Nie chcesz płacić ZUS-u? Spokojnie, skarbówka sobie to odbije

Tarcza antykryzysowa wydaje się coraz bardziej dziurawa. Teraz wychodzi na to, że okresu, za który nie trzeba płacić składek ZUS nie można odliczyć od podatku ani wrzucić w koszty. W efekcie może zdarzyć się tak, że chroniący się tarczą przedsiębiorca zapłaci za to większy podatek.

Zapytałem Ministerstwo Rozwoju, głównego konstruktora tarczy antykryzysowej, o interpretacje przepisów, na podstawie których, obliczając PIT, nie można brać pod uwagę składek ubezpieczeń, od których się zostało zwolnionym. Trzeba też przy tej okazji zapomnieć o wszelkich podatkowych ulgach. Odesłano mnie do resortu finansów. Podobne pytanie zadałem więc Ministerstwu Finansów, jak i Krajowej Administracji Finansowej. Czekam na odpowiedzi.

Dziura w tarczy, czyli składki ZUS kosztem podatku

Jak donosi „Rzeczpospolita”, w efekcie przyjętych przepisów, które miały nas chronić przed gospodarczymi skutkami pandemii koronawirusa, możliwe, że wielu przedsiębiorcom przyjdzie zapłacić wyższy podatek. Wszystko przez to, że przy konstruowaniu tarczy antykryzysowej zabrakło zmian w ustawie o PIT. 

Bizblog.pl poleca

Cytowany przez gazetę Grzegorz Gębka, doradca podatkowy w kancelarii GTA, uważa, że Ministerstwo Finansów powinno ostatecznie wyjaśnić te wątpliwości. W innym przypadku wielu pracodawców stanie przed nie lada wyborem. I zacznie po prostu kalkulować, co im się bardziej opłaca. Tym samym przygotowywana poduszka może szybko okazać się dla wielu nazbyt twarda. 

Krajowa Administracja Skarbowa na razie przekazała jedynie, że na dzisiaj zasady rozliczenia PIT pozostają bez zmian. Podobnie w przypadku podatku CIT. Ale sytuacja jest na tyle dynamiczna, że stanowisko KAS może się jeszcze zmienić

Polska recepta na czas pandemii: podatki i jeszcze raz podatki

Premier Mateusz Morawiecki przyznał, że w dobie pandemii koronawirusa i zagrożeń wynikających z niej dla europejskiej gospodarki kolejny raz opowiada się za wprowadzeniem na Starym Kontynencie nowych danin. Chodzi m.in. o podatek cyfrowy, podatek od transakcji finansowych, od śladu węglowego, a także podatek od największych korporacji międzynarodowych. Zdaniem szefa polskiego rządu właśnie takie mechanizmy spowodowałyby, że do kasy UE wpłynęłyby miliardy euro, które z powodzeniem teraz można byłoby przeznaczyć na walkę z koronawirusem. 

Zmiana polityki podatkowej zauważalna jest w wielu krajach, które w ten sposób chcą zdobyć jeszcze więcej pieniędzy potrzebnych do zapobiegania skutkom pandemii. Indie już poinformowały o rozszerzeniu cyfrowego podatku wyrównawczego, skierowanego do zagranicznych firm. Obowiązująca od 2016 r. danina w wysokości 6 proc. od przychodu brutto z usług reklamowych online przyniosła w latach 2017-2018 dochód Indiom w granicach 73,4 mln dol.