitów z trzech programów. Pierwszym jest ten uruchomiony przez Ministerstwo Przedsiębiorczości i Technologii w połowie roku – „Stop smog”. Skawina jest jego jednym z pierwszych beneficjentów. Na termomodernizację 300 budynków ma dostać ponad 11 mln zł dofinansowania.

Drugą możliwością jest program „Jawor”, realizowany przez Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Krakowie. Pożyczka obejmuje do 90 proc. kosztów wykwalifikowanych. Można ją spożytkować na docieplenie ścian zewnętrznych budynków, docieplenie dachów, stropodachów, stropów nad ostatnią kondygnacją/stropów nad piwnicami, docieplenie podłóg na gruncie, a także wymianę stolarki okiennej, drzwi zewnętrznych i bram garażowych.

Trzecią możliwością jest kulejący ciągle rządowy program „Czyste Powietrze”, który z założonym budżetem 100 mld zł w 10 lat na razie przynajmniej nie spełnia pokładanych w nim nadziei. Może inaczej będzie w Skawinie, gdzie uzyskane z tych trzech programów profity — można łączyć. 

Jeżeli wnioskodawca zakwalifikuje się do wszystkich trzech dotacji, to nic nie stoi na przeszkodzie, by te środki ze sobą zsumować i wymienić nieekologiczny kocioł na nowy, spełniający wszystkie normy emisyjne — czytamy na urzędowej stronie.