Raport Bizblog.pl: Co w sprawie smogu zrobiły władze najbardziej zakopconych polskich miast?

W zeszłorocznym raporcie Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) na dziesięć najbardziej zanieczyszczonych miast Europy aż siedem było z Polski. Czy przez ten czas tamtejsi samorządowcy zrobili coś, żeby to zmienić? Czy smog tam dalej będzie dzielił i rządził? Przeczytajcie, co mieli nam do powiedzenia.

Poranne skrobanie samochodowych szyb jednoznacznie wskazuje, że letnia aura nas pożegnała i czas na cieplejsze odzienie. To też jasny sygnał, że być może już teraz, albo za chwilę wielu z nas odkręci zawory przy kaloryferach. Ci niepodłączeni do ciepłowniczych sieci zaczynają pewnie rozgrzewać swoje piece do czerwoności. Kto lubi mieć zimno w mieszkaniu?

Bizblog.pl poleca:

Tyle że początek sezonu grzewczego to w ostatnich latach również walka ze wzmożonym zanieczyszczeniem powietrza. Pierwszy sygnał do ataku dał bodaj Kraków, gdzie od września obowiązuje zakaz palenia paliwami stałymi. Tylko przez miesiąc tamtejsi strażnicy miejscy skontrolowali blisko 600 palenisk.

Te działania wydają się dawać efekty. Temperatura w nocy spada poniżej zera, a mapa Krakowa jakoś nie wypełnia się czerwono-bordowymi alarmami o smogowych przekroczeniach norm idących w setki, a nawet tysiące procent. Tak przecież działo się nagminnie w ostatnich latach.

Smog to nie tylko Kraków

Nie ma wątpliwości, że Kraków jest istotnym miastem na polskiej mapie walki ze smogiem. Przecież to małopolski samorząd wojewódzki pierwszy w kraju przyjął, w formie prawa miejscowego, uchwałę antysmogową. Wreszcie w Krakowie nie obawiano się wprowadzić zakazu palenia paliwem stałym. Tyle że nie brakuje głosów wskazujących, że te wszystkie starania w dłuższej perspektywie mogą nic nie znaczyć, jak zmiany nie obejmą też innych, sąsiadujących gmin.

W rankingu WHO Kraków w ubiegłym roku zajmował wysoką pozycję. Wśród najbardziej zanieczyszczonych miast Starego Kontynentu plasował się na 8. miejscu. W pierwszej dziesiątce są jeszcze: Opoczno (3. miejsce), Żywiec (4), Rybnik (5), Pszczyna (6), Nowa Ruda (9) i Nowy Sącz (10). Czy tam też w ostatnim roku zrobiono wszystko, co można, żeby smog był jednak mniej uciążliwy? Sprawdzamy. 

Rybnik stawia na wymianę źródeł ciepła

Rybnik nie tylko plasował się w pierwszej piątce najbardziej zanieczyszczonych miast Europy, ale też „dzierży” ciągle niechlubny, smogowy rekord. To właśnie w Rybniku (dzielnica Orzepowice) dwa lata temu odnotowano stężenie pyłu PM10 na poziomie 1563 µg/m3. Tym samym normę WHO (50 µg/m3) przekroczono aż o 3126 proc. 

Tutejsi samorządowcy świadomi skali zagrożenia postanowili postawić na wymianę źródeł ciepła oraz termomodernizację. Agnieszka Skupień, rzecznik rybnickiego magistratu, wskazuje, że tylko w tym roku na ocieplenie budynków miasto wyda 85 mln zł. 

Chcemy, żeby w 2022 r., kiedy zacznie w pełni obowiązywać na terenie województwa śląskiego uchwała antysmogowa, nasza infrastruktura była do tego najlepiej jak to możliwe przygotowana. Zdecydowanie największym dla nas wyzwaniem w tym zakresie są zasoby mieszkaniowe Zakładu Gospodarki Mieszkaniowej. Na ten cel potrzebujemy 125 mln zł. Oczywiście, gdzie tylko można w tym celu staramy się o pozyskanie środków zewnętrznych — mówi w rozmowie z Bizblog.pl Agnieszka Skupień, która przy okazji wspomina też o tzw. działaniach miękkich, jak chociażby smogowa edukacja dzieci w wieku przedszkolnym.

Żywiec idzie w „błękitny węgiel” i gaz

Na całkiem poważnie walkę ze smogiem traktują również w Żywcu. W tym roku miasto wzięło udział w pilotażowym programie Instytutu Chemicznej Przeróbki Węgla w Zabrzu.

Błękitny węgiel to nowy produkt, produkowany z naszego zwykłego polskiego węgla, który jest paliwem bezdymnym. Podczas spalania wydziela około dziesięć razy mniej zanieczyszczeń, spalając się w układzie bezdymnym. Błękitny węgiel jest dużo czystszy, siedem do dziesięciu razy czystszy od zwykłego węgla, ale jest po prostu droższy. Polacy palą węglem nie dlatego, że węgiel kochają, tylko dlatego, że węgiel jest najtańszym źródłem opałuprzekonuje Aleksander Sobolewski, dyrektor zabrzańskiego ICPW.

„Błękitny węgiel” testowany był w Żywcu w dzielnicach Oczków i Sporysz. Obie wymieniane są także w kontekście dalszej gazyfikacji Żywca. Teraz z takiego sposobu ogrzewania można korzystać w Śródmieściu, Zabłociu i w Moszczanicy. Gaz ma też dawać też ciepło w Kocurowie i Kolebach. 

Do tego wszystkiego dochodzą inicjatywy oddolne, jak chociażby ta Żywieckiej Fundacji Rozwoju, która udostępniła bezpłatną aplikację mobilną „Monitoring Powietrza”. Tym samym władze Żywca są pewne, że walkę ze smogiem koniec końców wygrają. 

Jestem przekonany, że w oparciu o ustalenia naukowców i naszą pracę, sprawimy, że w Żywcu problem smogu zostanie rozwiązany na przestrzeni najbliższych 10 lat — optymistycznie przewiduje w rozmowie z Bizblog.pl Antoni Szlagor, burmistrz Żywca. 

smog-polskie miasta raport WHO
Źródło: Greenpeace/Unearthed

Nowy Sącz celuje w rozbudowę sieci ciepłowniczej

W Nowym Sączu doszli do wniosku, że nie ma lepszej recepty na smog niż podłączenie większej liczby mieszkańców do sieci ciepłowniczej. W tym celu zaplanowano też konkretne inwestycje, które mają pochłonąć 3 mln zł. Ponad 605 tys. zł przeznaczonych będzie na kocioł biomasowy, a prawie 2,4 mln zł dodatkowe wesprze modernizację wysłużonej już sieci ciepłowniczej.

To wydarzenie jest efektem intensywnych starań nowego zarządu spółki w zakresie pozyskania dodatkowych środków finansowych z Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej na realizację wymienionych projektów inwestycyjnych. Dodatkowym powodem do radości jest fakt, że zaledwie kilka instytucji w Polsce dostało takie wsparcie — uważa prezydent Nowego Sącza Ludomir Handzel. 

Walka dopiero się zaczyna

Z pytaniem o podjęte w ostatnim czasie działania antysmogowe trafiamy też do urzędników w Opocznie — mieście, które w raporcie WHO było na trzecim, najwyższym miejscu wśród reprezentantów Polski. Słyszymy, że u nich walka z zanieczyszczonym powietrzem nie może być tak efektywna, jak w innych miastach, gdzie od lat prowadzone są specjalne programy, na które nie brakuje dofinansowania. Tymczasem w Opocznie w ogóle odrębny wydział ochrony środowiska wyodrębniono ze struktur urzędu dopiero w tym roku. 

Nie dziwi więc, że jak na razie nie ma za bardzo czym się chwalić, jeżeli chodzi o bój o czyste powietrze. Owszem, nie brakowało projektów miękkich, jak chociażby przedstawienie „Kolory Miasta”, czy projekt Edukacyjna Sieć Antysmogowa.

Nadzieję na bardziej konkretne i efektywne działania daje uczestnictwo Opoczna w projekcie „Zintegrowany system wsparcia polityki programów Ograniczenia Niskiej Emisji – ZONE”. W jego ramach wykonano już m.in. darmowe badania spirometryczne.

Głównymi celami projektu ZONE jest przede wszystkim: stworzenie prototypu systemu inwentaryzacji źródeł niskiej emisji z bazą danych urządzeń grzewczych i narzędziami do analizy tych danych oraz opracowanie metodyki szacowania zewnętrznych kosztów zdrowotnych zanieczyszczeń powietrza — tłumaczy Piotr Stempniak, dyrektor Wydziału Promocji i Kultury w Opocznie.

Niby walczą ze smogiem, ale konkretów brak

Kraków, Rybnik, Żywiec i inni pokazują, że walka ze smogiem może być efektywna, o ile prowadzona jest na wszystkich możliwych frontach. Wśród reprezentantów pierwszej dziesiątki najbardziej zanieczyszczonych miast Europy nie brakuje też takich, dla których walka ze smogiem nie wychodzi poza standardowe ramy.

Np. Krzysztof Czajka, rzecznik prasowy burmistrza Nowej Rudy (9. miejsce na liście WHO) w rozmowie z Bizblog.pl stwierdza, że u nich źródła ciepła wymieniane są na bieżąco. A dodatkowo Nowa Ruda jak tylko może włącza się w ogólnopolskie programy, jak chociażby „Czyste Powietrze”, który dobrze, że za sprawą rządu wystartował, ale już z jego realizacją naprawdę jest kiepsko. Może statystyki poprawi ewentualne włączenie w dystrybucję środków samorządów terytorialnych oraz banków komercyjnych. Jednak może skończyć się też katastrofą i wobec dalszego pogarszania się tak naprawdę statystyk programu — odebranie przez Komisję Europejską nawet 8 mld euro obiecanych w nowej perspektywie unijnej na lata 2021-2027.

Opieranie jednak na rządowej, ogólnopolskiej inicjatywie lokalnej walki z zanieczyszczeniem powietrza nie może zbytnio napawać optymizmem. Za dużo konkretów na temat wysuwanych dział do tegorocznej walki ze smogiem nie usłyszeliśmy też w Pszczynie, ujętej w raporcie WHO na 6. miejscu. Tamtejszy rzecznik prasowy Piotr Łapa też wspomina o „Czystym Powietrzu”, ale jednak bardziej koncentruje się na pszczyńskim programie wymiany pieców.

Teraz realizujemy już drugi etap – wskazuje rzecznik Urzędu Miasta w Pszczynie.

Tylko w ostatnich miesiącach tym sposobem miało udać się w Pszczynie wymienić 430 kopciuchów. W ramach programu mieszkaniec może liczyć na dofinansowanie do 60 proc. 

Walka walce nierówna. Liczy się nastawienie

Nasze rozpytanie wśród najbardziej zanieczyszczonych miast Polski (wg WHO) pokazuje, że walka ze smogiem jest traktowana jednak w różny sposób. Nie brakuje takich, dla których to naprawdę priorytet i najważniejsze zadanie a samorządowej kadencji. Niestety są też tacy, dla których walka ze smogiem to tylko symbol. Wystarczy jakoś się lokalnie wpisać w standardowe, ogólnopolskie działania i już nikt nie będzie się czepiał.

A że ludzie bardziej kaszlą i chorują? Że Światowa Organizacja Zdrowia w najnowszym raporcie znowu ujmie i będzie wstyd na całą Polskę? Bez przesady. Może będzie hałas kilka dni, potem zagonieni własnymi sprawami mieszkańcy zapomną. I wszystko wróci do tzw. „normy”.