Seksafera w McDonaldzie. Prezes skasował kompromitujące fotki, ale zostały na serwerze

Wcale nie chodziło tylko o jeden platoniczny związek z podwładną, za który pożegnał się ze stanowiskiem prezesa. McDonald’s właśnie odkrył, że Steve Easterbrook skłamał, zatajając liczne seksualne relacje z pracowniczkami. Choć skasował kompromitujące maile, te pozostały na formowy serwerze. Teraz spółka żąda od niego zwrotu dziesiątków milionów dolarów odprawy i innych dodatków.

O tym, że sprawa Easterbrooka (na zdjęciu) wcale nie jest zakończona, poinformował sam prezes McDonald’s Chris Kempczinski. W liście do pracowników wyjaśnił, że firma otrzymała anonimowe informacje wskazujące na to, że były prezes pogwałcił wartości firmy w o wiele większym stopniu, niż sądzono.

Bizblog.pl poleca

Jest jasne, że skłamał i zniszczył dowody niewłaściwego zachowania i nie powinien był otrzymać odprawy wynikającej z jego umowy

– stwierdził Chris Kempczinski.

Gdy jesienią zeszłego roku Easterbrook został zmuszony do opuszczenia fotela prezesa McDonald’s, miał otrzymać 41,8 mln dol. odprawy. Tak wynika z szacunków firmy Equilar, ponieważ sam fastfoodowy gigant nie ujawnił informacji o wysokości odprawy Easterbrooka.

Romans w pracy, do którego wówczas przyznał się Easterbrook, nie był wystarczającym powodem do zwolnienia dyscyplinarnego. Według rady dyrektorów McDonald’s sytuacja wygląda teraz zupełnie inaczej i Easterbrookowi nie należą się pieniądze, które otrzymał. Spółka zdecydowała się pójść z tym do sądu i zażądać zwrotu odprawy i innych bonusów, z jakich skorzystał.

Jak donosi Reuters, w pozwie złożonym w sądzie w stanie Delaware, McDonald’s napisał, że odkryto, że Easterbrook przesłał dziesiątki nagich zdjęć kobiet ze swojego firmowego na osobistego maila. Trzy z tych kobiet były podwładnymi ówczesnego prezesa.

Easterbrook usunął maile wraz z załączonymi zdjęciami krótko przed odejściem z firmy, ale nie wiedział, że wszystko pozostało na firmowym serwerze. Materiał dowodowy nie powinien w tej sytuacji budzić większych wątpliwości.

Zdjęcia to oczywiście nie wszystko. McDonald’s ujawnił, że Easterbrook zatwierdził przekazanie jednej z pracownic firmy pakietu akcji wartego setki tysięcy dolarów. Miało to nastąpić krótko po ich pierwszym kontakcie seksualnym. Firmową komisję badającą aferę zapewniał, że nie miał żadnych fizycznych, seksualnych kontaktów z podwładnymi.

Cała sprawa w dość kiepskim świetle stawia też samą korporację, która, prowadząc wewnętrzne dochodzenie, specjalnie nie przyłożyła się zbadania sprawy. Jak podkreśla dziennikarz „New York Timesa” David Enrich, zatrudnieni przez firmę prawnicy nie zadali sobie nawet trudu, by zajrzeć do firmowej poczty Easterbrooka. Zamiast dokładniej przyjrzeć się sprawie, zadowolono się szybkim rozwiązaniem umowy, przelewając lekką ręką na jego konto ponad 40 mln dol.

Steve Easterbrook to brytyjski menedżer, który za sterami największej fastfoodowej firmy zasiadł w 2015 roku. Do czasu wybuchu afery jego praca była oceniana bardzo wysoko – to on zarządził między innymi modernizację lokali i umieszczenie automatów do składania zamówień.