Finanse samorządów to tykająca bomba po zmianach w PIT. Rząd uważa, że problemu nie ma

Obniżenie stawki PIT z 18 do 17 proc. może oznaczać dla samorządów stratę nawet 3,6 mld zł. Podwojenie zaś kwoty kosztów uzyskania przychodów to strata rzędu 2 mld zł. I na koniec dochodzi jeszcze zwolnienie z podatku PIT osób poniżej 26. roku życia. To kolejny miliard złotych mniej w samorządowych kasach.

Fot. JB/Bizblog.pl

O tym, że pomysły z wyborczej piątki Kaczyńskiego uderzą w samorządy, eksperci przewidywali już wcześniej. Chociaż darcie kotów na linii władza centralna — samorządy trwa tak na dobrą sprawę już trzecią dekadę, to dzisiaj spór wydaje się przybierać na sile. Co gorsza: obie strony uparcie stoją przy swoim. Ze szkodą dla nas wszystkich.

Bizblog.pl poleca:

Najbardziej pod kreską przez te podatkowe zmiany mają być największe polskie miasta: tylko 12 pierwszych z nich ma stracić nawet ponad 2 mld zł rocznie. Rekordzistą jest Warszawa, która swoje finanse ma umniejszyć o ok. 894 mln zł. W Krakowie – 253 mln zł; we Wrocławiu — blisko 209 mln z; a w Poznaniu — prawie 173 mln zł. 

Wnosimy o pełną rekompensatę spodziewanego ubytku dochodów jednostek samorządu terytorialnego poprzez podwyższenie udziału miasta na prawach powiatu we wpływach z PIT o 6,54 pkt proc. oraz stosownego podwyższenia udziału pozostałych typów samorządów w Polsce – apelowała już w kwietniu Unia Metropolii Polskich

Ministerstwo Finansów: samorządy mają nadwyżkę

Resort finansów stoi jednak na stanowisku, że żadnej korekty nie są potrzebne. Można o tym przekonać się zwłaszcza po ostatniej publikacji danych o wykonaniu budżetów przez jednostki samorządu terytorialnego po II kwartałach 2019 r. Wynika z nich, że samorządy osiągnęły nadwyżkę w wysokości 13,49 mld zł wobec planowanego deficytu 22,92 mld. To podobny poziom jak rok, czy dwa lata wcześniej.

Tylko że w tym samym zestawieniu stoi czarno na białym, że jednocześnie dochody samorządów po II kwartałach wyniosły 134,16 mld zł wobec 267,4 mld zł planu na 2019 rok. Czyli są o blisko połowę mniejsze. Co też przełożyło się na poziom wydatków. Te wyniosły 120,66 mld zł wobec 290,3 mld zł planu. Zdaniem ekonomistów mBanku tym samym można mówić o końcu inwestycyjnego El Dorado w samorządach.

Taka nadwyżka to nic dziwnego

Zdaniem samorządowców nie ma co czarować z nadwyżką finansową za pierwsze półrocze, bo tak naprawdę do takiej sytuacji dochodzi co roku. Taka jest bowiem specyfika samorządowego kalendarza.

Nadwyżka za I półrocze wobec planowanego deficytu na cały rok jest zjawiskiem bardzo częstym i wynika z sezonowości realizacji budżetu. Dochody budżetu realizowane są w miarę równomiernie przez cały rok, podczas gdy wydatki, zwłaszcza inwestycyjne, kumulują się zwykle w II półroczu z uwagi na ich specyfikę — mówi Bizblog.pl Piotr Husejko, dyrektor Wydział Budżetu i Kontrolingu Urzędu Miasta w Poznaniu.

Wyjaśnia, że to sprawia, że wyniki finansowe za pierwsze półrocze są z reguły istotnie lepsze niż za cały rok. Oczywiście na dobre wyniki za pierwsze półrocze ma też wpływ wysokie tempo wzrostu gospodarczego, jednak sytuacja ta się nieco zmieni w drugim półroczu ze względu na plany zmian w podatku PIT, które wejdą w życie już w trakcie bieżącego roku, zmniejszając wpływy samorządów z tego tytułu, co nie było wcześniej planowane

Dochody z tytułu podatków lokalnych są wyższe w pierwszym półroczu z uwagi między innymi na jednorazowy termin płatności podatku od nieruchomości obowiązujący dla osób fizycznych

– mówi Maja Wysocka z Wydziału Komunikacji Społecznej Urzędu Miejskiego Wrocławia.

Samorządy mają swoje 21 tez

Podczas Święta Wolności i Solidarności w Gdańsku samorządowcy przyjęli dokument „Samorządna Rzeczpospolita”, który zawiera 21 tez. Właśnie nim poświęcono najwięcej czasu podczas nadzwyczajnej sesji Zgromadzenia Ogólnego Śląskiego Związku Gmin i Powiatów, którą zorganizowano w ostatni czwartek sierpnia.

Według Zygmunta Frankiewicza, prezesa Związku Miast Polskich i jednocześnie prezydenta Gliwic, do pogarszającej się sytuacji finansowej samorządów już wcześniej przyczyniły się reforma oświaty i wzrost cen zakupu materiałów i usług. Planowane roszady podatkowe tylko ten stan pogorszą. Przypomniał, że wydatki inwestycyjne samorządów w okresie od 2006 do 2018 r. wyniosły aż 461,5 mld zł i wyraźnie przewyższają te, które finansowane są z budżetu centralnego. Ale za chwilę sytuacja może znacznie się pogorszyć.

W krótkim czasie może dojść do spadku inwestycji samorządowych i wystąpienia problemów z wykorzystaniem środków unijnych czy realizacją podstawowych zadań publicznych. Dlatego też apelujemy do Rządu RP o podjęcie pilnych działań, które będą zmierzały do zapewnienia rekompensaty utraconych dochodów. Istotnym ich elementem musi być też zagwarantowanie źródeł pokrycia gwałtownie rosnących wydatków budżetów naszych gmin i powiatów — uważa Zygmunt Frankiewicz. 

Samorządy ze spadkiem inwestycji.

Trzeba działać. Inaczej grozi nam samorządowa zapaść

Według samorządowców do najpilniejszych spraw do załatwienia należą: adekwatna do zakresu realizowanych zadań wysokość środków z budżetu państwa (teza nr 13); skuteczna ochrona środowiska (teza 9); zwiększenie nakładów na edukacje, co m.in. pozwoli na godne pensje nauczycieli (teza 6); samodzielność samorządów w zakresie podatków lokalnych oraz działalności gospodarczej (teza 12) oraz decentralizacja rozdziału funduszy unijnych (teza 14). Jeżeli nie rozpocznie się chociażby dyskusji nad tymi najważniejszymi postulatami — będzie, zdaniem samorządowców, tylko gorzej.

Polska potrzebuje poważnej, merytorycznej debaty nad dorobkiem, stanem oraz przyszłością samorządu terytorialnego, który od blisko 30 lat jest fundamentem rozwoju naszego kraju. Sukcesywne ograniczanie możliwości finansowych samorządów terytorialnych może doprowadzić w niedługim czasie do ich całkowitej zapaści. W konsekwencji tego procesu obywatele mogą utracić dostęp do podstawowych usług publicznych — przekonuje Piotr Kuczera, przewodniczący Śląskiego Związku Gmin i Powiatów, prezydent Rybnika.

Samorządy będą ciąć inwestycje

Przedstawiciele polskich gmin zgodnie uważają, że wyniki budżetowe za 2019 r. mogą być naprawdę kiepskie. 

Wprowadzone przez rząd zmiany dotyczące obniżenia stawki PIT z 18 do 17 proc., tzw. zerowego PIT-u dla młodych czy podwyżki wynagrodzeń dla nauczycieli począwszy od września br. z uwagi na brak mechanizmu rekompensującego ubytek dochodów z tytułu udziału Miasta w PIT, czy wzrostu subwencji, która pokryłaby wzrost wynagrodzeń nauczycieli, w znaczący sposób wpłyną na ostateczny kształt wyniku Miasta za rok 2019 – przekonuje w rozmowie z Bizblog.pl Maja Wysocka.

W kontekście omawiania sytuacji finansowej samorządów nie wolno zapominać o konieczności spłacania wcześniejszych zobowiązań.

Samorządom rosną koszty ich funkcjonowania — wzrost wynagrodzeń, cen energii, cen robót i materiałów budowlanych — a rosnące dochody z PIT w sposób naturalny to rekompensowały, więc ich obniżenie wpłynie istotnie na ich sytuację finansową. Jednostki samorządu terytorialnego, nie spodziewając się takich zmian, często zaciągały zobowiązania obciążające budżety w kolejnych latach (np. zakup taboru komunikacji miejskiej), co doprowadzi do konieczności z rezygnacji realizacji niektórych zadań – przekonuje Piotr Husejko.