Samorządowcy ostrzegają: ratowanie państwowego budżetu ma się odbyć kosztem gmin

Zarządy Związku Miast Polskich i Unii Metropolii Polskich wskazują, że miasta tracą miliardy złotych na mniejszych wpływach z tytułu podatku PIT. Ale jak Sejm przyjmie rządowy projekt zmian w systemie tych danin – ma być jeszcze gorzej.

Coraz więcej wypełnionych przez samorządowców ankiet trafia do Związku Miast Polskich, który tak postanowił sprawdzić sytuację finansową Jednostek Samorządu Terytorialnego (JST). Zgodnie z przewidywaniami jest źle. Spadek dochodów z PIT wynosi prawie 7 proc., a z CIT – blisko 8 proc. A to zdaniem samorządowców oznacza kilka miliardów złotych ubytku dochodów z tego źródła we wszystkich JST. Ale to nie do końca wina zagrożenia epidemiologicznego, a bardziej przyjmowanych regulacji.

W roku 2020 nastąpił silny spadek dochodów z udziałów JST we wpływach z PIT, będący efektem zmian ustawowych w podatku dochodowym od osób fizycznych, który nie został samorządom zrekompensowany. Dodatkowo niewielki wpływ mogły wywrzeć skutki pandemii, jednak nie są one według danych GUS znaczące

– twierdzi ZMP

Bizblog.pl poleca

Samorządowcy: jest źle, a ma być jeszcze gorzej

Samorządowcy nie zostawili suchej na spotkaniu zespołu roboczego Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu Terytorialnego. Tam strona rządowa miała ich zdaniem manipulować i twierdzić „uporczywie, że sytuacja finansowa JST jest bardzo dobra, argumentując tę tezę danymi dotyczącymi dochodów JST z lat ubiegłych”. Tymczasem nie dość, że nie ma to niczego wspólnego z rzeczywistością, to dodatkowo ta dla JST niebawem może okazać się jeszcze mniej przyjazna.

Wszystko za sprawą kolejnego, rządowego projekt zmian w systemie podatku PIT, który trafił już do Sejmu. Zdaniem samorządowców proponowane rozwiązania spowodują nowe ubytki w budżetach samorządowych z jednoczesnym wzrostem dochodów budżetu państwa.

Tym razem trzeba mówić o równoważeniu budżetu centralnego kosztem budżetów JST

– przekonują.

Zarząd ZMP ma zamiar podjąć szereg działań, by do przyjęcia tych przepisów nie doszło. Na początek akcja informacyjna, skierowana do posłów i mediów lokalnych. Jeżeli jednak Sejm proponowane regulacje przyklepie – przedstawiciele JST chcą pisać wniosek do Senatu z listą poprawek. O ile finalnie odrzuci je znowu Sejm – wtedy samorządowcy będą interweniować u prezydenta Dudy i namawiać go do niepodpisywania tak skonstruowanej ustawy. A jak to nie poskutkuje – zostanie jedynie wniosek do Trybunału Konstytucyjnego, jak i do Rady Europy. 

Miasta: pandemia też daje w kość

Samorządowcy mają żal do rządu również jeżeli chodzi o działania antycovidowe. W oświadczeniu Zygmunta Frankiewicza, prezesa ZMP i Tadeusza Truskolskiego, prezesa UMP czytamy: „w dalszym ciągu nie jesteśmy przez rząd traktowani po partnersku, mimo że razem tworzymy administrację publiczną. Nie mamy żadnych informacji co do planów wynikających z rządowej strategii walki z pandemią, o wielu decyzjach dowiadujemy się z konferencji prasowych. W ostatniej chwili przekazuje się nam zalecenia dla szkół, a nawet wprowadza podległość straży miejskich wojewodom”.

Od rządu oczekują konkretów. Chodzi o zbudowanie skutecznej sieci podmiotów leczniczych przygotowanych na zwiększone zapotrzebowanie na usługi medyczne związane z walką z COVID 19; o znaczące zwiększenie skali przeprowadzanych testów na COVID-19; o objęcie szczepieniami przeciwko grypie większych grupy pracowników; o zwiększenie skuteczności kwarantanny; o odblokowanie podstawowej opieki zdrowotnej; o zmiany w prowadzeniu placówek edukacyjnych, w tym uelastycznienia i zwiększenia uprawnień dyrektorów oraz o stworzenia efektywnego systemu nauki zdalnej.