Nauka zdalna pod choinkę dla dzieci, na złość rodzicom. Na szczęście rząd się opamiętał

Nauka zdalna bez zasiłku opiekuńczego to już przeszłość. Rząd nie dość, że zrezygnował z furtki mówiącej o niespodziewanych okolicznościach, to jeszcze wydłuży prawo do otrzymywania świadczenia. Przepisy mówią bowiem, że rodzic może korzystać z zasiłku przez 60 dni w roku. W normalnych okolicznościach limit ten wyzerowałby się dopiero od 1 stycznia 2022 r. – pisze Adam Sieńko.

Wprowadzenie nauki zdalnej w szkołach dopiero od 20 grudnia mogło uchronić ZUS od konieczności wypłacania zasiłków opiekuńczych. Na rząd spłynęła fala krytyki i być może właśnie ona spowodowała, że gabinet premiera Morawieckiego pochylił się nad projektem, dzięki któremu rodzice otrzymają pieniądze za okres zamknięcia placówek oświatowych.

Rząd po raz kolejny w trakcie obecnej pandemii próbuje naprawiać sytuację w ostatniej chwili. W wykazie prac legislacyjnych Rady Ministrów pojawił się projekt rozporządzenia, które przyzna rodzicom prawo do otrzymywania zasiłku opiekuńczego pod koniec bieżącego roku.

Kłótnia o zasiłki opiekuńcze

Przypomnijmy, że pierwotnie nie był on planowany. Wprowadzenie zdalnego nauczania zostało ogłoszone na początku grudnia. Zasiłek należy się rodzicom tylko wtedy, gdy zamknięcie szkół odbyłoby się w nieprzewidziany sposób.

A że dzieci mają zostać w domach od 20 grudnia do 9 stycznia, to ZUS uznał, że o żadnej niespodziance nie może być mowy. Czasu na przygotowania jest przecież aż nadto.

Bizblog.pl poleca

Do momentu zabrania głosu przez Zakład, sytuacja nie była oczywista. Od początku pandemii do listopada bieżącego roku państwo wypłacało rodzicom zasiłki opiekuńcze za okres nauki zdalnej. Łącznie kosztowało to budżet około 1,1 mld zł.

Rząd zapłaci za naukę zdalną

Teraz rząd się zreflektował. W projekcie czytamy, że Ministerstwo Rodziny i Opieki Społecznej chce przyznać prawo do dodatkowego zasiłku opiekuńczego. Dokument mówi konkretnie o okresie od 20 grudnia do 9 stycznia, czyli o 21 dniach.

Zgodnie z przepisami ustawy dodatkowy zasiłek opiekuńczy przysługuje za okres, na jaki zostały zamknięte żłobki, kluby dziecięce, przedszkola, szkoły, placówki pobytu dziennego oraz inne placówki, lub w związku z niemożnością sprawowania opieki przez nianie, lub opiekunów dziennych z powodu COVID-19

– czytamy na stronie Biuletynu Informacji Publicznej

Oznacza to prawdopodobnie, że gabinet premiera Morawieckiego nie dość, że zrezygnował z furtki mówiącej o niespodziewanych okolicznościach, to jeszcze wydłuży prawo do otrzymywania świadczenia. Przepisy mówią bowiem, że rodzic może korzystać z zasiłku przez 60 dni w roku. W normalnych okolicznościach limit ten wyzerowałby się dopiero od 1 stycznia 2022 r.

Skoro jednak mówimy o dodatkowym zasiłku, beneficjenci zostaną nim zapewne objęci niezależnie od okresu, jaki ich dzieci spędziły do tej pory w domach.

Zasiłki przysługują opiekunom dzieci do lat 8., w przypadku, w którym nie ma innych członków rodziny, mogących zapewnić opiekę na czas zamknięcia szkół. Zasiłek wypłacany jest w wysokości 80 proc. wynagrodzenia.