Polskie miasta wypowiedziały wojnę plastikowi. Oprócz Katowic, które postanowiły szukać dziury w całym

Coraz więcej polskich miast wprowadza zakaz dla jednorazowych opakowań plastikowych. Ale jedno postanowiło być oryginalne i do coraz licznego szeregu nie dołączyło. W Katowicach przekonują, że rezygnacja z plastiku byłaby niezgodna z prawem.

Od 1 maja w wałbrzyskim Urzędzie Miasta już nie uświadczymy jednorazowego opakowania plastikowego. Podobnie na każdej od tej pory organizowanej lub współorganizowanej przez miasto imprezie. Akcja „Stop-Plastik” obejmuje także zakaz używania jednorazowego plastiku w działaniach podmiotów zewnętrznych, dotowanych z budżetu miasta. 

Tym samym Wałbrzych dołącza do coraz liczniejszego grona polskich miast, które postanowiły nie czekać na innych, czy jakieś rozwiązania systemowe obejmujące cały kraj, tylko własnymi środkami rozpocząć antyplastikową krucjatę. Wcześniej podobne inicjatywy podjęto w Sosnowcu, Legnicy i Bydgoszczy. Z kolei w Krakowie stanął pierwszy w Polsce butelkomat, skupujący za 10 gr plastikowe butelki.

Katowice: rezygnacja z plastiku ponad prawem.

Kiedy mogłoby się wydawać, że antyplastikowa idea zawita do prawie każdego polskiego miasta, nadeszły wiadomości z Katowic. Miasta, które od pewnego czasu sili się na oryginalność. Ta zaś bywa jednak różnie oceniana. Tak było chociażby z pomysłem, by uczestników Szczytu Klimatycznego ONZ, który miał odpowiedzieć przede wszystkim na pytanie: co po węglu, witała… orkiestra górnicza.

I teraz chyba też stolica Górnego Śląska postanowiła dać znać o sobie. Pięciu tutejszych radnych chciało, żeby Katowice zaczęły iść podobną ścieżką, co inne miasta, i wygoniły przynajmniej z urzędu jednorazowe opakowania plastikowe. Ale wiceprezydent Katowic Mariusz Skiba stwierdził, że takie rozwiązanie nie miałoby umocowania prawnego. 

Na imprezie masowej, z wyłączeniem imprezy masowej podwyższonego ryzyka, dozwolone są sprzedaż, podawanie i spożywanie napojów alkoholowych zawierających nie więcej niż 3,5% alkoholu. Sprzedaż, podawanie i spożywanie napojów alkoholowych mogą odbywać się wyłącznie w miejscach do tego wyznaczonych (…). Niedozwolona jest sprzedaż napojów alkoholowych w twardych opakowaniach, w szczególności wykonanych ze szkła, metalu lub tworzyw sztucznych, które wykorzystane niezgodnie z ich przeznaczeniem mogą stanowić zagrożenie dla życia lub zdrowia ludzkiego – przekonuje w serwisie infokatowice.pl wiceprezydent Skiba.

Grunt to logika i konsekwencja.

Jeżeli katowicki wiceprezydent ma rację, to samorządowcy z innych regionów Polski zaliczyli tym samym prawną wpadkę, która może ich słono kosztować. Ale jest też możliwe, że wiceprezydent stolicy Górnego Śląska wykazał się często skądinąd w ostatnim czasie spotykaną nadgorliwością. Przecież uchwalanie przepisów w formie prawa miejscowego jest dosyć częstą praktyką. Podjętą przez samorządy chociażby przy okazji ustanawiania poszczególnych zapisów antysmogowych. 

Dziwić może też niezdecydowanie Katowic względem plastiku. Z jednej strony wiceprezydent przekonuje, że taki zakaz powinien być poprzedzony jakąś systemową, obejmującą cały kraj regulacją. A z drugiej, w katowickim Biurze Obsługi Mieszkańców dotychczasowe dystrybutory z plastikowymi kubkami zastąpiły poidełka. Inną inicjatywą mającą odciągnąć mieszkańców od plastiku jest kampania „Kranówka katowicka – szluknij sie z kokotka”. Na całe szczęście do jej podjęcia nie były potrzebne żadne nowe przepisy ogólnokrajowe.

Nie przegap