Gorszego momentu nie dało się wybrać. Do Ryanaira wraca zarzut oszukiwania inwestorów

Pod koniec 2018 r. fundusz z Alabamy złożył w sądzie pozew przeciwko Ryanairowi, oskarżając przewoźnika o wprowadzanie w błąd inwestorów. Ta stara sprawa wraca do Irlandczyków właśnie teraz. W momencie, w którym ważą się przyszłe losy linii i całej branży lotniczej.

Gdyby Michael O’Leary miał wybrać czas na procesowanie się z udziałowcami, moment odmrażania linii byłby chyba ostatnim, o którym pomyślałby irlandzki menedżer. Ryanair jednocześnie szarpie się z klientami chcącymi odzyskać pieniądze za odwołane loty, lotniskami i Boeingiem.

Bizblog.pl poleca

W tak zwanym międzyczasie kombinuje, jak na nowo przyciągnąć pasażerów, rzucając na rynek tanie bilety i walczy z pomysłami regulacji, które mają ograniczyć pojemność samolotów. Dużo zadań jak na jedne wakacje, prawda?

A teraz do kalendarza ekscentrycznego prezesa trafi kolejny punkt – terminy rozpraw.

Związki zawodowe w Ryanairze

W listopadzie 2018 r. fundusz z Birmingham w stanie Alabama złożył w imieniu inwestorów pozew, sugerując, że Ryanair wprowadził ich w błąd. Chodziło o oświadczenia O’Leary’ego, który twierdził, że nawet nie rozważa możliwości stworzenia związków zawodowych w swojej firmie.

Jeszcze we wrześniu 2017 r. w trakcie walnego zgromadzenia menedżer deklarował, że prędzej piekło zamarznie, niż Ryanair uzna związki zawodowe i usiądzie z nimi do rozmów”. I zamarzło. W grudniu pracownicy z Niemiec, Hiszpanii, Włoch, Irlandii i Portugalii zagrozili strajkiem.

O’Leary nie miał wyjścia, zgodził się na powstanie związków. Akcje przewoźnika spadły o ponad 5 proc. w ciągu doby. Od tamtego czasu Ryanair uznał zresztą kilka kolejnych organizacji zrzeszających pilotów.

Sąd dał zielone światło

Irlandczyk argumentował, że strajki biją w zyski jego spółki, ale inwestorzy poczuli się oszukani. Dla nich powstanie związków zawodowych równało się po prostu zwiększeniu kosztów działalności, i co za tym idzie, obniżeniu rentowności całej firmy.

Sędzia okręgowy Paul Oetken uznał teraz, że akcjonariusze mogą spróbować udowodnić, że Ryanair celowo wprowadzał ich w błąd – donosi Reuters. I wygląda na to, że przewoźnik bije się już na absolutnie wszystkich frontach.