Polscy ekonomiści policzyli, ile zyskałaby Polska, gdyby skarbówka weszła do każdej firmy

Polski rząd od trzech lat intensywnie pracuje nad zredukowaniem luki VAT. Robi to z taką pieczołowitością, że część ekonomistów uważa, że nie zostało już w tym temacie zbyt wiele do zrobienia. Niemała gotówka jest za to do wyjęcia w innym segmencie – mianowicie z luki w CIT. Mówimy o dodatkowych wpływach przeszło 20 mld zł rocznie.

Rejestrowanie spółek-córek w rajach podatkowych, sprzedaż towarów i usług bez paragonów lub faktur czy sztuczne kreowanie strat np.poprzez nabywanie deficytowych spółek – firmy działające w Polsce mają różny rozmach. Wszystkie te działania łączy jednak jedno – chodzi o to, by jak najwięcej zostało w budżecie przedsiębiorstwa, a jak najmniej powędrowało w formie podatków do państwa.

Luka w CIT przez wiele lat znajdowała się na obrzeżach dyskusji ekonomistów. W debacie publicznej padały czasami konkretne liczby, trudno było jednak określić skąd się biorą.

Dokonania takich obliczeń wraz z wyjaśnieniem podjęli się w końcu ekonomiści z Polskiego Instytutu Ekonomicznego. Polscy eksperci wzięli metodykę stosowaną przez Komisję Europejską i Międzynarodowy Fundusz Walutowy, dane z GUS, NBP i Ministerstwa Finansów.

W ostatnich latach wiele uwagi poświęcono zmniejszaniu luki VAT, natomiast analiza luki CIT była mocno utrudniona ze względu na brak określonych standardów i dostępu do szczegółowych danych – wyjaśnił Piotr Arak, dyrektor PIE.

Okazało się, że Polska mogła stracić w latach 2015-2017 w wyniku luki CIT od 58 mld do 90 mld zł.

Uszczelnianie podatku mogłoby więc przynieść w granicach 20 mld zł rocznie. Żeby zobrazować skalę przypomnijmy, że to pieniądze, które niemal w całości pokryłyby wydatki budżetowe na program 500+ w jego wcześniejszej postaci. A to wciąż dość ostrożne wyliczenia, bo PIE podaje, że maksymalna wartość luki CIT 2015 r. wyniosła aż 50 mld zł.

Z danych instytutu wynika, że to właśnie 4 lata temu luka w podatku dla przedsiębiorców była największa. Zerknijmy więc na obrazek poniżej.

W 2015 luka zbliżała się do 3 proc. naszego PKB. Później nastąpił jednak gwałtowny spadek. Maksymalna wartość luki w 2016 r. PIE określa już na trochę ponad 18 mld zł. Co się stało?

Nie jesteśmy w stanie ocenić czy to sukces, czy kwestia niestabilności wyników – stwierdził Mateusz Walewski z Banku Gospodarstwa Krajowego.

To zresztą jeszcze nie wszystko, bo polski instytut sam przyznaje, że nie wszystko był w stanie wyliczyć. No bo jak policzyć np. to, w jakim stopniu handlowiec używa samochodu służbowego do celów prywatnych? PIE zwrócił też uwagę na sztuczne zawyżanie kosztów przez przedsiębiorców., „co powoduje znaczne zmniejszenie dochodu, rzędu przynajmniej dziesiątek miliardów złotych”. -Komponent ten nie został w pełni oszacowany z uwagi na brak możliwości jego rzetelnego policzenia – czytamy w raporcie.

Według PIE za lukę podatkową w największym stopniu odpowiada zaniżanie podstawy opodatkowania. Przedsiębiorcy wykazują się sporą wyobraźnią. Mamy tu m.in. rejestrowanie sztucznych podmiotów zagranicą, którym następnie płaci się za doradztwo albo prawa autorskie, albo wrzucanie do kosztów sprzętu niezwiązanego z prowadzoną działalnością.

Walka z CIT a walka z VAT

Pojawia się jednocześnie pytanie czy lukę CIT-owska można łatwo przyrównać do luki VAT-owskiej. I tu odpowiedź musi być negatywna. O ile bowiem w przypadku VAT-u możemy z dużym przekonaniem stwierdzić, że praktycznie cała obliczona różnica wynika z prób oszukiwania Skarbu Państwa na podatkach, o tyle jeśli chodzi o podatek od firm przestaje być to już takie oczywiste.

Część luki może przecież wynikać ze zwykłej pomyłki po stronie przedsiębiorców czy zaleganiu z płatnościami. W jej skład mogą też wchodzić działania optymalizacyjne stosowane przez przedsiębiorstwa. Czy uszczelnianie CIT w takim wypadku dałoby naszej gospodarce większe korzyści, czy straty?

Pytanie, czy to, co wyszło jako luka w CIT, jest rzeczywiście wynikiem działań niezgodnych z prawem? Łatwość korzystania z pewnych ulg i zwolnień są elementem konkurencji między krajami. Czy walcząc z luką nie będziemy zaburzać własnej konkurencyjności podatkowej? Tu jest wiele kosztów do rozważenia – tłumaczył Mateusz Walewski.

Ministerstwo Finansów potencjał w uszczelnienie CIT-u znalazło już wcześniej. W ubiegłym tygodniu resort opublikował Wieloletni Plan Finansowy, w którym zakłada, że już w bieżącym roku uda się zebrać do budżetu dodatkowe 2,7 mld , a w przyszłym – następne 1,1 mld.

Co warte odnotowania, zapowiedziany został już raport Komisji Europejskiej dot. luki CIT dla wszystkich krajów UE. Dopiero wtedy przekonamy się, jak Polska wygląda na tle reszty kontynentu. 

* Grafika pochodzi z raportu Polskiego Instytutu Ekonomicznego