Slack wyceniony na 23 mld dolarów. Przebojowy debiut giełdowy komunikatora

Wartość akcji popularnego komunikatora biznesowego wystrzeliła w dniu debiutu na New York Stock Exchange o połowę, co oznacza wycenę firmy na przeszło 23 mld dolarów. Deficytowa spółka wybrała nietypową, bezpośrednią formę oferty giełdowej, bez emisji nowych akcji.

Fot. Flickr/Fortune Reinvent (CC BY-NC-ND 2.0)

Gdy w 2014 rok Facebook kupował WhatsAppa, wycena firmy oferującej niedochodowy komunikator na smartfony na poziomie 19 miliardów dolarów szokowała. Dzisiaj to właściwie standard, że popularne firmy nowych technologii, które choć chronicznie przynoszą straty, są wyceniane na grube miliardy.

Kolejnym dowodem jest giełdowy debiut Slack Technologies. Firma, która w 2013 roku wprowadziła komunikator internetowy dla biznesu, nigdy nie osiągnęła zysku, ale rynek zareagował więcej niż entuzjastycznie na jej wejście na giełdę.

Założyciel i prezes Slack Technologies Stewart Butterfield (na zdjęciu), który na swoim koncie ma także popularny serwis fotograficzny Flickr, wybrał bardzo nietypową formę debiutu giełdowego, idąc w ślady szwedzkiego Spotify.

Akcje Slacka zostały wprowadzone na rynek bezpośrednio, bez praktykowanego zwykle pośrednictwa firm doradczych, które określają cenę spółki podczas debiutu giełdowego.

Co więcej, nie wypuszczono na giełdę ani jednej nowej akcji, co oznacza, że firma nie zgarnęła z rynku żadnej gotówki. Biorąc pod uwagę wzrost kursu jej akcji, byłoby tego ładnych parę miliardów dolarów.

Początkowa cena 26 dolarów na akcję zaczęła błyskawicznie rosnąć, przebijając granicę 40 dolarów. Podczas zamknięcia notowań było to wciąż ponad 38 i pół dolara, co oznaczało wycenę spółki na ponad 23 mld dolarów.

Wycena giełdowa Slacka jest około 50 razy wyższa niż roczne obroty spółki, co w przypadku tradycyjnych firm jest praktycznie nieosiągalne, ale w branży spółek nowych technologii nie jest to niczym niezwykłym.

Choć obroty Slack Technologies wzrosły w 2018 roku aż o 80 proc., do 400 mln dolarów, spółka zanotowała stratę 144 mln dolarów. Problem polega na tym, że choć aplikacja ma aż 90 mln użytkowników na całym świecie, zaledwie 100 tys. klientów wybrało jej płatną wersję.