Chcieliście metropolii, to teraz płaćcie. Skarbówka szaleje na Śląsku

Górnośląsko-Zagłębiowska Metropolia idzie na noże z Krajową Administracją Skarbową. Wszystko przez VAT, którym wedle nowych zasad mają być teraz obłożone składki od poszczególnych miast. A to może zrujnować cały finansowy plan śląskich gmin.

Będzin to ponad 21 mln zł; Bytom – prawie 33 mln zł; Dąbrowa Górnicza – blisko 37 mln zł; Gliwice – niecałe 30 mln zł; a Katowice – ponad 100 mln zł; Mysłowice 16 mln zł z okładem; Ruda Śląska niespełna 24 mln zł; a Sosnowiec przeszło 58 mln zł.

To tylko niektóre przykłady proponowanych pod koniec 2018 r. rocznych, zmiennych składek, jakie miasta-członkowie Metropolii mają wpłacać do wspólnej kasy – po otrzymaniu od państwa na realizację zadań. 

Wśród tych zadań realizowanych wspólnymi siłami, zdecydowanie na sam przód wysuwa się komunikacja publiczna. Teraz okazuje się, że metropolitalny transport publiczny może mieć do dyspozycji jednak nieco uszczuplone fundusze. Wszystko za sprawą decyzji Krajowej Administracji Skarbowej, która owe zmienne składki od gmin postanowiła „obłaskawić” podatkiem VAT.

Podatek VAT: prawnicy Metropolii przygotowują stanowisko

Zarząd Metropolii nie zgadza się z taką interpretacją przepisów. Co więcej: wskazuje, że mechanizm doliczania do zmiennych składem gmin podatku VAT nie jest nigdzie praktykowany – w żadnym innym związku komunalnym. Nie było też obłożenia tą daniną składek miejskich w przypadku poprzedniego organizatora komunikacji publicznej na Górnym Śląsku, czyli KZK GOP.

W tym zakresie jesteśmy w sporze z KAS. Wystąpiliśmy o wsparcie kancelarii prawnych. W trakcie rozeznania cenowego wybraliśmy ofertę firmy Deloitte, która ma nam przygotować stanowisko w tej sprawie – informuje Kazimierz Karolczak, przewodniczący zarządu Metropolii

Na razie wniosków o dopłatę nie będzie

KAS uważa, że podatek VAT powinien już teraz być doliczany do gminnych składek. Jednak zarząd Metropolii już tak tego pewien nie jest. Na razie chcą tę sprawę przede wszystkim jednoznacznie rozstrzygnąć. Do tego czasu miasta mają nic nie wpłacać.

Na chwilę obecną zarząd bierze na siebie to ryzyko, że do czasu kiedy będziemy mieli oficjalne, wiążące stanowisko, tego VAT-u naliczać nie będziemy – tłumaczy Kazimierz Karolczak.

A jak trzeba będzie: gminy później obliczą należny VAT. Tylko taki scenariusz może oznaczać kłopoty finansowe tak dla poszczególnych miast, jak i dla całej Metropolii.

Porządkowanie w transportowej stajni

Uporządkowanie kwestii związanych z transportem publicznym (w tym wprowadzenie jednolitych zasad jego finansowania) od początku było priorytetem dla zarządu Metropolii. I to powoli faktycznie się udaje. Przykładem nowego rozwiązania jest chociażby powołanie do życia w miejsce skostniałego KZK GOP – Zarządu Transportu Metropolitalnego albo wprowadzenie do użytku tzw. metrobiletu, który uprawnia do przejazdu autobusem, tramwajem, trolejbusem i pociągiem. Jego emitentem są Koleje Śląskie. Nie jest jednak powiedziane, że taka usługa dana jest na zawsze.

Po pierwszym pół roku będziemy oceniać skuteczność wprowadzenia tej oferty i na bieżąco ją usprawniać – deklaruje przewodniczący zarządu Metropolii.