Dramatyczne wystąpienie szefa Huaweia. To być albo nie być dla naszej firmy – alarmuje

74-letni Ren Zhengfei, założyciel i CEO Huaweia, poinformował pracowników, że chiński gigant znalazł się w trudnym położeniu. To moment życia albo śmierci – ostrzegł i zapowiedział, że firmę czeka w najbliższych miesiącach zaciskanie pasa. Jednak dzięki planowi, jaki wdrożono, w Huaweia ma za kilka lat wstąpić zupełnie nowa siła.

Egzekucję odroczono – tak zaczyna się tekst Marcina Połowianiuka ze Spider’s Web na temat decyzji Stanów Zjednoczonych w kontekście Huawei. Administracja Donalda Trumpa dała chińskiej firmie 90 dni na dokończenie współpracy z Amerykanami. Tamtejszym samorządom ma to dać czas na zmianę dostawcy infrastruktury telekomunikacyjnej. W teorii. W praktyce można przypuszczać, że to kolejny element politycznej gry na linii USA – Chiny.

Huawei – między młotem, a kowadłem

Bez tego odroczenia Huawei nie mogłoby współpracować m.in. z Google, rozwijającym Androida czy ARM, pracującym na procesorami mobilnymi. Z drugiej strony multum innych przedsiębiorstw czy samorządów nie mogłoby korzystać z zaawansowanych technologii, autorstwa Huawei. Wydaje się, że na „banie na Huawei” tracą wszyscy, ale najbardziej właśnie Huawei, bo:

Amerykański Departament Handlu wpisał 46 spółek zależnych Huawei na czarną listę

Jeśli Trump nie zdecyduje się na kolejne odroczenie sankcji, Huawei może być w poważnych tarapatach.

W oczywisty sposób, taka decyzja podjęta w tym momencie jest umotywowana politycznie i nie ma nic wspólnego z troską o bezpieczeństwo narodowe. Działania te naruszają fundamentalne zasady konkurencji wolnorynkowej. Nie leżą one w niczyim interesie, nawet w interesie firm amerykańskich. Próby zahamowania działalności Huawei nie pomogą Stanom Zjednoczonym osiągnąć pozycji lidera w obszarze technologii. Wzywamy rząd USA do zakończenia tak niesprawiedliwego traktowania i do usunięcia firmy Huawei z listy firm, z którymi współpraca jest zakazana.

– czytamy w oświadczeniu firmy przesłanym na naszą skrzynkę redakcyjną.

Ren Zhengfei motywuje pracowników

CEO Huawei zwrócił się bezpośrednio do swoich podwładnych. W przesłanym komunikacie stwierdził, że dla firmy nadchodzi moment życia lub śmierci. Zhengfei podkreślił, że choć wyniki finansowe za pierwszą połowę roku są zadowalające, to nie przedstawiają one rzeczywistej sytuacji. Czas próby ma bowiem dopiero nadejść.

Huawei ma ciąć koszty, eliminując niepotrzebne ogniwa, jeśli chodzi o raportowanie. Z pracą pożegnać się mogą również nieefektywni managerowie.

Mają sformować oddział do poszukiwania nowych projektów – wówczas zostaną nagrodzeni awansem. Jeśli im się nie powiedzie, ich pensja będzie obniżana co trzy miesiące.

– ostrzega Zhengfei, cytowany przez Channel News Asia.

Huawei ma położyć większy nacisk na promowanie pracowników zgodnie z ich rzeczywistymi dokonaniami.

Za 3 do 5 lat w Huaweia ma wstąpić nowa siła

Do głównych celów technologicznego giganta na drugą połowę roku zalicza się inwestycja w produkcję – wyposażenie i zasoby.

Kiedy przetrwamy najbardziej krytyczny moment w naszej historii, powstanie nowa armia. Po co? Aby zdominować świat

– podsumował Zhengfei.

Co ciekawe, jeszcze na początku roku biznesmen mówił BBC, że Huawei nie chce, a nawet nie ma zasobów na światową dominację.

Czytaj również relację z siedziby Huawei: