A mieliśmy wrócić do normalności. Latanie to loteria, przewoźnicy często odwołują połączenia

Branża lotnicza jeszcze trochę poczeka sobie na długo oczekiwaną „normalność”. Część linii źle oszacowała popyt, niektóre zmagają się z brakiem personelu, który w trakcie zapaści wyleciał na bruk. Kupując bilet, pasażerowie muszą dzisiaj liczyć na odrobinę farta.

Przewoźnicy z utęsknieniem czekali na moment, w którym światowe niebo otworzy się dla nich bez ograniczeń, a klienci znów ochoczą zaczną pchać się na pokłady samolotów. I tak się powoli dzieje. Od lipca w Europie pojawi się paszport covidowy, a wiele krajów UE powpisywało popularne wakacyjne kierunki na „zielone listy” i nie nakłada na podróżujących restrykcji.

Bizblog.pl poleca

Linie masowo odwołują loty

Mimo tego, latanie nie jest dzisiaj takie proste. Według FlightAware linie lotnicze w USA tylko w niedzielę musiało odwołać 180 połączeń (czyli co szesnaste). Powód? Brak personelu i prace konserwacyjne. Jeden z największych poszkodowanych, American Airlines, uznał, że trzeba ściąć siatkę połączeń o jeden procent.

Zła pogoda, w połączeniu z brakiem siły roboczej, z którą borykają się niektórzy nasi dostawcy, oraz niewiarygodnie szybkim wzrostem popytu ze strony klientów

– tłumaczyła przyczyny rzeczniczka linii Sarah Jantz

To nie są żadne przejściowe trudności. American Airlines podały, że ich przepustowość spadła o 20-25 proc. w porównaniu z 2019 r. Delta Arlines szacuje ubytek na jedną trzecią, a Delta Airlines  – o prawie połowę.

Ryanair i reszta przedobrzyli?

Ale to wyłącznie USA. Jak jest w Europie? Otóż…niewiele lepiej. Brytyjski The Local zwrócił uwagę, że Ryanair, Easyjet i British Airways odwołują loty z Wielkiej Brytanii do Włoch. Pasażerowie są wściekli. Pani Corinne McAlary pisze:

Moi rodzice dotarli! Po wielokrotnym odwoływaniu lotów wszystkich szczepieniach, testach na nosicieli itp., faktycznie są tutaj!

Pan Daryl Green pisze z kolei, że Ryanair odwołał mu zarezerwowane połączenia, a następnie anulował wszystkie loty z Edynburga do Glasgow do 17 lipca. Mężczyzna poszedł więc do British Airways, gdzie bilety okazać się miały… tańsze.

W Chinach na lotnisku w Shenzhen wykryto za to ognisko koronawirusa. Efekt? Ponad 400 odwołanych lotów:

W Polsce o odwoływaniu połączeń pisało money.pl. Wakacyjne loty odwoływał zarówno Ryanair, jak i WizzAir. Węgrzy anulowali wszystkie lipcowe połączenia z Krakowa na Cypr, tłumacząc się optymalizacją zgodnie z aktualnym zapotrzebowaniem.

Początki postepidemicznej rzeczywistości są dla linii lotniczych wyjątkowo trudne. Po zniesieniu większości obostrzeń przewoźnicy rzucili się na „na hura” do odbudowywania ruchu. Jak widać, zbyt optymistycznie.