Co łączy Teslę, Apple i Ryanaira? Ich akcje stały się łakomym kąskiem, a O’Leary skupuje je hurtowo

Inwestorzy doceniają wysiłki Ryanaira w walce z kryzysem nękającym branżę lotniczą. Od marca wartość akcji przewoźnika wzrosła o 50 proc. a szef grupy Michael O’Leary wykorzystał niedawną okazję i wydał na dodatkowe udziały 16 mln euro.

Gracze giełdowi ekscytują się w ostatnim czasie rekordami, które bije wycena rynkowa Apple i Tesli. I słusznie. Gdzieś w cieniu obu tych gwiazd medialnych pozostają jednak inni „zwycięzcy pandemii”. Jeśli chodzi o branże lotniczą, jednym z nich jest bez wątpienia Ryanair.

Bizblog.pl poleca

Ryanair odrabia straty

Od połowy marca, gdy wartość udziałów irlandzkiego przewoźnika poleciała na łeb na szyję, lowcost systematycznie odrabia straty. Jeszcze pół roku temu za jedną akcję Ryanair Holding (do której, poza Ryanairem, należy Buzz, Lauda i Malta Air) trzeba było dać w granicach 8 euro. Dzisiaj to już ponad 12 euro, co oznacza wzrost o połowę.

Można oczywiście powiedzieć: a co to za sztuka? Loty zostały zamrożone, więc po poluzowaniu restrykcji akcje musiały pójść w górę jak szalone. Ale to nie do końca prawda. Spójrzmy chociażby na czołowych europejskich przewoźników.

Lufthansę:

Albo grupę IAG, do której należy m.in. British Airways:

Michael O’Leary ogrywa konkurencję

Skąd takie zainteresowanie inwestorów akcjami popularnej linii lotniczej? Irlandczycy, sprawiają wrażenie, że całkowicie panują nad sytuacją. Po kryzysie związanym z anulowaniem połączeń i wypłatą (a właściwie problemami z nią związanymi) pieniędzy klientom, lowcost szybko zarzucił rynek pulą tanich biletów.

O’Leary korzysta dzisiaj z czasów prosperity. Ryanair miał przed kryzysem ok. 4 mld euro w gotówce i w przeciwieństwie do większości konkurentów, nie musi liczyć na rządowe dotacje. Wręcz przeciwnie. Menedżer wykorzystuje kryzys, by zaoszczędzić. Twardo negocjuje warunki kupna nowych samolotów od Boeinga, wiedząc, że rywale kombinują, jak rakiem wycofać się z już podpisanych umów. Lada chwila Irlandczycy zaczną też zapewne walkę o atrakcyjne sloty, które zwalniane są przez linie wycofujące się z rynku.

Sam O’Leary jest zresztą bardzo pewny swego. Podczas niedawnej emisji 35 mln akcji, dzięki której Ryanair zebrał z rynku 400 mln euro, Irlandczyk sięgnął głęboko do kieszeni i wysupłał z niej 16 mln euro.

Tesla, Apple i Ryanair – zwycięzcy pandemii

Teslę, Apple i Ryanaira łączy jedno. Wszystkie te firmy postrzegane są jako zwycięzcy pandemii. Jabłuszko w II kwartale 2020 r. było ewenementem jeśli chodzi o sprzedaż smartfonów, ze spadkiem o zaledwie 0,4 proc. W tym samym czasie cały rynek zleciał z wynikami o 20 proc.

Tesla uwalnia zaś stopniowo swoje moce produkcyjne. Elon Musk w ekspresowym tempie postawił Gigafabrykę w Szanghaju, a teraz przymierza się do budowy kolejnej w Niemczech. Jest więc spora szansa, że problemy ze sprostaniem na duży popyt, jakim cieszą się Tesle, w końcu się skończy.

Wszędzie panuje rzeź, ale rynek zaczyna wybierać zwycięzców i przegranych

tłumaczył na łamach Barron’s Jonathan Eng, menedżer funduszu Causeway Capital

Zdaniem inwestora w czasach pandemii szczególną sympatią darzymy firmy, które wyjdą z trwającego kryzysu silniejsze niż wcześniej. Czyli te, które, parafrazując Warrena Buffeta, po odpływie wciąż pływają w majtkach.