Ryanair ogłosił nowy rozkład lotów z Polski. Szykujcie się na nowe kierunki

Tania linia lotnicza przedstawiła zimowy rozkład lotów z Polski. Pomimo głębokiego kryzysu w branży lotniczej przewoźnik planuje zwiększyć nie tylko liczbę kursów, ale i uruchomić nowe trasy.

Irlandzkie linie lotnicze Ryanair mimo pandemii odważnie patrzą w przyszłość i poszerzają w Polsce ofertę lotów. Dzięki obniżeniu cen przewoźnik może już teraz zdobyć klientów spośród grupy osób rezerwujących bilety z kilkumiesięcznym wyprzedzeniem.

Bizblog.pl poleca

Cieszymy się, że od sezonu zima 2020/2021 pasażerowie podróżujący z Polski zyskają jeszcze więcej lotów. Nasz rozkład lotów z Polski na zimę liczy ponad 200 tras

– mówi Olga Pawlonka, dyrektor sprzedaży Ryanaira w Europie Środkowo-Wschodniej i na Bałkanach.

Ryanair gotowy na zimę

Ryanair na przełomie 2020 i 2021 roku będzie kursował na ponad 200 trasach. Zwiększy się częstotliwość lotów do Dublina, Göteborga, Kijowa, Londynu, Oslo i Sztokholmu.

Pojawi się także pięć nowych relacji:

  • z Gdańska do Billund (Dania),
  • z Krakowa do Billund
  • z Poznania do Lwowa,
  • z Poznania do Manchesteru,
  • z Modlina do Charkowa.

Wojna o niebo trwa

„Pasażerowie mogą teraz zarezerwować loty na ponad 200 trasach aż do marca 2021 roku. Z okazji ogłoszenia nowego rozkładu lotów, Ryanair wprowadził do sprzedaży bilety z i do Polski na podróż od końca października 2020 do stycznia 2021 w cenie od 69 zł. Rezerwacji lotów w promocyjnej cenie można dokonać jedynie do czwartku 13 sierpnia” – zachęca przewoźnik.

Już teraz Ryanair walczy w Polsce z LOT-em, który jeszcze tych wakacji postanowił zarzucić rynek pulą tanich biletów i odbierając irlandzkim liniom część klientów.

Wojna jednak trwa w najlepsze, a Ryanaira na nią stać, bo jego zapas gotówki szacowany jest na 3,8 mld euro, a w trakcie lockdownu linia straciła niespełna 200 mln euro.

Prócz nich także inni regularni przewoźnicy ścieli średnie ceny biletów. Według analizy przeprowadzonej od 21 czerwca do 30 lipca wynika, że staniały one aż o 60 proc. W tym czasie średnia dla całego rynku lotniczego nad Wisłą wyniosła „ledwie” 43 proc.