Normy przekroczone o 1000 procent nie robią tu na nikim wrażenia. W Rybniku oddychają piekielną smołą

Na początku tego sezonu grzewczego Rybnik wydaje się przewodzić we wszelkich, smogowych rankingach. Tutaj przekroczenie norm czystego powietrza o 1000 i więcej procent nie robi na nikim szczególnego wrażenia. Trudno się dziwić, że zaczynają rozmawiać tam o zakazie dla paliw stałych. Można jedynie żałować, że dopiero teraz.

Chociaż do absolutnego rekordu 3126 proc. przekroczonej normy smogowej jeszcze trochę brakuje, to już w tegorocznym sezonie grzewczym wyniki powyżej 1000 proc. na nikim w Rybniku większego wrażenia nie zrobiły. No może na części radnych, którzy uznali, że dalej tak być nie może i trzeba włożyć porządny kij w te smogowe mrowisko. Tak na stole pojawił się temat wprowadzenia w mieście – wzorem Krakowa – zakazu dla paliw stałych w gospodarstwach domowych. 

Dyskusję zaaranżowały członkinie Rybnickiej Rady Kobiet, które zwróciły się do tamtejszych radnych o wyrażenie swojego poglądu na temat zastosowanego już od września takiego rozwiązania w stolicy Małopolski. I tak ewentualny zakaz palenia w Rybniku węglem i drewnem znalazł się w porządku połączonych obrad dwóch komisji: Finansów i Rozwoju oraz Ochrony Powietrza, Ekologii i Przemysłu.

Bo w Rybniku jest gorzej niż w Krakowie

Na początku obrad, o czym informuje miejski portal, głos zabrała dr Katarzyna Musioł, ordynator oddziału dziecięcego w rybnickim szpitalu, która przypomniała radnym, że smogowy pył osadza się na naszych drogach oddechowych powodując stan zapalny – krtani, oskrzeli czy płuc.

Wszyscy wiemy, że wśród wielu składników zanieczyszczonego powietrza są pyły zawieszone czy benzoalfapiren. Te związki dostają się do każdej komórki naszego organizmu, penetrują każdą tkankę – alarmowała dr Katarzyna Musioł. 

O podjęcie też stosownych działań zaapelował do tamtejszych samorządowców Andrzej Guła z Polskiego Alarmu Smogowego.

Nawet w Krakowie tak źle nie było. Jako radni macie bardzo dużą rolę do odegrania – przypomniał zebranym.

Radni pokazali, że Rybnik na takie zmiany nie jest jeszcze gotów

Czy to na kimkolwiek zrobiło wrażenie? Raczej nie. Przede wszystkim na posiedzeniu obu komisji zabrakło kworum. Zabrakło chociażby tych radnych z PiS czy Bloku Samorządowego Rybnik. A to już na starcie oznaczało, że będzie można porozmawiać o smogu, nawet o ewentualnym zakazie dla paliw stałych – ale bez szans na podjęcie jakiejkolwiek, wiążącej decyzji. 

Na porównanie Rybnika do Krakowa ostro zareagowali z kolei przedstawiciele Urzędu Miasta. Rafał Kołodziejczyk z Referatu Ochrony Powietrza w Wydziale Ekologii przekonywał, że najpierw chyba lepiej w pełni pozwolić na działanie wojewódzkiej uchwały antysmogowej niż od razu sięgać po bardziej restrykcyjne mechanizmy. 

Jasnym jest to, że nie podoba nam się sytuacja w mieście, ale nie porównujmy Krakowa do Rybnika – przekonywał. 

Przymus podpięcia do gazu?

Wiceprezydent Rybnika Janusz Koper, zasugerował, że jest jeden sposób na skuteczną walkę ze smogiem. Tyle, że to musiałaby być inicjatywa centralna, od rządu. Chodzi o przymusowe podpięcia do gazociągów. Wtedy problem palenia węglem i drewnem zniknąłby naturalnie. Tyle, że nie wszędzie takie rozwiązanie byłoby przecież możliwe. W samym Rybniku jest w sumie 7 dzielnic, które nie mają dostępu do gazu. Zdzisław Kuczma z Rybnickiego Alarmu Smogowego obiecał skonstruować specjalny apel w tym celu do polskiego rządu.

Jedna z inicjatorek dyskusji Joanna Bulandra z Rybnickiej Rady Kobiet nie kryła rozczarowania takim a nie innym kształtem podjętej rozmowy. Oczekiwała konkretów, a jak zwykle otrzymała zbiór frazesów.

Dlaczego ani razu nie padły kwestie energii odnawialnej? Nie padła kwestia zastanowienia co zrobić z górnikami. Nie mamy świadomości, że nie mamy czasu i co się dzieje na świecie – zwróciła się do rybnickich radnych.

Może Rybnik pożegna węgiel w 2028 r. a może nie

Zaczęło się od Krakowa, gdzie od września – pod groźbą mandatu karnego – nie można w domowych piecach palić ani węglem ani drewnem. Samorządowcy z innych miast jak po paru tygodniach zobaczyli na smogowych mapach żółte i zielone kropki w okolicy grodu Kraka łapali się gremialnie za głowy. Bo w wielu przypadkach tak dobry stan powietrza był po prostu niemożliwy. A ich miasto najczęściej na mapach z jakością powietrza „świeci” na czerwono lub fioletowo.

Ale skoro w Krakowie się udało, to dlaczego ma się nie udać w innych miastach? Tak pomyśleli m.in. we Wrocławiu, Tarnowie, Sosnowcu, Rabce-Zdroju, Raciborzu, Sopocie, czy Podkowie Leśnej. Ale i w Rybniku pierwsza dyskusja o zakazie dla paliw stałych, mimo, że bez kworum i specjalnego zaangażowania po stronie rybnickich samorządowców – jakieś efekty jednak przyniosła. 

Miasto ma zamiar przeprowadzić inwentaryzację źródeł ogrzewania w dzielnicy Północą. Potem, dzięki modelowaniu matematycznym, przełożyć to na teren całego Rybnika. Ustalono również, że ewentualny zakaz dla węgla i drewna mógłby zacząć tutaj obowiązywać wraz z wdrażaniem podobnych restrykcji przez wojewódzką uchwałę antysmogową, czyli nie wcześniej niż w 2028 r.