Podlasie jedynym regionem bez przepisów antysmogowych. Zielone płuca kraju zakałą całej Polski?

Po przyjęciu uchwały antysmogowej w województwie świętokrzyskim i wkrótce w lubelskim Podlasie pozostanie jedynym bez takich regulacji. I tak chyba będzie dłużej, bo tamtejsi samorządowcy przekonują, że akurat oni takich przepisów nie potrzebują.

Jeszcze nie tak dawno było kilka województw bez przepisów antysmogowych. Ale teraz wychodzi, że za chwilę takich regulacji nie będzie tylko w województwie podlaskim. Jak słyszymy u tamtejszych urzędników, u nich smog to zjawisko wyjątkowo rzadkie.

Faktycznie, z dotychczasowych badań monitoringowych, prowadzonych przez Regionalny Wydział Monitoringu Głównego Inspektoratu Ochrony Środowiska w Białymstoku, wynika, że problem z dotrzymaniem norm jakości powietrza (w szczególności stężeń pyłu zawieszonego PM10 i PM2,5 oraz benzopiranu) w województwie podlaskim jest znacznie mniejszy niż w innych rejonach kraju. 

W ubiegłym roku odnotowano przekroczenie stężenia średniorocznego pyłu PM2,5 tylko w Łomży – 21 µg/m3, gdzie norma dopuszczalna to 20 µg/m3

– tłumaczy Bizblog.pl Izabela Smaczna-Jórczykowska, rzecznik prasowy marszałka województwa podlaskiego.

Bizblog.pl poleca

Podlaskie ma swoje programy ochrony powietrza. I starczy

Szkoda, że przy okazji tłumaczenia, dlaczego nie zamierzają pochylać się nad przepisami antysmogowymi, na Podlasiu nie sięgają po nieco starsze, już nie tak dobre statystyki. Raporty Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska w Białymstoku z pierwszych miesięcy 2018 r. wskazywały, że w stolicy województwa podlaskiego odnotowano stężenie pyłów zawieszonych PM2.5 na poziomie 93 ug/m3, co już znacznie przekracza normy krajowe. 

Na Podlasiu uparcie twierdzą, że sobie ze smogiem sami doskonale poradzą. Mają do tego dwa programy ochrony powietrza, przyjęte jeszcze w 2013 r. i zmodyfikowane nieco w 2020 r. Chodzi o „Programu ochrony powietrza dla strefy aglomeracja białostocka” i „Programu ochrony powietrza dla strefy podlaskiej”. Na podstawie tych dokumentów tamtejsze gminy podejmują działania z zakresu: obniżenia emisji z ogrzewania indywidualnego (wymiana urządzeń grzewczych, termomodernizacja), rozwoju sieci cieplnych, rozwoju systemu transportu publicznego, rozwoju systemu ścieżek rowerowych i infrastruktury rowerowej oraz zwiększania udziału zieleni w przestrzeni miast.

Dokumenty zakładają, że wymienione zadania zostaną zrealizowane do końca 2026 r., a tym samym zostaną osiągnięte poziomy dopuszczalne i docelowe zanieczyszczeń w powietrzu

– przejinbuje Izabela Smaczna-Jórczykowska.

Smog w innych regionach kraju nie ma tak łatwo

W pierwszej połowie lipca na przyjęcie uchwał antysmogowych zdecydowano się w świętokrzyskim. Nowe przepisy przewidują zakaz używania urządzeń grzewczych na paliwa stałe od 1 lipca 2026 r. Od 1 lipca 2021 r. z kolei ma zacząć obowiązywać zakaz dotyczący używania najgorszych jakościowo paliw (miału, mułów, flotów, węgla brunatnego i wilgotnej biomasy). 

Za chwilę tak samo stanie się w lubelskim. Tamtejszy Departament Środowiska i Zasobów Naturalnych po rocznej pracy skierował do uchwalenia Programy Ochrony Powietrza – już na najbliższej sesji Sejmiku, która jest zaplanowana na 27 lipca br. Jednocześnie lubelscy samorządowcy przystąpili do prac nad uchwałą antysmogową. Uwagi i wnioski mogą być wnoszone do projektu do 3 sierpnia. Po ostatecznym opracowaniu dokumentu Zarząd Województwa Lubelskiego przedstawi go do zaopiniowania właściwym miejscowo wójtom, burmistrzom lub prezydentom miast i starostom oraz podda konsultacjom społecznym. 

Tym samym projekt uchwały może być przedłożony na posiedzenie Sejmiku Województwa jeszcze w tym roku

– twierdzi w rozmowie z Bizblog.pl Remigiusz Małecki, rzecznik prasowy Urzędu Marszałkowskiego Województwa Lubelskiego.

W tym roku też, jak usłyszeliśmy w gabinecie marszałka województwa warmińsko-mazurskiego, mają pochylić się nad takimi przepisami w Olsztynie. 

A wszystko zaczęło się w Małopolsce

O wojewódzkich uchwałach antysmogowych zaczęło być głośno na początku 2017 r., kiedy jako pierwsi w Polsce nad takimi regulacjami pochylili się samorządowcy w województwie małopolskim. Chociaż 21 organizacji pozarządowych wnioskowało o to już rok wcześniej. Wtedy wyliczono, że przez smog tylko w Małopolsce umiera ponad 4 tys. osób rocznie. Leczenie zaś chorych licząc też ich nieobecność w pracy, to koszty rzędu co najmniej 3 mld zł. 

Parę miesięcy później tym samym tropem poszli w województwie śląskim. Ich uchwała antysmogowa zaczęła obowiązywać od 1 września 2017 r. Potem dołączali kolejni. I bardzo możliwe, że już w przyszłym roku tylko w województwie podlaskim nie będzie dzielnych przepisów antysmogowych. Przypomnijmy, że zimnym prysznicem dla wszystkich były dwa kolejne (z 2016 i 2018 r.) raporty Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) wymieniające 50 miast Europy z najbardziej zanieczyszczonym powietrzem. Pierwszy ranking zawierał aż 33, a drugi 36 miast z Polski. 

W 2018 r. wśród 10 największych miejskich trucicieli 7 było z kraju nad Wisłą: Opoczno (3. miejsce w tym niechlubnym rankingu), Żywiec (4), Rybnik (5), Pszczyna (6), Kraków (8), Nowa Ruda (9) i Nowy Sącz (10).