Tydzień temu na punkcie tego leku oszalała Ameryka. Już jest w Polsce i podaje się go chorym na COVID-19

Remdesivir, preparat amerykańskiej firmy Gilead, od poniedziałku w ramach terapii eksperymentalnej jest testowany we wrocławskim szpitalu zakaźnym przy ulicy Koszarowej. Od przyszłego tygodnia zacznie być podawany chorym w Poznaniu, a być może także w Łodzi i w Warszawie. Za oceanem, gdy ogłoszono wstępne wyniki badań, wybuchła euforia.

Wczoraj o Remdesivirze pojawił się wpis na stronie WHO. Wynikało z niego, że badania kliniczne prowadzone w Chinach, nie powiodły się. I wszystkim zrzedła mina. Nie minęła godzina, a wpis usunięto i pojawiło się oświadczenie, że opublikowano go przez przypadek. Amerykanie odetchnęli. Jak się okazuje, w Polsce pewnie też, bo lek jest już testowany w naszym kraju.

Remdesivir został zastosowany we Wrocławiu, teraz czekamy na informację, jakie efekty terapia przyniosła

– potwierdził w piątek Wojciech Andrusiewicz, rzecznik Ministerstwa Zdrowia.

Najprawdopodobniej w przyszłym tygodniu trafi on również do Poznania, być może także do Łodzi i do Warszawy.

Ten lek jest w trakcie badań klinicznych w USA, prowadzone są badania kliniczne i jest to terapia eksperymentalna

– zaznaczył rzecznik MZ.

Placówką, która rozpoczęła w Polsce testowanie Remdesiviru, jest wrocławski szpital przy Koszarowej. Pod kierunkiem prof. Krzysztofa Simona prowadzone są w nim jeszcze inne terapie eksperymentalne, między innymi z zastosowaniem leków na HIV oraz malarię. Remdesivir wprowadzono do polskich szpitali za zgodą Komisji Europejskiej. Producent przekazuje go za darmo do konkretnych szpitali ze wskazań przy konsultacjach m.in. z ministerstwem zdrowia.

Bizblog.pl poleca

Cała Ameryka czeka Remdesivir

Preparat dostarczony przez firmę Gilead to lek, który pierwotnie był przeznaczony do leczenia eboli oraz innych koronawirusów SARS i MERS. Zdaniem producenta firmy Gilead Sciences wyraźnie osłabia objawy COVID-19, a stan chorych po jego podaniu szybko się poprawia.

O Remdesivirze zrobiło się głośno dwa tygodnie temu, gdy „New England Journal of Medicine” bez zgody lekarzy prowadzących testy w Chicago opublikował wstępne badania kliniczne. Wynikało z nich, że grupa 125 chorych, którym zaaplikowano lek, szybko pokonała infekcję. Gorączka w ciągu kilku godzin spadła, a stan pacjentów podłączonych do respiratorów poprawił się do tego stopnia, że zaczęli samodzielnie oddychać. Trudno się dziwić, że publikacja wywołała ogromne zamieszanie. Doszło do tego, że producent uznał, że musi zabrać głos w tej sprawie.

Daniel O’Day, CEO Gilead Sciences, wyjaśnił, że wyniki obejmują tak naprawdę 53 pacjentów, ale fakt, po przyjęciu Remdesiviru stan większości z nich się poprawił.

Nie byli to pacjenci zakwalifikowani do badań klinicznych nad lekiem, ale pacjenci w ciężkim stanie, którym podano go grupie najciężej chorych w ramach tzw. programu współczucia

– wyjaśnił prezes Gilead.

I prawdopodobnie ta informacja dolała oliwy do ognia, bo w reakcji na to oświadczenie kurs Gilead na nowojorskiej giełdzie wzrósł o 14 proc., niewiele mnie niż przez cały pierwszy kwartał 2020 r.

Konieczne są dalsze badania nad Remdesivirem

Ameryka bardzo potrzebuje sukcesu w walce z epidemią. Media, które rozpętały zamieszanie wokół preparatu firmy Gilead, jakby nie dostrzegały, że producent i niezależni eksperci cały czas podkreślają, że konieczne są konieczne badania. Dużo badań.

Rozumiemy pilną potrzebę leczenia COVID-19 i wynikające z tego zainteresowanie danymi na temat badanego przez nas leku przeciwwirusowego Remdesivir. Całość danych musi zostać jeszcze przeanalizowana w celu wyciągnięcia wniosków z badania. Raporty, choć zachęcające, nie mają mocy statystycznej niezbędnej do ustalenia profilu bezpieczeństwa i skuteczności Remdesiviru jako leku na COVID-19. Oczekujemy, że dane z naszego badania fazy trzeciej u pacjentów z ciężkim zakażeniem COVID-19 będą dostępne pod koniec tego miesiąca, a dodatkowe z innych badań zostaną udostępnione w maju

– oświadczył producent.

Badania, które są prowadzone, obejmują pacjentów z różnych grup demograficznych i o różnych typach objawów: od umiarkowanych przez ciężkie, gdy pacjenci potrzebują wsparcia tlenowego, po krytyczne.

Tani i skuteczny lek na zarazę?

Niezależni eksperci podkreślają, że wciąż jest za wcześnie na świętowanie, ponieważ lek nie został zatwierdzony do leczenia żadnej choroby. Czekają więc na wyniki większych lepiej kontrolowanych prób na dowód, że faktycznie jest skuteczny i że korzyści z jego stosowania przeważają nad ryzykiem wystąpienia działań niepożądanych.

Faktem jest jednak, że jeszcze zanim podjęto testy, niektórzy eksperci przekonywali, że Remdesivir może też skutecznie zwalczać COVID-19, wskazując, jak efektownie preparat rozprawia się z wirusem eboli, powstrzymując jego replikację, a mechanizm działania obu mikrobów jest bardzo podobny. Nie dość na tym, jak podają media za oceanem, wielkim atutem preparatu firmy Gilead jest niska cena, nieprzekraczająca 10 dol. za dawkę…

Jeśli badania potwierdzą skuteczność Remdesiviru w leczeniu COVID-19, cały świat odetchnie. To, że ten lek trafił do Polski, pokazuje, że nie tylko Ameryka potrzebuje sukcesu w walce z zarazą.