Bez paszportu covidowego nie wsiądziesz do samolotu. Szef Ryanaira powiedział, co myśli o pasażerach

Nie masz paszportu covidowego? Nie wsiądziesz do samolotu. Nawet na lotnisko nie wejdziesz! Taką wizję snuje szef linii lotniczych Ryanair. Branża lotnicza ma już dość konsekwencji związanych z pandemią i marzy jej się powrót do normalności. Ta jednak nie nadejdzie, jeśli pasażerowie nie będą zaszczepieni.

Wizzair wycofał się z polskich lotnisk, tłumacząc to niskim poziomem wyszczepienia. Szef Ryanaira Michael O’Leary wyciął z siatki połączeń 70 kierunków i nie stroni od mocnych słów, twierdząc, że niezaszczepieni nie powinni mieć wstępu na lotniska. Irlandzki menedżer o przymusowym szczepieniu tylko fantazjuje, ale Air New Zealand wzięły sprawy w swoje ręce i od 1 lutego 2022 r. nie będą obsługiwać pasażerów bez szczepień.

Pracownicy zaszczepieni, pora na pasażerów. W kontekście branży lotniczej coraz częściej padają sugestie, że jedyną szansą na normalność jest wprowadzenie wymogu, by wszystkie osoby na pokładzie samolotu musiały legitymować się certyfikatami szczepień. Ba, jeden z przewoźników już taki wymóg wprowadza, a Ryanair mocno lobbuje, by stał się on standardem.  

Warto się zastanowić nad wprowadzeniem obowiązkowych szczepień dla osób podróżujących na połączeniach krajowych

– rzucił w trakcie wywiadu w MSNBC dr Anthony Fauci, doradca prezydenta Bidena w sprawach walki z epidemią

Jak dodał, kiedy wymaga się szczepień, to jest to kolejna zachęta do zaszczepienia większej liczby osób. Jego słowa wywołały w USA spore zamieszanie. Prezydent Joe Biden szybko uspokoił rodaków, że widział taką propozycję na swoim biurku, ale zapewniono go, że tak radykalne kroki nie są konieczne.  Że maseczki wystarczą, a takie rzeczy jak certyfikaty szczepień to może kiedyś, ale na pewno nie teraz, a pewnie nawet nie w dającej się przewidzieć przyszłości.

Bizblog.pl poleca

Omikron paraliżuje lotniska

Słowa o przewidywaniu brzmią jednak wyjątkowo zabawnie w momencie, w którym linie lotnicze w USA zostały zmuszone do odwołania przed świętami prawie 450 połączeń, niedługo potem liczbę skasowanych lotów liczono już w tysiącach,. Rozprzestrzenianie się omikronu kładzie pokotem obsługę z pilotami na czele i coraz częściej skłania ustawodawców do nakładania dodatkowych restrykcji wjazdowych dla pasażerów.

Lotniska w Pekinie i Szanghaju odwołały niedawno prawie 300 połączeń. W wywiadzie dla „Frankfurter Allgemeine Zeitung” dyrektor generalny Lufthansy Carsten Spohr powiedział, że z powodu gwałtownego spadku rezerwacji od połowy stycznia do lutego 2022 r. linia będzie musiała anulować 33 tys. lotów, czyli 10 proc. zimowego rozkładu lotów grupy – pisał Bogdan.

O’Leary: antyszczepy won!

Sytuacja zaczyna wyglądać dramatycznie także w Polsce, chociaż nowy wariant koronawirusa to wciąż nisza. Wizzair praktycznie wycofał się z polskich lotnisk, tłumacząc to niskim poziomem wyszczepienia Polaków. Szef Ryanaira Michael O’Leary wyciął z siatki połączeń 70 kierunków, ale nie był już tak dyplomatyczny i stwierdził, że niezaszczepieni nie powinni mieć wstępu na lotniska.

Irlandzki menedżer o przymusowym szczepieniu tylko fantazjuje, ale Air New Zealand wzięły sprawy w swoje ręce i od 1 lutego 2022 r. nie będą obsługiwać pasażerów bez szczepień.

Bycie zaszczepionym przeciw COVID-19 to warunek nowej rzeczywiści, która obejmuje międzynarodowe podróżowanie (…) Jesteśmy przygotowani na krytykę, ale uważamy, że to właściwa decyzja podjęta w trosce o naszych bliskich i całą nowozelandzką społeczność

– stwierdził dyrektor generalny linii, Greg Foran.

Czy kolejni przewoźnicy pójdą śladem Air New Zealand? Wydaje się, że nie mają specjalnego wyboru. Linie tną właśnie prognozy przychodów na pierwszy kwartał przyszłego roku. Dla nich pandemia rozpoczęła się praktycznie na nowo.

Trudno wyobrazić sobie ogólnoświatowe branżowe porozumienie w sprawie obowiązku szczepień wśród pasażerów, ale poszczególne linie lotnicze mogą podejmować takie decyzje na własną rękę. I jestem dziwnie przekonany, że tak jak dostaliśmy wysyp informacji o przymusowym szczepieniu załogi pokładowej u kolejnych przewoźników, tak za chwilę będziemy czytać, że również podróżni bez odpowiednich certyfikatów nie wzbiją się w powietrze.

Zdjecie główne: Krzysztof Bubel