10,9 mld dol. za Roundup. Jest ugoda, a teraz Bayer liczy na wykluczenie jego rakotwórczości

Nawet 10,9 mld dol. zapłaci Bayer armii około stu tysięcy osób, które pozwały go w USA za rzekomą rakotwórczość Roundupu. Niemiecki gigant chemiczny nie chce jednak poprzestać na rekordowo kosztownej ugodzie z większością powodów, ale zamierza ukrócić wszelkie przyszłe pozwy. W jaki sposób? Doprowadzając do naukowego udowodnienia, że Roundup wcale nie powoduje raka.

Ugoda pomiędzy Bayerem a powodami została zawarta po roku intensywnych rozmów. Dogadać się z producentem Roundupu postanowiło około trzech czwartych osób, które złożyły pozwy o rakotwórczość tego środka zawierającego glifosat.

Bizblog.pl poleca

Gdy niemiecka spółka w 2016 roku przejmowała za 66 mld dol. amerykańską firmę Monsanto, producenta Roundupu, nie spodziewała się, że batalie sądowe staną się dla niej aż takim problemem. Napływ pozwów gwałtownie przyspieszył w zeszłym roku i liczba powodów dobiła do 125 tysięcy.

Płacimy, ale tylko dla świętego spokoju

Bayer podkreśla, że zawarte ugody to aż 95 proc. wszystkich spraw, które trafiły już do sądów w Stanach. Zawarcie ugody wcale nie oznacza jednak przyznania się do winy nawet w najmniejszym stopniu. Bayer twardo zapewnia, że Roundup jest całkowicie bezpieczny, a oskarżenia o jego rakotwórczość są wyssane w palca.

Ugoda w sprawie Roundupu to właściwe działanie we właściwym czasie, by Bayer mógł zakończyć długi okres niepewności. Niestety musimy zapłacić furę pieniędzy za produkt, który jest całkowicie zgodny z przepisami

– powiedział prezes Bayera Werner Baumann.

Na 10,9 mld dol. składa się kwota do 9,6 mld dol., która zostanie przeznaczona na zakończenie spraw znajdujących się obecnie w toku oraz 1,25 mld dol. na potencjalne przyszłe pozwy.

10,9 mld dol. to najwyższa kwota, jaką kiedykolwiek zapłacono w ramach pozasądowej ugody. Poprzedni rekord należał do koncernu farmaceutycznego Merck&Co., który w związku z pozwami dotyczącymi leku przeciwbólowego Vioxx wypłacił powodom 5 mld dol.

Bayer zdaje sobie sprawę, że gigantyczna wypłata nie zabezpieczy spółki przed przyszłymi pozwami, które znowu mogą pojawić się na masową skalę. To może wręcz zachęcić innych do próby wyciągnięcia pieniędzy od bogatego koncernu. Niemcy mają pomysł, jak ukrócić tego typu akcje w przyszłości.

Rakotwórczy czy nie? Niech przemówi nauka

Niemiecki koncern ogłosił w środę, że przeznaczy 1,25 mld dol. na badania, które mają ponad wszelką wątpliwość udowodnić bezpieczeństwo stosowania glifosatu w rolnictwie.

Zgodnie z propozycją spółki obie strony – czyli Bayer oraz skarżący o rakotwórczość Roundupu – powołają panel naukowców, który zajmie się rozstrzygnięciem tej kwestii. Naukowcy mieliby prowadzić badania przez cztery lata, a efekty ich pracy miałyby być wiążące dla samego Bayera, jak i dla każdego, kto używał już Roundupu, ale dotąd nie rozwinęła się u niego choroba nowotworowa.

To pokazuje, że Bayer jest całkowicie przekonany o bezpieczeństwie swojego produktu, bo gdyby badania wykazały rakotwórczość glifosatu, spółka nie opędziłaby się przed rujnującymi pozwami.

Międzynarodowa Agencja Badań nad Rakiem uznała, że zawierający glifosat preparat jest „prawdopodobnie rakotwórczy dla ludzi”. Brak jednoznacznych dowodów na jego rakotwórczość komplikuje sprawę dochodzenia odszkodowań w USA.