Redukcja emisji CO2 oznacza rewolucję na naszych drogach. Ta zresztą już się zaczęła

Zbliża się koniec sprzedaży aut spalinowych – ostrzega organizacja pozarządowa Transport & Environment (T&E). Nie wszyscy wyrywają sobie włosy z głowy po tym, jak Parlament Europejski zaproponował redukcję emisji CO2 o 60 proc.

W Brukseli szykuje się bitwa o poziom redukcji emisji CO2. Parlament Europejski wpisał się w sugestie Komisji Europejskiej o „co najmniej 55 proc.” i proponuje 60 proc. Teraz temat stanie na Radzie Europy, a później na unijnym szczycie przywódców. I tak jak przynajmniej polscy górnicy i energetycy będą mocno trzymać kciuki za jak najniższą wartość redukcji emisji CO2, tak w organizacji Transport & Environment kibicują, by była jednak na jak najwyższym poziomie. Bo – jak przekonują – mają za tym iść same korzyści dla naszego kraju.

Bizblog.pl poleca

„Upowszechnienie samochodów elektrycznych przyniesie Polsce wiele korzyści np. zmniejszenie zanieczyszczenia powietrza i hałasu, mniejsze zużycie energii, uniezależnienie się od importu paliwa i wreszcie zmniejszenie emisji CO2” – mówi w rozmowie z Bizblog.pl Rafał Bajczuk, senior policy analyst z Fundacji Promocji Pojazdów Elektrycznych.

Redukcja emisji CO2: nadchodzą elektryki

Nowa analiza T&E wskazuje, że samochody elektryczne potroją swój udział na rynku UE. Ma to się stać głównie za sprawą regulacji unijnych dotyczących redukcji emisji CO2. Najlepszym na to dowodem jest okres pandemii, w którym sprzedaż pojazdów elektrycznych wzrosła.

Zdaniem T&E udział samochodów elektrycznych w sprzedaży sięgnie w tym roku 10, a w 2021 r. 15 proc. W raporcie czytamy, że jest jednak ryzyko, że już po 2021 r. owa sprzedaż nagle spowolni. A wszystko przez – jak przekonuje T&E – możliwe mało ambitne cele UE w tym zakresie na 2025 i 2030 r. Ma to dotyczyć również poszczególnych rządów.

Jeśli jednak rząd w Polsce nie przyjmie konkretnych rozwiązań legislacyjnych wspierających rozwój elektromobilności, to producenci nadal będą nam wciskać swoje spalinowe samochody, a czyste elektryki będą sprzedawać na innych rynkach Unii Europejskiej

– mówi Rafał Bajczuk.

„Szybki rozwój elektromobilności leży w naszym dobrze pojętym interesie” – podkreśla Bajczuk i zaznacza, że emisja z nowo sprzedawanych samochodów spośród wszystkich krajów członkowskich UE jest najwyższa w Polsce.

Producenci aut osiągają cele emisji

Analiza T&E wskazuje, że Grupa PSA, Volvo, FCA-Tesla i BMW Group już w pierwszej połowie 2020 r. osiągnęły unijny cel w zakresie emisji z nowych samochodów na podstawie ich sprzedaży w tym okresie. Renault, Nissan, Toyota-Mazda i Ford mają niewielką lukę w wysokości 2 gram CO2 na km. „Tylko sprzedaż modelu Zoe w 2020 roku zmniejszy średnie emisje ze sprzedaży całej floty o 15 g CO2, co prawdopodobnie wystarczy do osiągnięcia celu redukcji dla Renault” – przekonuje opracowanie T&E. 

Będące dalej w zestawieniu, grupa Volkswagen (luka w wysokości 5g), Hyundai-Kia (7g-3g), Daimler (9g) i Jaguar-Land Rover (13g) powinny osiągnąć cel redukcji albo poprzez zwiększenie sprzedaży hybryd typu plug-in, łączenie się w alianse z innymi firmami lub poprzez oba działania. Oczekuje się np., że Daimler wypełni znaczną część luki, sprzedając więcej swoich hybryd typu plug-in, w tym Klasy E, Klasy C, Klasy A i GLC – których sprzedaż gwałtownie wzrosła w tym roku.

Czerwona latarnia? Kopcące SUV-y

Najgorzej ma się sprawa ze sprzedażą lukratywnych dla producentów, ale mocno zanieczyszczających powietrze SUV-ów. Tylko w pierwszej połowie 2020 r. wzrosła o 39 proc. Sprzyja temu luka w przepisach UE, zgodnie z którą sprzedaż ciężkich pojazdów zmniejsza docelowe poziomy emisji CO2 przez producentów samochodów.

T&E podkreśla też, że połowa wszystkich sprzedawanych obecnie samochodów elektrycznych to „fałszywe elektryki”, czyli hybrydy typu plug-in, które jak pokazuje praktyka, rzadko są ładowane i emitują 2-4 razy więcej CO2 niż pokazują testy laboratoryjne. Te wszak pokazują, że zmniejszenie mocy silnika spalinowego przy jednoczesnym zwiększeniu zasięgu w pełni elektrycznego i częstotliwości ładowania poprawia rzeczywiste zużycie paliwa i emisję CO2 przez pojazdy hybrydowe.